Iliana Jotowa wygrała wybory w Bułgarii. Czy Sofia zbliży się do Rosji?

-
Iliana Jotowa wygrała wybory prezydenckie w Bułgarii. W II turze 1 listopada 2026 roku zdobyła 57,57 proc. głosów, pokonując Andreja Giurowa, który uzyskał 39,48 proc. Frekwencja wyniosła 28,67 proc.
-
Zwycięstwo Jotowej umacnia polityczny układ związany z premierem Rumenem Radewem. Jego ugrupowanie Postępowa Bułgaria zdobyło w kwietniu samodzielną większość parlamentarną, a Jotowa, wcześniej wieloletnia wiceprezydent, opowiada się za większym naciskiem na dyplomację w relacjach z Rosją.
-
Wynik wyborów może wpłynąć na politykę Bułgarii wobec Rosji i Ukrainy. Jotowa i Radew krytycznie odnoszą się do dalszej pomocy wojskowej dla Kijowa i akcentują potrzebę negocjacji. Nie oznacza to jednak automatycznego wyjścia Bułgarii z prozachodnich struktur ani poparcia takiego kierunku przez większość wszystkich obywateli.
Iliana Jotowa wygrywa wybory. 57,57 proc. głosów
Niespodzianki nie było – choć pewnie w szeregi obozu rządzącego wkradł się lekki niepokój po I turze – i p.o. prezydenta Iliana Jotowa zdecydowanie wygrała II turę wyborów prezydenckich w Bułgarii, które odbyły się w niedzielę 1 listopada. Otrzymała 57,56% głosów, zaś jej rywal Andrej Giurow, wspierany przez opozycję ekonomista, były wiceprezes banku centralnego i premier rządu tymczasowego na początku 2026 r. – 39,48%.
Wygrana Jotowej to kolejny triumf premiera Rumena Radewa. Ten były generał lotnictwa został wyciągnięty jak królik z kapelusza (wiele wskazuje na to, że był to projekt wywiadu rosyjskiego) w 2016 roku, by wygrać wybory prezydenckie. W 2021 roku uzyskał reelekcję. W obu przypadkach Iliana Jotowa była wiceprezydentem (w Bułgarii, jak w USA, oddaje się głos na parę kandydatów prezydent-wiceprezydent). Wspomniana para zasłynęła przede wszystkim z prorosyjskiej polityki, choć możliwości były ograniczone, bo prezydent pełni w Bułgarii głównie funkcje reprezentacyjne. Dlatego po serii przedterminowych wyborów parlamentarnych, gdy żadna koalicja nie była w stanie długo przetrwać, a w Sofii funkcjonowały głównie rządy techniczne, kierujący projektem politycznym „Radew” uruchomili jego drugą fazę.
Jak Rumen Radew zdobył większość parlamentarną?
Wykorzystano osobistą popularność premiera, wydającego się jedyną ostoją stabilności i normalności na tle partyjnego chaosu. W styczniu Radew nieoczekiwanie ogłosił rezygnację ze stanowiska prezydenta. Dlaczego to zrobił? Otóż wiosną miały się odbyć kolejne przyspieszone wybory parlamentarne, a wybory prezydenckie dopiero jesienią. Jeśli Radew chciał wejść do wielkiej gry o realną władzę, musiał przyspieszyć. Zrezygnował więc, szybko założył nową partię Postępowa Bułgaria, a następnie w kwietniowych wyborach zrobił to, czego od wielu lat nie udawało się innym: zdobył samodzielną większość w parlamencie. Tymczasem Jotowa, jako wiceprezydent, przejęła tymczasowo – do końca kadencji – obowiązki prezydenta. Jednoznacznie popierana przez Radewa, rząd i większość parlamentarną (oraz całą podporządkowaną im machinę biurokratyczno-medialną) Jotowa bez problemu zwyciężyła. Więc na czele Bułgarii wciąż mamy, ale już umocniony formalnie, duet Radew-Jotowa. Co nie oznacza dla tego kraju nic dobrego na dłuższą metę.
Co Jotowa mówi o Rosji i pomocy dla Ukrainy?
Jotowa oparła swoją kampanię na wizerunku „prezydenta pokoju”: obiecała bardziej wyważone podejście do Rosji oraz sceptyczne nastawienie do dalszej pomocy wojskowej dla Ukrainy. Wezwała również Bułgarię do mniejszego posłuszeństwa wobec UE. W wywiadzie z 30 października na YouTube z dwoma prorosyjskimi komentatorami powiedziała: „Nie postrzegam Rosji jako państwa wrogiego… Mam nadzieję, że Rosja weźmie udział w tworzeniu przyszłej architektury bezpieczeństwa Europy”. Podczas kampanii Jotowa była krytykowana, podobnie jak premier i lider Postępowej Bułgarii Rumen Radew, za niejasne stanowisko w sprawie ataków rosyjskich dronów na Morzu Czarnym, w tym w strefie bułgarskiej. Jej zastępcą zostanie Kirił Wyłczew, obecnie dyrektor Bułgarskiej Agencji Prasowej, oficjalnej agencji informacyjnej kraju; jego nominacja budzi wątpliwości dotyczące wolności mediów w Bułgarii oraz powiązań politycznych. Zresztą sama Jotowa to była dziennikarka.
