Szukaj
Konto

Od apostazji do wiary w Boga. Przypominamy osobisty tekst Waldemara Krysiaka

Waldemar Krysiak
Źródło: YouTube | Autor: Myślozbrodnia | Licencja: Screen | Waldemar Krysiak
4 października 2026 roku zmarł Waldemar Krysiak, wieloletni autor „Tygodnika Solidarność” i portalu Tysol.pl. Przypominamy jego osobisty felieton z 2021 roku, w którym opowiedział o apostazji, latach ateizmu i doświadczeniu, które zmieniło jego spojrzenie na Boga. To jedna z publikacji, którymi chcemy upamiętnić jego dorobek.
Co musisz wiedzieć:
  • 4 października 2026 roku zmarł Waldemar Krysiak, wieloletni autor „Tygodnika Solidarność” i Tysol.pl. Redakcja przypomina jego felieton z 2021 roku poświęcony osobistej drodze do wiary.

  • Krysiak przez wiele lat był ateistą i w wieku 18 lat dokonał apostazji. W tekście opowiada o dorastaniu w religijnej rodzinie, sprzeciwie wobec przymusowych praktyk religijnych oraz powodach odejścia od Kościoła.

  • Po trudnych doświadczeniach życiowych autor ponownie zaczął wierzyć w Boga. Opisuje zmianę swojego światopoglądu i stylu życia, podkreślając jednocześnie, że nie odrzuca wartości doświadczeń zdobytych w latach ateizmu.

Od redakcji: Poniżej publikujemy archiwalny felieton Waldemara Krysiaka z 2021 roku. Zachowaliśmy jego osobisty charakter i oryginalny sposób wypowiedzi autora. Tekst ukazuje się ponownie w ramach cyklu upamiętniającego publicystę, który zmarł 4 października 2026 roku.

 

Mało jest dzisiaj rzeczy bardziej wstydliwych, niż mówienie o swojej religijności. Z jednej strony jest to zrozumiałe - w mówieniu o Bogu i bogach jest niebezpieczeństwo myślenia typu "Gott mit uns". Z drugiej strony jest to niesprawiedliwe - skoro można gadać o d*pie i o d*pie Maryni, to można gadać o religijności. Powiem więc dzisiaj o mojej.

 

Apostazja i ateizm

Przez większość mojego życia byłem ateistą. Byłem ateistą na tyle wcześnie i świadomie, że w wieku 18 lat dokonałem apostazji. Jak tylko dostałem dowód, pojechałem do proboszcza i proboszcz "mnie wypisał z kościoła".

Moja apostazja była po części wynikiem buntu, a po części wynikiem przemyśleń filozoficznych, jakiekolwiek można je mieć, będąc nastolatkiem. Moja rodzina była/jest wierząca, ale w tym stylu, w którym religia używana jest jako kij do okładania innych ludzi. Do chodzenia do kościoła byliśmy zmuszani. Do codziennej modlitwy - klepania paciorków - byliśmy zmuszani. Do śpiewania cowieczornego Apelu Jasnogórskiego razem z TV Trwam - byliśmy zmuszani. A w nocy babcia wpadała do mojego pokoju, by zrywać ze ściany moje plakaty z Harrym Potterem, bo "to Szatan". Każdy sprzeciw wobec wymuszanej religijności spotykał się z krzykami i płaczem mamy, i groźbami taty. Do dziś nienawidzę religijności, która opiera się na przymusie.

Wobec tego buntowałem się więc, dokonując apostazji. A moje przemyślenia filozoficzne? Cóż, już w antyku stwierdzono jasno, że Bóg jako "stary dziadek na chmurze" nie istnieje. Nie istnieją przeczące fizyce cuda, nie ma magii, duchów i aparycji. Nowoczesna nauka dodała do tego wiedzę o naszej historii i naszym ciele, i pewność, że opętania to choroby psychiczne. Myśląc o tym wszystkim - i myląc myślenie magiczne z religią - przekonałem się o swoim ateizmie.

