Ameryka dla zdrowego byka - powszechność opieki zdrowotnej w tym kraju w dalszym ciągu nie istnieje

W USA nie istnieje służba zdrowia, bo w tym kraju nie ma czegoś takiego jak jakakolwiek służba. Każda rzecz czy usługa ma swoją wartość monetarną. Leczenie nie należy się obywatelom jako efekt wyższego poziomu cywilizacji, ale jest sprzedawane. Najdrożej jak to możliwe.
Opieka medyczna powinna być w USA dostępna powszechnie, jak w sąsiedniej Kanadzie, gdzie można sarkać na ograniczanie kolejnych usług medycznych, ale gdzie lekarz rodzinny, specjaliści i szpital ciągle należą się legalnemu rezydentowi, czy ten pracuje, czy nie. Oczywiście czeka się tygodniami w kolejkach do lekarza specjalisty, niemniej zawał, wylew, astma czy inna choroba przewlekła nie prowadzą do bankructwa. Tymczasem w USA w dalszym ciągu powszechność opieki zdrowotnej nie istnieje, choć liczba całkowicie nieubezpieczonych zmalała po reformie Obamy w 2014 roku.
Przed reformą
W USA najlepiej pracować na etacie w dużej firmie, wtedy ma się największą szansę na uzyskanie w miarę przyzwoitego i niezbyt kosztownego ubezpieczenia zdrowotnego, pokrywającego koszty leków, dentysty, kilku dni pobytu w szpitalu czy wizyty u lekarza kontaktu pierwszego i wtórnego. Elitą są pracownicy wszelkich służb rządowych, nauczyciele, wojskowi, policjanci, strażacy i oczywiście waszyngtoński parnas.
Duże firmy mają dostęp do ubezpieczeń grupowych, które dają możliwość bardzo niskich stawek, ale i one są opłacane częściowo przez pracodawcę, a częściowo przez pracownika. Przykładowo: małżonka zatrudniona w fabryce płaci za swoje ubezpieczenie miesięcznie 130 dol., ale mąż, objęty jej ubezpieczeniem rodzinnym, płaci już 500 dol. Gorzej mają ci, którzy nie należą do żadnej wymienionych grup, ale stać ich na prywatne wykupienie polisy. Są to: dobrze zarabiający "prywaciarze", czyli np. kierowcy ciężarówek, taksówkarze, profesjonaliści pracujący na własny rachunek, również zatrudnieni na etacie, ale bez jakichkolwiek świadczeń ze strony pracodawcy.
Przed reformą w 2014 roku firmy ubezpieczeniowe zakładały, że zdrowa, trzyosobowa rodzina, bez względu na zarobki, uiści 13,7 tys. dol. w postaci składek rocznie! Trzeba doprawdy wyprodukować co najmniej 60 tys. dol. dochodu, aby taki koszt nie bolał, co w warunkach realnego spadku zarobków zaczyna być wyczynem.
Ubezpieczeniem rządowym cieszą się otrzymujący pomoc socjalną i przed reformą należało się dobrze zastanowić, czy opłaca się pracować za stawkę minimalną i nie mieć ubezpieczenia, czy zostać na zasiłku i mieć niemal pełną opiekę medyczną, łącznie z dentystą.
W wieku 65 lat gwarantowana jest opieka lekarska, ale nie stuprocentowa i również należy zapłacić stosunkowo niewysoką składkę zdrowotną; można również dokupić uzupełnienie. Dzieci tak długo jak długo się uczą obejmuje ubezpieczenie rodziców, ale nie dłużej niż do 25. roku życia. To zaledwie kilka przykładowych sposobów na ubezpieczenie medyczne w Stanach przed reformą i równolegle z nią, bo nowe przepisy zostały jedynie dodane do tych już obowiązujących. Wprowadziły jeszcze więcej możliwości wyboru, ale też i niesłychany chaos.
Halina Kaczmarczyk
Cały artykuł w najnowszym numerze "TS" (16/2017) dostępnym także w wersji cyfrowej tutaj
Przed reformą
W USA najlepiej pracować na etacie w dużej firmie, wtedy ma się największą szansę na uzyskanie w miarę przyzwoitego i niezbyt kosztownego ubezpieczenia zdrowotnego, pokrywającego koszty leków, dentysty, kilku dni pobytu w szpitalu czy wizyty u lekarza kontaktu pierwszego i wtórnego. Elitą są pracownicy wszelkich służb rządowych, nauczyciele, wojskowi, policjanci, strażacy i oczywiście waszyngtoński parnas.
Duże firmy mają dostęp do ubezpieczeń grupowych, które dają możliwość bardzo niskich stawek, ale i one są opłacane częściowo przez pracodawcę, a częściowo przez pracownika. Przykładowo: małżonka zatrudniona w fabryce płaci za swoje ubezpieczenie miesięcznie 130 dol., ale mąż, objęty jej ubezpieczeniem rodzinnym, płaci już 500 dol. Gorzej mają ci, którzy nie należą do żadnej wymienionych grup, ale stać ich na prywatne wykupienie polisy. Są to: dobrze zarabiający "prywaciarze", czyli np. kierowcy ciężarówek, taksówkarze, profesjonaliści pracujący na własny rachunek, również zatrudnieni na etacie, ale bez jakichkolwiek świadczeń ze strony pracodawcy.
Przed reformą w 2014 roku firmy ubezpieczeniowe zakładały, że zdrowa, trzyosobowa rodzina, bez względu na zarobki, uiści 13,7 tys. dol. w postaci składek rocznie! Trzeba doprawdy wyprodukować co najmniej 60 tys. dol. dochodu, aby taki koszt nie bolał, co w warunkach realnego spadku zarobków zaczyna być wyczynem.
Ubezpieczeniem rządowym cieszą się otrzymujący pomoc socjalną i przed reformą należało się dobrze zastanowić, czy opłaca się pracować za stawkę minimalną i nie mieć ubezpieczenia, czy zostać na zasiłku i mieć niemal pełną opiekę medyczną, łącznie z dentystą.
W wieku 65 lat gwarantowana jest opieka lekarska, ale nie stuprocentowa i również należy zapłacić stosunkowo niewysoką składkę zdrowotną; można również dokupić uzupełnienie. Dzieci tak długo jak długo się uczą obejmuje ubezpieczenie rodziców, ale nie dłużej niż do 25. roku życia. To zaledwie kilka przykładowych sposobów na ubezpieczenie medyczne w Stanach przed reformą i równolegle z nią, bo nowe przepisy zostały jedynie dodane do tych już obowiązujących. Wprowadziły jeszcze więcej możliwości wyboru, ale też i niesłychany chaos.
Halina Kaczmarczyk
Cały artykuł w najnowszym numerze "TS" (16/2017) dostępnym także w wersji cyfrowej tutaj

