Szukaj
Konto

Order Orła Białego. Historia pomyłek

Order Orła Białego. Historia pomyłek
Źródło: tysol.pl | Autor: Proj. L. P. | Licencja: Tygodnik Solidarność | Order, biurko, zdjęcia, dokumenty
5 kwietnia 2023 r. prezydent Andrzej Duda odznaczył Wołodymyra Zełenskiego Orderem Orła Białego. Prezydent RP mówił wówczas m.in.: – Z punktu widzenia tego odznaczenia, najbardziej w Polsce honorowego, z całą pewnością jesteś jedną z najbardziej znamienitych osób, które to oznaczenie otrzymały. Jest to dla mnie zaszczyt, że mogłem ci je w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej wręczyć.
Co musisz wiedzieć:
  • Decyzja prezydenta Ukrainy o nadaniu jednostce wojskowej imienia „Bohaterów UPA” wywołała w Polsce spór o zasadność pozostawienia mu Orderu Orła Białego
  • Autor przypomina, że w historii Orderu Orła Białego najwyższe polskie odznaczenie wielokrotnie trafiało także do postaci ocenianych dziś negatywnie.
  • Tekst podkreśla, że Order Orła Białego często pełnił funkcję narzędzia polityki zagranicznej.

Trzy lata później ukraiński prezydent podjął decyzję o nadaniu ukraińskiej jednostce imienia „Bohaterów UPA”, co wywołało w Polsce konsternację i ostrą reakcję prezydenta Karola Nawrockiego, który zapowiedział, że chce, by jednym z punktów posiedzenia Kapituły Orderu Orła Białego (które odbędzie się 8 czerwca) było odebranie tego orderu Zełenskiemu.

 

„Śmierć Lachom!”

W naszym kraju „bohaterowie UPA” kojarzą się jednoznacznie z mordercami. Wołyń w 1943 r. spłynął krwią mieszkających tam Polaków. Ukraińska Powstańcza Armia miała jeden cel i hasło –

„Śmierć Lachom! Chwała Ukrainie!”.

Opisy tego, co działo się na tamtych ziemiach, są straszne. Metody mordowania mężczyzn, kobiet i dzieci są tak brutalne, że trudno o nich czytać. Po rzeziach ukraińskie chłopstwo rabowało wszystko, co tylko można było zabrać z polskich domów, a po spalonych polskich wsiach nie zostawał żaden ślad.

Budowanie tożsamości i historii na dziejach formacji, której „bohaterstwo” polegało na bestialskim mordowaniu cywilów, jest czymś strasznym, ale nie odosobnionym. Litwini również to robią. Tamtejsza formacja – Związek Strzelców Litewskich, czyli Szaulisi – byli odpowiedzialni za masowe mordy na polskich obywatelach (żydach i chrześcijanach) w czasie II wojny światowej. Formacja reaktywowana w 1989 r. istnieje do dzisiaj na Litwie. Zarówno jeden, jak i drugi naród ma ogromny kompleks na punkcie polskości, czego wyrazem są częste ataki na ślady polskiej przeszłości tamtych ziem oraz budowanie historycznej tożsamości na antypolskości.

Decyzja Zełenskiego jest więc policzkiem wymierzonym w Polskę, w której kolejne rządy ignorowały narastający na Ukrainie, szczególnie tej zachodniej, kult nacjonalistów kolaborujących z III Rzeszą i winnych ludobójstwa. Dlatego decyzja prezydenta Nawrockiego jest ze wszech miar słuszna i zasadna.

 

Odznaczeni Rosjanie

W ponad trzystuletniej historii Orderu Orła Białego nadawano go wielokrotnie, zarówno rodakom, jak i obcokrajowcom. Najwyższe polskie odznaczenie ustanowione przez króla Augusta II Mocnego w 1705 r. od razu stało się najważniejsze nie tylko nad Wisłą, ale też w ogóle w ówczesnej Europie.