 

Nawrócenie

I tak sobie żyłem wiele lat, aż przyszła depresja i smutek, i śmierć w rodzinie, i nieudane związki. I gdy byłem na samym dnie studni zagubienia, wydarzyło się Coś dziwnego. Było to przeżycie, którego się nie spodziewałem i które mnie głównie... przestraszyło. Nie da się drugiemu człowiekowi wyjaśnić czegoś, czego nie da się wyjaśnić sobie samemu, więc nie będę wchodził w detale. Jeżeli ktoś chce naciąganych, topornych szczegółów, to niech sobie wyobrazi napawającą lękiem i podziwem halucynację. Albo "near death experience". Albo coś takiego.

Po tym Czymś - raczej niechcący, automatycznie - zacząłem się zmieniać. Rzuciłem ciągłe palenie, ćpanie, imprezowanie, poszedłem na siłownie i zacząłem uprawiać sport. Spostrzegłem też, że zmienił się też mój światopogląd - przestałem się identyfikować z progresywną lewicą.

Na koniec zrozumiałem też, że wierzę w Boga.

 

Bóg i sens

Nie oznacza to, że wiem, co to za bóg. Nie oznacza również, że uważam, iż jakaś jedna religia ma kompletnie rację, albo zna całą prawdę. Religie są - moim zdaniem - ludzką próbą zrozumienia świata, Stworzenia i Stwórcy. Zdaje się, że istnieje jedna rzeczywistość, więc niektóre próby zrozumienia tej rzeczywistości będą jej bliższe, niż inne. Ale, jako że nie ma na świecie rzeczy idealnych, to żadna z tych prób idealna nie będzie.

I tak moim zdaniem, solidne zrozumienie świata - mimo licznych błędów - jest w chrześcijaństwie. Oraz (prawdopodobnie) w buddyzmie, który niestety znam słabo. Jest też dużo zrozumienia, szczególnie ludzkiej dzikości i uwielbienia chaosu, w tzn. religiach naturalnych. I jest też wiele słusznych pytań w filozofii (Jeżeli komuś przeszkadza słowo "Bóg", można w miarę dobrze zastąpić je słowem "Sens". Jako ateista uważałem, że świat i życie nie mają ani wartości, poza tą hedonistyczno-utylitarną. I to się zmieniło, to największa zmiana).

Życz mi powodzenia

I tak przeżywszy wiele lat jako ateista, stałem się teistą. Jestem z tej zmiany zadowolony, bo - mówiąc ogólnie - jest to dla mnie zmiana na lepsze. Czuję się z tym lepiej. Niech będzie też jasne: jestem wdzięczny za lata mojego ateizmu. To pewnie dzięki niemu poznałem mojego najlepszego przyjaciela, mojego facebookowego subadmina (pisaliśmy jako wojujący ateusze już wiele lat temu blogi na tej samej stronie i tak się poznaliśmy) i wiele innych osób, książek i idei. Myślę też, że ateizm uchronił mnie od bardziej histerycznych form religijności - te bowiem też istnieją - i jako faza w moim życiu był dla mnie potrzebny.

A dziś, w tym momencie, odczuwam lekki stres, bo mam zachwilę nagrać - lub już nagrałem, zależnie od tego, kiedy Ty, drogi Czytelniku, ten tekst odbierasz - rozmowę z pewnym znanym YouTuberem o religii i ludzkiej seksualności. Temat jest tak ciekawy, jak skomplikowany i nie chciałbym żadnego z jego wielu aspketów przedstawić stronniczo! Życz mi więc, drogi Czytelniku, powodzenia!

 

Kim był Waldemar Krysiak?

Waldemar Krysiak był blogerem, dziennikarzem i felietonistą. Współpracował z "Tygodnikiem Solidarność" oraz portalem Tysol.pl. Prowadził także kanał "Myślozbrodnia" w serwisie YouTube i konto "Myślozbir" na platformie X.

Był autorem bloga "Gej przeciwko światu", w którym krytycznie odnosił się do części środowiska LGBTQ oraz niektórych jego postulatów. Sprzeciwiał się m.in. marszom równości i krytycznie wypowiadał się na temat operacji korekty płci.

Wspólnie z Agnieszką Żurek przygotował również materiał "Zmień sobie płeć dzieciaku", poświęcony zamkniętym czatom transaktywistów. Autorzy opisywali w nim m.in. przypadki przekazywania informacji o pozyskiwaniu hormonów poza oficjalnym obiegiem oraz treści budzące poważne kontrowersje.

Komentarzy: 1
Data publikacji: 08.10.2026 21:26
Źródło: Tysol.pl