Waldemar Bartosz: Rzecki i Zagłoba
25.09.2017 10:53

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Znakomity, nieżyjący już, polski psychiatra, uznany powszechnie również jako filozof i humanista – Antoni Kępiński obserwując zachowanie rodaków, doszedł do wniosku, że Polacy dzielą się na dwie kategorie: asteników i histeryków.\nLiterackimi odpowiednikami tych typów są: Ignacy Rzecki - asteniczny subiekt, postać z „Lalki” Prusa oraz histeryczny Jan Onufry Zagłoba stworzony przez Henryka Sienkiewicza – jeden z bohaterów jego Trylogii.
O ile pierwszy z nich cechował się pracowitością, skromnością i życiem w cieniu dla innych, o tyle ten drugi epatował przechwałkami, fikcyjnym bohaterstwem na pokaz, choć był powszechnie lubiany, ale też trochę lekceważony.
Przyglądając się dzisiejszym postawm Polaków, można wśród nich odnaleźć te dwa typy. Odnajdując, rozumiemy przy tym ich zachowanie i jakość wygłaszanych opinii.
Wielu spotykanych działaczy, polityków, osób publicznych jest widocznych, bo "robi koło siebie przeciąg". Wszędzie obecni, obnoszący swoją, najczęściej fikcyjną legendę, pełni przechwał są widoczni i to oni zwracają na siebie uwagę. Robią często wrażenie, że są jedynymi bohaterami, ciągle niedoceniani i ciągle domagający się uwagi, zachwytów, wdzięczności.
Są też ci inni - astenicy, których raczej nie widać, a którzy swą mrówczą pracą budują w pozytywny sposób wspólne dobro. Nie wypinają piersi do odznaczeń, choć ich zasługi, również historyczne, bywają bardziej znaczące niż innych kolegów. Zazwyczaj też astenicy doceniani są dopiero kiedy odchodzą, pozostawiając bowiem po sobie widoczną wyrwę, którą trudno kimkolwiek zapełnić.
Ci przysłowiowi Rzeccy i Zagłoby są pośród nas. Jest to fakt i trudno nawet się o to gniewać. Taka jest konstrukcja społeczeństw. Ważne jest natomiast, aby umiejętnie rozróżniać obie sygnalizowane postawy. Rozróżniać po to, aby prawidłowo rozeznawać społeczną rzeczywistość. Nie każde złoto, co się świeci, jak mówi porzekadło i nie każdy Zagłoba musi być bohaterem.
Waldemar Bartosz
/ Źródło: www.solidarnosc-swietokrzyska.pl
Przyglądając się dzisiejszym postawm Polaków, można wśród nich odnaleźć te dwa typy. Odnajdując, rozumiemy przy tym ich zachowanie i jakość wygłaszanych opinii.
Wielu spotykanych działaczy, polityków, osób publicznych jest widocznych, bo "robi koło siebie przeciąg". Wszędzie obecni, obnoszący swoją, najczęściej fikcyjną legendę, pełni przechwał są widoczni i to oni zwracają na siebie uwagę. Robią często wrażenie, że są jedynymi bohaterami, ciągle niedoceniani i ciągle domagający się uwagi, zachwytów, wdzięczności.
Są też ci inni - astenicy, których raczej nie widać, a którzy swą mrówczą pracą budują w pozytywny sposób wspólne dobro. Nie wypinają piersi do odznaczeń, choć ich zasługi, również historyczne, bywają bardziej znaczące niż innych kolegów. Zazwyczaj też astenicy doceniani są dopiero kiedy odchodzą, pozostawiając bowiem po sobie widoczną wyrwę, którą trudno kimkolwiek zapełnić.
Ci przysłowiowi Rzeccy i Zagłoby są pośród nas. Jest to fakt i trudno nawet się o to gniewać. Taka jest konstrukcja społeczeństw. Ważne jest natomiast, aby umiejętnie rozróżniać obie sygnalizowane postawy. Rozróżniać po to, aby prawidłowo rozeznawać społeczną rzeczywistość. Nie każde złoto, co się świeci, jak mówi porzekadło i nie każdy Zagłoba musi być bohaterem.
Waldemar Bartosz
/ Źródło: www.solidarnosc-swietokrzyska.pl

