85. lat temu Niemcy dokonali mordu na polskich profesorach. Listy proskrypcyjne mieli dostarczyć Ukraińcy

- 4 lipca 1941 roku niemieckie Einsatzkommando rozstrzelało na Wzgórzach Wuleckich profesorów lwowskich uczelni oraz członków ich rodzin.
- Według historyków takich jak Dieter Schenk i Grzegorz Motyka, listy proskrypcyjne miały być przygotowywane przez działaczy OUN - Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów.
- Zbrodnia była elementem niemieckiej polityki eksterminacji polskiej inteligencji prowadzonej podczas II wojny światowej.
4 lipca 1941 r. o świcie niemieckie Einsatzkommando rozstrzelało na Wzgórzach Wuleckich Polaków – profesorów lwowskich uczelni, członków ich rodzin oraz osoby, które przebywały z nimi w chwili aresztowania. Mord, element niemieckiej polityki likwidacji polskiej inteligencji i polskiego „elementu przywódczego”, był zaplanowany wcześniej. Według historyków takich jak Dieter Schenk i Grzegorz Motyka, listy proskrypcyjne miały być przygotowywane przez działaczy OUN - Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów.
Niemcy tej strasznej zbrodni dokonali na podstawie gotowych list proskrypcyjnych, bez sądu, z premedytacją.
"Mieli przygotowaną wcześniej listę nazwisk i adresów. Później wyszło na jaw, że sporządzili ją współpracujący z Niemcami ukraińscy studenci związani z Organizacją Ukraińskich Nacjonalistów. Wiemy o tym z relacji hrabiny Karoliny Lanckorońskiej, porucznika AK i działaczki Rady Głównej Opiekuńczej" - mówił w 2012 roku dla Uważam rze Historia Dieter Schenk.
"Prawdopodobnie to członkowie OUN-M dostarczyli Niemcom listę proskrypcyjną" - pisał w "Od rzezi wołyńskiej do akcji „Wisła”: konflikt polsko-ukraiński 1943–1947" prof. Grzegorz Motyka.
Na lwowskich Wzgórzach Wuleckich od 2011 r. stoi pomnik ku czci zamordowanych profesorów. Na tablicy informacyjnej czytamy inskrypcję (w trzech językach: ukraińskim, polskim i angielskim), że to pomnik profesorów lwowskich.
Co to za profesorowie?
Nie wiadomo jednak, co to za profesorowie… Jakiej narodowości byli… W głównej części, na granitowych płytach okazałego monumentu, znajdujemy przykazanie: „Nie zabijaj”. Nie wiadomo jednak kogo… Tu też zabrakło informacji, kim byli lwowscy profesorowie. Polakami, Żydami, Ormianami czy Ukraińcami… Przecież wszystkie te narodowości ubogacały przedwojenny Lwów.
To tak, jakby odsłonić Grób Nieznanego Żołnierza bez tablic. Wtedy byłby miejscem symbolicznego spoczynku nie żołnierza polskiego ale uniwersalnego, walczącego gdziekolwiek i w dowolnym czasie. Jakże przypomina to rosyjską tablicę smoleńską, która pozbawiona informacji o celu wizyty polskiej delegacji z prezydentem RP na czele, mogła sugerować, że 96 osób zginęło podczas prywatnej wycieczki turystycznej. Albo że ludobójstwo wołyńskie było dziełem anonimowych oprawców. Oj, cieszyliby się nacjonaliści spod znaku OUN-UPA.
Polscy profesorowie, ukraiński problem
Jaki problem ukrywa pomnik we Lwowie… Tkwi w jednym krótkim słowie: „polscy”, które nie podoba się władzom Ukrainy. I nieważne, czy byliby to polscy naukowcy, poeci, dowódcy czy… piwowarzy. Będąc swego czasu we Lwowie chciałem kupić piwo: Tysiąc siedemset piętnaście – 1715. Sprzedawczyni na to: „Takiego nie mamy. Jest Siedemnaście piętnaście – 1715. Bo 1715 to rok powstania Browaru Lwowskiego – nie ukraińskiego, lecz polskiego.
Ale wróćmy do profesorów, których za narodowo nieokreślonych uznali inicjatorzy pomnika. Mimo, że na takie „pojednanie” nie zgodziła się polska Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, mer Lwowa zapowiadał z dumą, że teksty na tablicy będą trójjęzyczne: polskie, ukraińskie i angielskie. „Profesorowie zginęli dlatego że byli inteligencją” – tłumaczył dalej mer. Ale czyją inteligencją?
Zaczęli od prof. Bartla
