Tadeusz Płużański: „Ma swój prywatny cmentarz na Służewie”

Postępowanie doraźne ograniczało prawo do obrony, uniemożliwiało odwołanie, a także, a może przede wszystkim, dopuszczało najwyższy wyrok, czyli karę śmierci. Te wszystkie błędy proceduralne spowodowały uchylenie wyroku w 2004 r., ale… winy skazanych nie zmywało (odpowiedzialni za braki mięsa na rynku: kradzież, podmienianie towaru, fałszowanie faktur, łapówki; choć prawdziwym winnym sytuacji była komunistyczna władza), a życia jednemu z nich nie przywróciło.
Skazani
Bo główny oskarżony - Stanisław Wawrzecki (prywatnie ojciec znanego aktora - Pawła Wawrzeckiego) został skazany 2 lutego 1965 r. - jako jedyny z podsądnych - na śmierć. Wyrok wykonano 19 marca 1965 r. przez powieszenie w więzieniu przy ulicy Rakowieckiej 37 w Warszawie. Czterej pozostali dyrektorzy stołecznego handlu mięsem dostali kary dożywotniego więzienia, a właściciel prywatnej masarni i czterej kierownicy sklepów od 9 do 12 lat.
Teraz czas na sądzących. Twarz tej bezprawnej operacji, której celem były drakońskie kary - dał Roman Kryże - specjalnie delegowany do sprawy z Sądu Najwyższego. To nie przypadek, bo wielu pamiętało jego krwawy plon w czasach stalinowskich, kiedy do piachu posłał wielu polskich niepodległościowców. "Kryżuje" ludzi - mówił o nim mecenas Władysław Siła-Nowicki, inspektor WiN na Lubelszczyźnie. Inni dodawali: "sądzi Kryże, będą krzyże". Albo równie prawdziwie: "ma swój prywatny cmentarz na Służewie". Bo w latach 1945-1955, kiedy Roman Kryże był sędzią Najwyższego Sądu Wojskowego, zatwierdzał wyroki niższej instancji, w tym wiele wyroków śmierci, by wspomnieć tylko rtm. Witolda Pileckiego.
Pochowany ponad swoimi ofiarami
O sfingowanych procesach oficerów, oskarżonych o "spisek w wojsku", Kryże pisał: "Sprawy 19 oficerów skazanych na karę śmierci nie budziły wątpliwości [...]. Przy tak surowej ocenie działalności szpiegowskiej zarówno przez organa wymiaru sprawiedliwości, jak i przez czołowych przedstawicieli Partii i Rządu nie mogło być żadnych wątpliwości, że jedyną słuszną karą za działalność szpiegowską prowadzoną przez oficerów sztabowych jest najwyższa kara przewidziana w ustawie za tego rodzaju czyn".
Roman Kryże, przedwojenny absolwent prawa na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu, w wojnie obronnej 1939 r. walczył jako podporucznik 65. pułku piechoty, i aż do 1945 r. pozostawał jeńcem wielu niemieckich obozów. Potem, służąc w lWP, ochotniczo zgłosił się do komunistycznego sądownictwa wojskowego. Po przejściu do rezerwy w 1955 r. kolejne 22 lata przepracował w Sądzie Najwyższym. Zmarł w 1983 r. w Warszawie. Pochowany na… "Łączce" Powązek Wojskowych, ponad swoimi ofiarami.
CZYTAJ TAKŻE:
Pracownicy Sokołowa SA: Na maksa pracujemy – na maksa zasługujemy

Rozkochał i namówił na kredyt. Co robić gdy padnie się ofiarą oszustwa matrymonialnego?

Grzegorz "GrzechG" Gołębiewski: Partia Donalda Tuska to polityczny beton
Kto chciał śmierci króla popu?


