[Felieton "TS"] Tadeusz Płużański: Polski kapitan vs komunistyczny generał
![[Felieton "TS"] Tadeusz Płużański: Polski kapitan vs komunistyczny generał](https://tysol.pl/storage/files/2026/2/28/f5f21591-fdb2-49a7-b5d1-99495c12d39e/16065715528a4889c3da8ce669958e946cca058cbff2316b6f398d85013558961d0daf3e1d.jpg?p=article_hero_mobile)
"Człowiek wielkiego serca, prawości i mądrości" - napisała rodzina w nekrologach. "Wspaniały żołnierz, wybitny utrwalacz władzy ludowej" - usłyszeliśmy podczas uroczystości pogrzebowej. Tak tłumy wojskowych, milicjantów i ubeków pożegnały na Powązkach Tadeusza Pietrzaka.
Miała być jeszcze kompania reprezentacyjna WP, ale po nagłośnieniu sprawy w mediach w ostatniej chwili została odwołana. Jednak Pietrzak był niegodny nie tylko asysty honorowej, ale w ogóle pochowania na Powązkach - nekropolii chwały polskiego oręża. Po służbie w komunistycznej GL i AL, we wrześniu 1946 r. ten "człowiek wielkiej mądrości" brał udział w zamordowaniu 30 żołnierzy podziemia antykomunistycznego z oddziału wspomnianego "Bartka".
Dlatego zdegradowania Pietrzaka do stopnia szeregowca i odebrania odznaczeń, w tym Virtuti Militari, domagał się od prezydenta Komorowskiego, a także szefa MON Siemoniaka Związek Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych. Domagał się bezskutecznie.
Prócz tego, że z bronią w ręku zwalczał Żołnierzy Wyklętych, Pietrzak był komendantem wojewódzkim Milicji Obywatelskiej w Poznaniu w trakcie wydarzeń czerwca 1956 r. W latach 1956-1957 "wiceszefował" chyba najbardziej zbrodniczej sowieckiej instytucji w okupowanej Polsce - Informacji WP. Potem w Wojskowej Służbie Wewnętrznej nadzorował m.in. KBW. W latach 1968-1978 wiceminister spraw wewnętrznych, a w latach 1965-1971 komendant główny MO. W grudniu 1970 r. uczestniczył w naradzie w gabinecie I sekretarza Gomułki, kiedy podjęto decyzję o użyciu broni wobec protestujących na Wybrzeżu. I w końcu finał kariery Pietrzaka, kiedy w latach 1978-1983 był ambasadorem PRL w Budapeszcie.
Pietrzak został pochowany tuż obok grobów powstańców styczniowych, żołnierzy 1920 r., września 1939 r., Armii Krajowej, powstańców warszawskich. W końcu niedaleko słynnej "Łączki", gdzie jego koledzy komuniści zrzucali do dołów śmierci polskich patriotów zamordowanych katyńskim strzałem w potylicę w katowni przy ul. Rakowieckiej.
Nasi bohaterowie nie zasłużyli na sąsiedztwo komunistycznych niegodziwców - nie tylko generałów, lecz także funkcjonariuszy UB, Informacji Wojskowej, krzywoprzysiężnych sędziów i prokuratorów. Dlatego trzeba komunistów z Powązek Wojskowych wynieść. Najlepiej, gdyby zrobili to ich spadkobiercy z tzw. Lewicy. Mogą przy pomocy swoich przyjaciół Moskali. Mogą nawet swoim wynoszonym starszym towarzyszom w internacjonalistycznej wierze zagrać Międzynarodówkę. Oby jak najszybciej.
[Felieton „TS”] Tadeusz Płużański: Schnepf w obławie augustowskiej

[Felieton „TS”] Tadeusz Płużański: Zbrodnie znane, nieosądzone

[Felieton „TS”] Tadeusz Płużański: Legalni prezydenci Rzeczypospolitej
[Felieton „TS”] Tadeusz Płużański: Niewinni Ciastoń i Płatek

[Felieton „TS”] Tadeusz Płużański: Największe zwycięstwo Żołnierzy Wyklętych

