Szukaj
Konto

Mieczysław Gil dla "Tygodnika Solidarność": Jedno jest pewne. Wszystko zależy od narracji

20.09.2016 12:41
T. Gutry
Źródło: Tygodnik Solidarność
Komentarzy: 0
„Bijatyka z udziałem 100 osób na rynku w Budziszynie”. Brzmi znajomo? Średnio rozgarnięty fan Onetu łyknie jak aspirynę przekaz, że „rośnie liczba ataków rasistowskich i ksenofobicznych w Polsce”. Dlaczego akurat ta informacja, w morzu podobnych, zwróciła moją uwagę? Bo to prawdziwy majstersztyk! Manipulowania, rzecz jasna.
Historycznie związane w różnych okresach z Polską (i tak kojarzące się z lekcji historii) miasto od niemal 150 lat nosi nazwę Bautzen i znajduje się w granicach Niemiec. Ale Onet niczego nie ułatwia. A mógłby, np. podając niemiecką nazwę miasta lub rynku (Kornmarket), na którym doszło do zamieszek. Nic z tego. Udział w zamieszkach brali "miejscowi". Być może nieco bardziej wyedukowany odbiorca Onetu zwróci uwagę na to, że w wyniku starć z nieletnimi imigrantami jeden z nich z ranami ciętymi został przetransportowany do szpitala. Karetka po drodze była zatrzymywana i obrzucana kamieniami. Żeby nie było wątpliwości: przez "miejscowych"!

Nie dziwi, że Rafał Gaweł ze Stowarzyszenia TrzyRzecze działającego w ramach Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych w wywiadzie dla "Neweweeka" twierdzi, że odnotowali tysiącprocentowy wzrost liczby zachowań związanych z rasizmem i ksenofobią. Jako przykład podaje ogromny wzrost liczby filmów, w których dżihadyści obcinają głowy chrześcijanom. Skrajnie prawicowe media społecznościowe, powiada R.Gaweł, w ten sposób sugestywnie wzbudzają lęk u odbiorców, ergo - rozbudzają nastroje rasistowskie i ksenofobiczne. Nie rozumiem, dlaczego aktywista TrzyRzecze zapomina, że filmy i zdjęcia z kolejnych egzekucji obiegły wszystkie bez wyjątku media, zresztą nie tylko prawicowe, na całym świecie. I wzbudziły nie tylko lęk, ale i nieakceptację. Powszechną.

Przerażenie lewicowo-liberalnych środowisk wzbudzają kolejne kroki w kierunku pobudzenia tożsamości narodowej i patriotycznej Polaków. Do drwin ze święta Żołnierzy Wyklętych zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Towarzyskim obowiązkiem każdego celebryty jest ironiczno-obelżywa opinia o "Smoleńsku", choć tak naprawdę niewielu z nich widziało film. Prawdziwe przerażenie budzi zapowiedź realizowania w szkołach programu wychowania patriotycznego. Niezawodna w takich okolicznościach Renata Kim z "Newsweeka" tytułuje swój wywiad ze Sławomirem Broniarzem: "Szkoły już wychowują nowego Polaka". Można mocniej? Zwłaszcza gdy szef Związku Nauczycielstwa Polskiego, z wykształcenia historyk, konstatuje, że za rządów PiS-u szkoły "łamią charaktery, kręgosłupy i osobowości uczniów". Jako uzasadnienie powyższej tezy rozmówcy posiłkują sie przykładem jednej ze szkół, w której "w programie są żołnierze wyklęci, cała ta otoczka katyńska i temu podporządkowana sfera patriotycznego wychowania w szkole".

Jedno jest pewne. Wszystko zależy od narracji, bo to ona kształtuje zbiorowe zachowania. Otwartym pytaniem pozostaje to, czy jako naród będziemy z siebie dumni, czy damy sobie wmówić coś zupełnie przeciwnego? I na tym polega istota sporu.

Mieczysław Gil
Komentarzy: 0
Data publikacji: 20.09.2016 12:41