Ambasador USA nie szczędził słów krytyki Europie. Wyróżnił za to Polskę

- Ambasador USA w Polsce Tom Rose ostro skrytykował europejskich przywódców za podważanie działań Donalda Trumpa zmierzających do zakończenia wojny na Ukrainie.
- Amerykański dyplomata ocenił, że wielu europejskich polityków oczekuje od USA ponoszenia kosztów wspierania Ukrainy, w tym dostarczania broni i ryzykowania życia Amerykanów.
- Jednocześnie pozytywnie wyróżnił Polskę, posługując się hasztagiem „belikePoland”.
- Rose zarzucił europejskim przywódcom hipokryzję, zestawiając ich podejście do wojny na Ukrainie z reakcją na konflikt USA z Iranem.
Rose wyróżnił Polskę
Rose potępił europejskich krytyków działań Donalda Trumpa w piątkowym wpisie na platformie X na swoim prywatnym koncie.
„Europa nazywa Rosję egzystencjalnym zagrożeniem – i nie bez powodu. Ale w przeciwieństwie do #belikePoland, zbyt wielu europejskich przywódców nalega, aby Ameryka stawiła czoła temu zagrożeniu za nich – »Musimy wspierać Ukrainę« – krzyczą, amerykańskimi pieniędzmi, amerykańską bronią; nawet ryzykując amerykańskie życie” - napisał ambasador.
Krytyka Europy
Od objęcia władzy przez Donalda Trumpa, Stany Zjednoczone nie przeznaczyły znaczących dodatkowych środków na wsparcie Ukrainy, zaś broń przekazywana Kijowowi jest kupowana przez państwa europejskie. Na Unii Europejskiej spoczywa też ciężar finansowego wsparcia Ukrainy. W Ukrainie nie stacjonują też żadni amerykańscy żołnierze poza siłami chroniącymi ambasadę.
W swoim wpisie ambasador zarzucił przywódcom - nie wymieniając, o których mówi - że domagają się kontynuowania wojny i oskarżają prezydenta USA o „zdradę”, kiedy on chce ją zakończyć. Rose zasugerował, że Ukraina nie może wygrać wojny, a próba zawarcia pokoju da jej szanse na utrzymanie niepodległości. Zarzucił przy tym Europie hipokryzję w podejściu do wojny USA z Iranem.
„Nie sposób nie zauważyć kontrastu między Ukrainą a Iranem: gdy zagrożone są interesy Europy, to jest to wojna Ameryki. Ale gdy zagrożone są interesy Ameryki, to wciąż jest to wojna Ameryki – ale tylko i wyłącznie Ameryki” - napisał.
Wpis zakończył stwierdzeniem, że „kibicowanie Ukrainie z boku nie wygra wojny ani nie powstrzyma zabijania”, a oczernianie prezydenta USA za próby jej zakończenia „nie jest strategią, (tylko) wymówką, żeby jej nie mieć”.
Rozmowy pokojowe ws. Ukrainy
Dyplomata zamieścił swój wpis dwa dni po dziewiątej wizycie prezydenckiego wysłannika Steve'a Witkoffa w Moskwie, w wyniku której strony postanowiły wznowić rozmowy trójstronne na szczeblu technicznym. Mimo to przedstawiciel Kremla Jurij Uszakow ocenił, że nie widzi w nowej propozycji pokojowej Witkoffa wartości w kontekście zakończenia wojny.
Komentarze
Putin chce spotkania trzech mocarstw ws. Ukrainy. Padła propozycja dla Trumpa i Xi Jinpinga

Rosja uderzyła w Kijów. Media: Ukraina znów nie została ostrzeżona

Pilny alert RCB. Polskie lotnictwo operuje w związku z rosyjskim atakiem

Samochód wjechał na boisko podczas meczu. Nie żyją dwie osoby, w tym dziecko