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 25.09.2017 10:53
"Wyborcza" atakuje Waldemara Bartosza: "Szef Solidarności obraża walczących o niezależność sądów"
10.08.2017 21:08

Komentarzy: 0
Bulwersujący tekst szefa świętokrzyskiej "Solidarności" Waldemara Bartosza. Niedawne protesty w obronie sądów nazwał "wojną, której cel był niejasny". A protestujących oskarżył, że nie wiedzieli, o co walczą. - tak rozpoczyna się artykuł opublikowany w "Gazecie Wyborczej", który jest bezpardonowym atakiem na przewodniczącego świętokrzyskiej "Solidarności" Waldemara Bartosza.
Czytaj więcej
W. Bartosz: Dezinformowana opinia publiczna jest zagubiona. Mit niezależnych mediów legł w gruzach
28.04.2017 13:11

Komentarzy: 0
Cyfryzacja będąca objawem postępu cywilizacyjnego wkracza odważnie do naszego życia. Informatycy z pewnością narzekać będą na zbyt niskie tempo tych mian, ale dla przeciętnego użytkownika Internetu zmiany w tej dziedzinie są imponujące. Dla ludzi lubiących bądź zmuszonych grzebać w bibliotekach wśród starych czasopism lub księgozbiorów, wygoda korzystania z cyfrowych zbiorów bibliotecznych jest nieoceniona. Przy tym, rodzące się wnioski po owych lekturach są równie interesujące. Można na przykład porównywać dziennikarstwo polskie w okresie II i III Rzeczpospolitej Polskiej, wiarygodność informacji i dojrzałość opinii.
Czytaj więcej
Waldemar Bartosz: Rzeczywistość skrzypi
17.03.2017 10:25

Komentarzy: 0
Oczywiście, najlepiej było kilkadziesiąt lat temu! Takie stwierdzenie spotykamy najczęściej wśród ludzi starszych, ale i ci młodsi czasami również wzdychają za przeszłością. Jeśli jednak zapytamy o przykład takiego lepszego stanu, najczęściej nie usłyszymy niczego konkretnego. W pamięci piszącego wyryła się chyba już na trwałe sytuacja zapamiętana z dzieciństwa. Otóż dwoje starszych ludzi, wspominało stare dobre czasy i kiedy przyszło do przywołania konkretnego przykładu, jeden z rozmówców stwierdził, że „przed wojną to słońce było duże jak balia, dzisiaj jak przetak”.
Czytaj więcej
Waldemar Bartosz: Życie publiczne, czyli pozorancja, pusty lans, bezrefleksyjność...
06.03.2017 10:15

Komentarzy: 0
Różnie nazywane jest zjawisko, na którym zawiesimy dziś uwagę. Jedni zwą je makdonalizacją, inni postkulturą, niektórzy – tabloizacją życia publicznego. Jak zwał, tak zwał, ważne o co chodzi. A chodzi o infantylizm tego co się nazywa – życiem publicznym.
Czytaj więcej
Waldemar Bartosz: Niewolnictwo za 50 zł
20.02.2017 12:27

Komentarzy: 0
Jest taka firma ochroniarska, która posiada wszelkie certyfikaty i referencje. Na swojej stronie internetowej zamieściła informacje, że posiada koncesje na pełny zakres świadczonych usług ochrony, że jej ubezpieczenie OC opiewa aż na 10 milionów złotych. Ponadto jest w posiadaniu następujących certyfikatów: certyfikat ISO 9001:2008, certyfikat AQAP 2120:2009, certyfikat PN-N 18001:2004, certyfikat ISOMEC 27001:2013. Z tego wynika, że jest firmą wiarygodną, do której klienci i pracownicy powinni mieć zaufanie. Na tej samej stronie informuje, że poszukuje pracowników ochrony i to nie z byle jakimi kwalifikacjami.
Czytaj więcej