Szukaj
Konto

"Mięsożerna" bakteria w Atlantyku. Lekarze ostrzegają przed kąpielami

plaża, ludzie, parasole
Źródło: pixabay | Autor: Alexandra Koch | Licencja: pixabay | Plaża zdj. iustr.
Naukowcy alarmują, że groźne bakterie z rodzaju Vibrio coraz szybciej rozprzestrzeniają się na północ Atlantyku. Największe obawy budzi Vibrio vulnificus, określana jako "mięsożerna" bakteria, która może doprowadzić do martwicy tkanek nawet w ciągu dwóch dób od zakażenia.
Co musisz wiedzieć:
  • Zakażenie może nastąpić przez ranę lub surowe owoce morza
  • Śmiertelność przy zakażeniu krwi przekracza 50 proc.
  • Eksperci wiążą ekspansję bakterii z ociepleniem klimatu

"Mięsożerna" bakteria coraz groźniejsza

Za najniebezpieczniejszy gatunek z grupy Vibrio uznawana jest Vibrio vulnificus. Jak podaje PolsatNews, Bakteria potrafi w bardzo krótkim czasie doprowadzić do poważnych uszkodzeń organizmu.

Według danych amerykańskiego CDC, na które powołuje się stacja, oraz badań opublikowanych w "Scientific Reports" proces martwicy tkanek może rozpocząć się już po 24-48 godzinach od zakażenia.

Bez szybkiego wdrożenia antybiotyków śmiertelność przy zakażeniu rany wynosi około 25 proc. W przypadku zakażenia krwi przekracza natomiast 50 proc.

 

Dwie główne drogi zakażenia

Patogen może przedostać się do organizmu na dwa podstawowe sposoby.

Pierwszym jest kontakt z zakażoną wodą. Wystarczy nawet niewielka rana, aby bakteria dostała się do organizmu.

Drugą drogą zakażenia jest spożycie niedogotowanych lub surowych owoców morza, przede wszystkim ostryg.

 

Ocieplenie klimatu sprzyja rozprzestrzenianiu bakterii

Międzynarodowy zespół naukowców opublikował w "Scientific Reports" badania wskazujące, że Vibrio vulnificus przesuwa się na północ Atlantyku w tempie blisko 48 kilometrów rocznie.

Eksperci zwracają uwagę, że wyższe temperatury wód stwarzają idealne warunki dla rozwoju bakterii. 

"Uważamy, że Vibrio jest wskaźnikiem zmiany klimatu. Jej obecność i przypadki zakażeń możemy wykorzystać jako wskaźnik ogólnego stanu wody" - powiedział mikrobiolog Kyle Brumfield z Uniwersytetu Maryland cytowany przez portal Grist.

Naukowiec zaznaczył również, że jeszcze w latach 80. bakterie pojawiały się głównie od późnej wiosny do połowy października. Obecnie można je wykrywać praktycznie przez cały rok.

 

Coraz więcej zakażeń i zgonów

W ostatnich latach przypadki śmierci po zakażeniu Vibrio vulnificus odnotowano m.in. w Luizjanie, na Florydzie, w Connecticut i Nowym Jorku. Ostrzeżenia wydano również w Massachusetts.

Jak podkreślają eksperci, regiony te znajdują się znacznie bliżej Kanady niż tropikalnych rejonów Karaibów, co jeszcze kilka dekad temu było trudne do wyobrażenia.

Amerykańskie Centra Kontroli i Prewencji Chorób szacują, że na wibriozę choruje rocznie około 80 tys. osób w USA. Od 100 do 200 przypadków wywołuje właśnie Vibrio vulnificus.

 

Naukowcy chcą stworzyć system ostrzegania

Specjaliści z Uniwersytetu Florydy oraz Uniwersytetu Maryland pracują nad systemem ostrzegania przed obecnością groźnych bakterii. 

Projekt ma wykorzystywać:

  • dane satelitarne
  • modelowanie predykcyjne
  • sztuczną inteligencję

System miałby umożliwić wcześniejsze ostrzeganie m.in. ratowników oraz nurków pracujących w zagrożonych rejonach wybrzeża.

Jak rozpoznać zakażenie?

Lekarze ostrzegają, aby nie lekceważyć objawów pojawiających się po kąpieli w morzu lub spożyciu surowych owoców morza.

Do najczęstszych symptomów należą:

  • biegunka i skurcze brzucha
  • zaczerwienienie skóry, obrzęki i pęcherze
  • mdłości i wymioty
  • gorączka oraz dreszcze
  •  

Najbardziej narażone na ciężki przebieg zakażenia są osoby starsze oraz pacjenci z osłabioną odpornością.

Naukowcy zwracają też uwagę na rosnącą odporność bakterii Vibrio na antybiotyki, co dodatkowo utrudnia leczenie.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 10.05.2026 13:01
Źródło: polsatnews