„Bardzo szybko Order Orła Białego uznany został nie tylko w Rzeczypospolitej za upragnione wyróżnienie. Również w Europie zaliczał się do najważniejszych obok Złotego Runa, Podwiązki czy duńskiego Słonia. Piotr I należał do pierwszych odznaczonych”

– można przeczytać w biografii króla Augusta II autorstwa Jacka Staszewskiego.

Car Piotr I czynił sobie z Rzeczypospolitej prywatny folwark dzięki jednemu z najgorszych polskich królów, czyli Augustowi II Mocnemu. Car i król znali się, niejednokrotnie ze sobą pili i knuli, np. w roku 1698 spotkali się w Rawie Ruskiej, a tam – jak pisał ówczesny pamiętnikarz:

„Tam z sobą popijając, wiecznej przyjaźni zawzięli związek umówiwszy między sobą sekretnie wojnę ze Szwedem”.

Za chwilę zaczął się wiek XVIII, który w swej końcówce przyniósł trzeci i ostatni rozbiór Polski.

To za czasów panowania Augusta II i Piotra I doszło do tzw. sejmu niemego (zwanego przez mistrza bon motów Ryszarda Petru „sejmem głuchym”). Na sejmie, na którym przemawiał tylko jeden człowiek – marszałek Stanisław Ledóchowski, nie tylko ograniczono przyboczną gwardię saską króla, ale również armię koronną.

„Dwudziestoczterotysięczna w teorii armijka rozległej Rzeczypospolitej liczyła więc od tej pory najwyżej dwanaście tysięcy szabel oraz bagnetów. Państwa ościenne prześcigały się wówczas w wystawianiu ogromnych, znakomicie wyćwiczonych wojsk stałych”

– konstatował Paweł Jasienica w swej „Rzeczypospolitej Obojga Narodów”.

Rosjanie wielokrotnie byli honorowani Orderem Orła Białego, to chyba najliczniejsza nacja odznaczona w ten sposób poza Polakami. Wśród uhonorowanych w ten sposób byli: caryca Katarzyna I, carowie Piotr II i Piotr III, Aleksander I.

Ostatni król Rzeczypospolitej Stanisław August Poniatowski udekorował Orderem Orła Białego dwóch arcywrogów naszego kraju, rosyjskich ambasadorów w Warszawie: Kaspra von Salderna oraz Nikołaja Repnina. Ten ostatni – jak pisał wielki historyk Marian Kukiel – niejednokrotnie demonstrował,

„że w Warszawie tolerowany będzie tylko rząd posłuszny dyktatowi Petersburga”.

W końcu Orderem Orła Białego Poniatowski obdarował swą byłą kochankę carycę Katarzynę II, kobietę, która jak nikt inny przyczyniła się do wymazania Polski z mapy Europy, bo Polski nienawidziła, i która, co podkreślał Kukiel:

„przy każdym z trzech rozbiorów była egzekutorem: łamała opór Polaków, opanowywała terytorium, wydawała kawały w ręce jej wspólników”.

W końcu król, zwany przez Katarzynę II „woskową kukłą”, przypiął Order Orła Białego do piersi Aleksandra Suworowa, rzeźnika, który w czasie kościuszkowskiej irredenty wyrzynał ludność warszawskiej Pragi.

Wśród odznaczonych nie brakowało również Prusaków, jak chociażby król Prus Fryderyk II Wielki, który wraz z Rosją i Austrią dokonał I rozbioru Polski w 1772 r., czego zresztą gratulował mu filozof Wolter, który nazwał go geniuszem.

Po tym, gdy zjednoczona Europa pokonała znienawidzonego francuskiego cesarza Napoleona i Polska straciła nadzieję na niepodległość, której początkiem miało być Księstwo Warszawskie, w czasach Królestwa Polskiego Orderem Orła Białego zawiadywali kolejni carowie: Aleksander I i Mikołaj I. ten ostatni w testamencie pisał do syna Aleksandra:

„Nigdy nie dawaj żadnej wolności Polakom”.