W latach 90-tych pracowała jako prezenterka telewizyjna i redaktorka wiadomości w Bułgarskiej Telewizji Narodowej. Słynęła ze służalczości wobec władzy – do dziś Bułgarzy pamiętają skandal nazywany „krwawy horo” z 1995 roku. Otóż Jotowa w serwisie informacyjnym dała pierwszeństwo relacji z tego, jak ówczesny postkomunistyczny premier pląsa w korowodzie w tradycyjnym ludowym tańcu horo, zamiast poinformować o tragicznym wypadku, w którym zginęło 14 żołnierzy. Zresztą dwa lata później Jotowa została szefową biura prasowego postkomunistycznej Bułgarskiej Partii Socjalistycznej. Kilka lat później znalazła się w parlamencie, a potem w Parlamencie Europejskim. BSP traciła już wtedy popularność, ale pojawił się nowy prorosyjski projekt polityczny: Rumen Radew. Jotowa zrezygnowała z mandatu europosła, żeby zostać w 2016 roku wiceprezydentem.
Co duet Radew–Jotowa oznacza dla UE i NATO?
Teraz, mając już mocny mandat do pełnienia roli głowy państwa, będzie niewątpliwie ściśle koordynować swą politykę z premierem Radewem. Ten zaś zajmuje bardziej prorosyjskie stanowisko niż jakikolwiek inny bułgarski premier w ostatnich latach. Oświadczył, że Sofia nie będzie już dostarczać broni na Ukrainę. Odmówił również udziału w inicjatywie NATO dotyczącej zwalczania dronów i zagroził zawetowaniem sankcji wobec Rosji, stwierdzając, że „era krucjat dobiegła końca”. Jotowa mówi niemal dokładnie to samo.
Przekazywanie dodatkowych środków na Ukrainę oraz dostawy nowej i bardziej zaawansowanej broni prowadzą jedynie do jeszcze większych zniszczeń i śmierci wielu ludzi po obu stronach – powiedziała nowa prezydent.
W końcowej fazie kampanii wyborczej Jotowa oświadczyła, że Rosję należy sprowadzić z powrotem do stołu negocjacyjnego, a Bułgaria powinna odegrać ważną rolę jako „kanał dyplomatyczny”.
Wszyscy powinni zwracać się do prezydenta Putina – oświadczyła w rozmowie z kanałem Nova TV. — Byłoby o wiele skuteczniejsze, gdyby te dyplomatyczne kanały komunikacji z Rosją zostały otwarte w imieniu całej Unii Europejskiej.
[Tytuł, sekcje "Co musisz wiedzieć" i "Co zwycięstwo Jotowej oznacza dla Bułgarii, Rosji, UE i NATO?", oraz śródtytuły od Redakcji]
Co zwycięstwo Jotowej oznacza dla Bułgarii, Rosji, UE i NATO?
- Co zwycięstwo Jotowej oznacza dla Bułgarii? Zwycięstwo Iliany Jotowej w wyborach prezydenckich z 1 listopada 2026 roku oznacza utrzymanie politycznej bliskości między urzędem prezydenta a rządem Rumena Radewa. Jego ugrupowanie dysponuje samodzielną większością w parlamencie.
- Czy Bułgaria zmieni politykę wobec Rosji? Wypowiedzi Jotowej i Radewa wskazują na większy nacisk na dyplomację i krytyczne podejście do dalszej pomocy wojskowej dla Ukrainy. Zakres faktycznych zmian będzie zależał od decyzji rządu i zobowiązań międzynarodowych Bułgarii.
- Czy zwycięstwo Jotowej oznacza odejście od UE i NATO? Nie. Sam wynik wyborów nie oznacza zmiany członkostwa Bułgarii w tych organizacjach. Może natomiast wpływać na stanowisko Sofii w konkretnych sporach dotyczących Rosji, sankcji i bezpieczeństwa regionalnego.
Komentarze
Kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego. Jak reagują zagraniczne media i co to oznacza dla Polski?

Tȟašúŋke Witkó: Niech Putin zachowa się… jak Putin!

Waldemar Krysiak o prawicy, lewicy i nauce. Przypominamy jego głośny felieton

"Rozważyć inne sojusze". Wyciekły taśmy Hołowni

W Serbii przegrał przyjaciel Putina, sojusznik Merza i Tuska