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 19.04.2017 14:00
Komentarze
Ambasador USA nie szczędził słów krytyki Europie. Wyróżnił za to Polskę
24.10.2026 10:32

Komentarzy: 0
Ambasador USA w Polsce Tom Rose skrytykował europejskich przywódców za „oczernianie” pokojowych starań amerykańskiego prezydenta na Ukrainie. Zasugerował przy tym, że wspieranie Ukrainy wiąże się z ryzykiem dla życia Amerykanów.
Czytaj więcej
Ważny komunikat dla mieszkańców Poznania
24.10.2026 08:52

Komentarzy: 0
Ważne informacje dla mieszkańców Poznania. Władze miasta rozważają połączenie dwóch miejskich szpitali, które zmagają się z poważnymi problemami finansowymi. Łączne straty obu placówek sięgają niemal 17 mln zł. Urząd Miasta zapewnia jednak, że planowane zmiany nie oznaczają zamknięcia żadnej z lecznic ani likwidacji oddziałów. Ostateczna decyzja w tej sprawie będzie należała do radnych.
Czytaj więcej
Nieoczekiwany ruch Melanii Trump. Rosja i Ukraina zgodziły się na rozejm
23.10.2026 16:19
Niemcy: Europa pokona Rosję, USA i Chiny. Jest plan
22.10.2026 15:36

Komentarzy: 0
Europa może skutecznie przeciwstawić się planom Donalda Trumpa, Władimira Putina i Xi Jinpinga – przekonuje niemiecki tygodnik „Der Spiegel”. Zdaniem gazety Unia Europejska dysponuje narzędziem, które pozwoli jej wywierać presję na światowe mocarstwa.
Czytaj więcej
Rozmowa Putina z Witkoffem. Kreml wydał komunikat
21.10.2026 17:10

Komentarzy: 0
Rosyjski przywódca Władimir Putin powiedział w środę amerykańskiemu wysłannikowi Steve’owi Witkoffowi, że Rosja jest zasadniczo gotowa wznowić „około 10 listopada” trójstronne rozmowy z Ukrainą i USA – oznajmił doradca Putina ds. polityki zagranicznej Jurij Uszakow.
Czytaj więcej