Wtedy to najwyższe polskie odznaczenie trafiło do takich kreatur, jak np. Iwan Paskiewicz czy Nikołaj Nowosilcow. Pierwszy pacyfikował Powstanie Listopadowe, a drugi młodych konspiratorów, wileńskich filomatów i filaretów, wśród których był wielki polski poeta Adam Mickiewicz.

 

Duce i cesarz

W ciągu dwóch dekad Rzeczypospolitej, która odzyskała niepodległość w roku 1918, a utraciła we wrześniu 1939, Order Orła Białego otrzymało blisko 90 cudzoziemców. Wśród nich znalazł się m.in. włoski premier Benito Mussolini. Kulisy nadania orderu przywódcy włoskich faszystów zdradził nieco Francesco Tommasini, poseł włoski w Warszawie w latach 1919–1923. Tommasini pisał w swej książce „Odrodzenie Polski”:

„Rokowania z firmami Breda i Spa, które gabinet Władysława Sikorskiego pod koniec maja uważał już za pomyślnie ukończone, zaczęły się przeciągać w sposób nużący, ponieważ wielkie znaczenie tych dostaw, które Włochy otrzymały lub miały otrzymać od rządu polskiego, wywołało niezadowolenie i zazdrość objawiające się nie tylko na polu gospodarczym”.

Minister spraw zagranicznych Marian Seyda przyznał w rozmowie z włoskim dyplomatą, że wstrzymał wręczenie Mussoliniemu Orderu Orła Białego

„nadanego przez gabinet Władysława Sikorskiego, jako dowód wdzięczności względem premiera włoskiego za wystąpienie z inicjatywą uznania wschodnich granic Polski”.

Ostatecznie „duce” otrzymał order 20 lipca 1923 r.

To samo odznaczenie przyznano młodziutkiemu japońskiemu regentowi Hirohicie, jak pisał Przemysław Mrówka:

„niejako przy okazji jego ślubu z księżniczką Nagako”.

Dwie dekady później zarówno Włochy Mussoliniego, jak i Japonia cesarza Hirohita stały się sprzymierzeńcem III Rzeszy Hitlera, a tym samym znalazły się w sojuszu państw Osi. Polska nawet wypowiedziała wojnę Japonii w grudniu 1941 r., po tym jak japońskie bomby spadły 7 grudnia 1941 r. na najważniejszą bazę amerykańskiej Floty Pacyfiku – Pearl Harbor.

 

Odznaczenie po 1989 r.

Czytając spisy odznaczonych Orderem Orła Białego, zarówno w czasach Rzeczypospolitej Obojga Narodów, jak i w czasie zaborów, dwudziestolecia międzywojennego, rządu polskiego na uchodźstwie, jak i po 1989 r., ma się nieodparte wrażenie, że bardzo często przyznawanie tego odznaczenia państwowego obcokrajowcom było, jest i będzie elementem strategii politycznej.

Za co kolejni prezydenci decydowali się przyznawać Order Orła Białego dziesiątkom cudzoziemców? Najczęściej w uznaniu „znamienitych” lub „wybitnych zasług w rozwijaniu przyjaznych i wszechstronnych stosunków” między naszym krajem a innym.

Wołodymyr Zełenski nie jest pierwszym Ukraińcem, który otrzymał z rąk polskiego prezydenta Order Orła Białego. Aleksander Kwaśniewski odznaczył prezydentów Łeonida Kuczmę i Wiktora Juszczenkę oraz historyka i publicystę Bohdana Osadczuka. Tego ostatniego

„w uznaniu znamienitych zasług dla Rzeczypospolitej Polskiej”.

Inny historyk, brytyjsko-polski Norman Davies został uhonorowany przez prezydenta Bronisława Komorowskiego

„w uznaniu znamienitych zasług dla Rzeczypospolitej Polskiej, a w szczególności dla przemian demokratycznych w Polsce, za obronę zasad praworządności, godności i niezależności sędziowskiej w czasach PRL-u, za tworzenie państwa prawa w wolnej Rzeczypospolitej Polskiej”.