Tymczasem tę straszną zbrodnię należy uznać za kontynuację akcji „Inteligencja” („Intelligenzaktion”), prowadzonej od września 1939 r. Niemcy byli w posiadaniu m.in. donosów i list proskrypcyjnych, według historyków takich jak Dieter Schenk i Grzegorz Motyka, stworzonych przez byłych studentów związanych z Organizacją Ukraińskich Nacjonalistów. 2 lipca do Lwowa przybył oddział Einsatzkommando zur besonderen Verwendung (Oddział specjalnego przeznaczenia) dowodzony przez SS-Brigadefuehrera Eberharda Schöngartha. Zakwaterował się w dawnej szkole kadetów, położonej niedaleko cytadeli i kilkaset metrów od Wzgórz Wuleckich.
Sygnałem do rozprawy z polskimi profesorami było aresztowanie – już 2 lipca – prof. Kazimierza Bartla, matematyka, pięciokrotnego premiera RP, prezesa Polskiego Towarzystwa Matematycznego, rektora Politechniki Lwowskiej. Niemcy zamordowali go 26 lipca 1941 r. – prawdopodobnie za odmowę współpracy z przedstawicielami Herrenvolku.
Mord na polskich profesorach
Po innych akademików Niemcy przyszli 3 lipca, brutalnie wchodząc do ich domów. Nie obyło się bez pomyłek – błędy obejmowały wykazy nazwisk, a dane były niejednokrotnie zdezaktualizowane, co sprawiło, że w ręce oprawców trafiały osoby, które nie figurowały na liście. Ponadto część uczonych, których Niemcy planowali schwytać, w czasie aresztowań już nie żyła. Podczas akcji dochodziło do aktów wandalizmu, a przede wszystkim grabieży cennych dzieł sztuki.
Po przesłuchaniu zatrzymanych 4 lipca we wczesnych godzinach rannych, aresztowanych przetransportowano na miejsce kaźni – na Wzgórza Wuleckie. Tam ich rozstrzelano. Od niemieckich kul zginęło 40 osób, wśród nich m.in. profesorowie: Antoni Cieszyński, Władysław Dobrzaniecki, Jan Grek, Jerzy Grzędzielski, Edward Hamerski, Henryk Hilarowicz, Włodzimierz Krukowski, Roman Longchamps de Berier, Antoni Łomnicki, Witold Nowicki, Tadeusz Ostrowski, Stanisław Piłat, Stanisław Progulski, Roman Rencki, Włodzimierz Sieradzki, Adam Sołowij, Włodzimierz Stożek, Kazimierz Vetulani, Kasper Weigel, Roman Witkiewicz oraz Tadeusz Boy-Żeleński.
[Tadeusz Płużański - polski dziennikarz, historyk i publicysta. Autor książek z serii "Bestie", o komunistycznych katach Polaków]
[Tytuł, lead, sekcje "Co musisz wiedzieć", FAQ i niektóre śródtytuły od Redakcji]
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
Dlaczego Niemcy zamordowali profesorów lwowskich? Egzekucja profesorów lwowskich była elementem niemieckiej polityki eksterminacji polskiej inteligencji podczas II wojny światowej. Celem było pozbawienie narodu polskiego elit naukowych, społecznych i politycznych, które mogły organizować opór wobec okupanta.
Ilu profesorów zginęło podczas zbrodni na Wzgórzach Wuleckich? Nad ranem 4 lipca 1941 roku Niemcy rozstrzelali około 40 osób, wśród których znaleźli się profesorowie lwowskich uczelni, członkowie ich rodzin oraz osoby przebywające z nimi w chwili aresztowania.
Kto odpowiadał za przygotowanie list osób przeznaczonych do aresztowania? Bezpośrednimi sprawcami zbrodni było niemieckie Einsatzkommando. Historycy, m.in. Dieter Schenk i prof. Grzegorz Motyka, wskazują, że listy proskrypcyjne mogły zostać przygotowane lub uzupełnione przy udziale działaczy Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN).
Kim byli zamordowani profesorowie lwowscy? Ofiarami byli wybitni przedstawiciele polskiej nauki, związani m.in. z Uniwersytetem Jana Kazimierza i Politechniką Lwowską. Wśród zamordowanych znaleźli się m.in. Tadeusz Boy-Żeleński, Antoni Łomnicki, Roman Longchamps de Berier, Włodzimierz Stożek oraz Kazimierz Vetulani.
Dlaczego zbrodnia na profesorach lwowskich jest uznawana za jedno z najważniejszych wydarzeń II wojny światowej w Polsce? Mord na profesorach lwowskich symbolizuje planową niemiecką politykę wyniszczenia polskich elit intelektualnych. Historycy zaliczają go do najważniejszych zbrodni wymierzonych w polską inteligencję, obok akcji „Intelligenzaktion” oraz zbrodni dokonanych w ramach Akcji AB.
Komentarze
Niemcy w kłopocie. Firmy zaczynają znów zwalniać
Niemcy chcą wielkiej armii. Brakuje chętnych

Niemcy pod presją. Ujawniono list byłych szefów elektrowni atomowych

Niemcy: zapadł wyrok w sprawie ataku na jarmark świąteczny
Nowe informacje z granicy. Straż Graniczna wydała komunikat



