Szukaj
Konto

Redaktor naczelny "TS": Donald Trump może doprowadzić do pokoju na Ukrainie

18.03.2025 13:25
Prezydent USA Donald Trump
Źródło: Wikipedia CC BY-SA 2.0 / Gage Skidmore
Komentarzy: 0
Nie ulega wątpliwości, że agresorem wobec Ukrainy jest Rosja. To ona wywołała konflikt i to ona dążyła do eskalacji po niesatysfakcjonujących chyba nikogo porozumieniach mińskich podpisanych na koniec wojny w Donbasie.

Jednak Władimir Putin nie mógłby tak swobodnie działać, gdyby nie bierność (by nie powiedzieć wręcz - ciche przyzwolenie) związanych z nim gospodarczo kluczowych europejskich graczy - Niemiec i Francji. To interesy prowadzone z Rosją, w tym budowa kolejnych Nord Streamów, sprawiły, że zachód Europy zareagował na wybuch wojny przede wszystkim niepewnością. Do dziś państwa UE - mimo że starają się wywołać inne wrażenie - nie są w stanie ani militarnie, ani politycznie wpływać na przebieg zdarzeń na wschodzie kontynentu. Tutaj rozgrywającym od początku wojny były i są - również obecnie - Stany Zjednoczone.

Inicjatywa Donalda Trumpa

Dziś prezydent Donald Trump, bez którego pomocy Ukraina nie jest w stanie pokonać Rosji - prawdopodobnie nie jest nawet w stanie dłużej się bronić - wychodzi z inicjatywą. Inicjatywą, która ma doprowadzić do pokoju na Ukrainie, a co za tym idzie, stabilizacji sytuacji w Europie. Jego propozycje można komentować różnie, ale cel jest jeden - to przerwanie walk, bezsensownych śmierci i degradacji Ukrainy.

W prowadzonej przez Stany Zjednoczone drodze do pokoju brakuje jednak Europy. Brakuje Polski. Przedstawiciele polskiego rządu zamiast wspierać amerykańskiego sojusznika, ochoczo przyklaskują swoim europejskim "przyjaciołom" i ich niebezpiecznym pomysłom. "Donald Tusk powinien dokładnie przeanalizować serię błędów popełnionych przez prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, który lawirując między Francją, Niemcami, Wielką Brytanią i Stanami Zjednoczonymi, ostatecznie został na lodzie" - pisał w ubiegłym tygodniu na łamach "TS" Mariusz Staniszewski.

Niepewna pozycja rządu Donalda Tuska

Na lodzie może bowiem zostać niebawem rząd Donalda Tuska i cały nasz kraj. Przed zamknięciem tego numeru "TS" nie znaliśmy jeszcze wyniku rozmów, które rozpoczęły się w ubiegły czwartek w Moskwie. Wiemy natomiast jedno - jeśli zostanie podpisane porozumienie, jeśli na Ukrainie zapanuje pokój, a europejscy przywódcy ochoczo rzucą się do robienia interesów wokół odbudowującej się Ukrainy, znowu nikt nie będzie się oglądał na Polskę.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 18.03.2025 13:25
Źródło: Tygodnik Solidarność 11/2025