Orderem Orła Białego został również uhonorowany Szewach Weiss, który urodził się w Polsce, a zmarł w Izraelu. Prezydent Andrzej Duda, wręczając Weissowi odznaczenie w Jerozolimie, powiedział m.in.:

– Jest pan profesor synem narodu żydowskiego i polskiej ziemi. Jest pan wielkim patriotą państwa izraelskiego, ale jednocześnie nigdy nie zapomniał pan o ziemi, która była pana matką.

Jak na razie Karol Nawrocki odznaczył tylko jednego obywatela obcego państwa. Jest nim Andrzej Poczobut, który niedawno w końcu znalazł się na wolności. Prezydent wręczył dziennikarzowi Order Orła Białego, w czasie gdy ten jeszcze siedział w białoruskim więzieniu.

– To odznaczenie zaoczne dla Andrzeja Poczobuta jest też ważne dla mnie jako dla prezydenta Polski i – myślę – dla całej Rzeczypospolitej, która wysyła jasny sygnał, że Polska zawsze będzie upominać się o swoich synów, o tych, którzy dla Polski żyją, którzy walczą o ojczysty język i dla których polskość warta jest także cierpienia w białoruskim więzieniu

– mówił 11 listopada 2025 r. Karol Nawrocki.

 

Odebrany tylko raz

Order Orła Białego, odkąd został ustanowiony na początku XVIII stulecia, trafił do setek osób. Ludzi prawych, ale też kreatur. Ludzi wybitnych, ale również przypadkowych.

W całej historii tego odznaczenia tylko raz zdarzyło się, że zostało odebrane jego kawalerowi. W roku 1932 Wincenty Witos został skazany w tzw. procesie brzeskim na półtora roku więzienia oraz utratę Orderu Orła Białego przyznanego mu w 1921 r.

„za wybitne zasługi, położone dla Rzeczypospolitej na polu działalności politycznej i państwowej, zwłaszcza w okresie groźnej inwazji bolszewickiej”.

Wcześniej najważniejszy polityk Polskiego Stronnictwa Ludowego trafił do więzienia w twierdzy w Brześciu, w której komendantem, panem, władcą i sadystą był płk Wacław Kostek-Biernacki, którego historyk Władysław Pobóg-Malinowski krótko scharakteryzował jako człowieka

„o umyśle prymitywnym”.

Po wyroku Witos wyjechał z kraju. Wrócił do ojczyzny kilka miesięcy przed wybuchem II wojny światowej.

Gdy wybuchła wojna i Polska została ponownie rozebrana przez Niemcy, tym razem nazistowskie oraz Rosję, tym razem komunistyczną, prezydent Władysław Raczkiewicz dekretem podpisanym w Paryżu o amnestii dla byłych więźniów brzeskich z 31 października 1939 r., przywrócił skazańcom

„wszystkie prawa obywatelskie, honorowe, godności, odznaczenia i ordery”.

Zrobił to

„celem zatarcia rozterek przeszłości oraz dokonania pełnego zjednoczenia narodowego”.

Order Orła Białego, który został skonfiskowany Witosowi, nie wrócił już do niego. Po dziesięcioleciach trafił do jego potomków. Stało się to piętnaście lat temu, gdy prezydent Bronisław Komorowski przekazał insygnia Orderu Orła Białego rodzinie Witosa. Prezydent mówił podczas tamtych uroczystości w Spale, że

„ojczyzna nagradza za zasługi i powinna nagradzać w ten sposób, że potem już nikt tego nie kwestionuje”.

Niestety, historia niejednokrotnie pokazała, że ojczyzna, czyli kapituła Orderu Orła Białego, może się mylić i się myli.

Czy uda się po raz pierwszy odebrać cudzoziemcowi najstarsze i najwyższe odznaczenie państwowe Rzeczypospolitej Polskiej? Czy tym kimś będzie prezydent Zełenski, polityk, który honoruje morderców z UPA? Wkrótce się o tym przekonamy.

[Tytuł i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]

Komentarzy: 0
Data publikacji: 10.06.2026 18:48
Źródło: Tygodnik Solidarność 23/2026, oprac. Ludwik Pęzioł