Byłem na pogrzebie Przyjaciela

- Autor żegna przyjaciela jako odważnego, wykształconego i serdecznego człowieka.
- Waldek Krysiak był człowiekiem nieoczywistym, który nie podporządkowywał się oczekiwaniom żadnego środowiska.
- Wspólnie z Agnieszką Żurek ujawnił tajne czaty transaktywistów.
Tak, był gejem. Waldek Krysiak był gejem. Rozmawialiśmy o tym wielokrotnie. Wiedział, że uważam homoseksualizm za grzech. Ale jednocześnie nie czuję się jego spowiednikiem. Ja również nie jestem bezgrzeszny. I nie mnie ważyć grzechy. Był człowiekiem wiecznie poszukującym, czasem trudno było za nim nadążyć, spieraliśmy się o różne kwestie, pod koniec jego życia nawet bardzo (dyskusji na temat aborcji i związków partnerskich już nie skończymy), ale nigdy się nie kłóciliśmy, z Waldkiem nie dało się pokłócić, za dużo było w nim serdeczności.
Mimo to tak wielu go nienawidziło. Jedni dlatego, że uważali, że „skoro jest gejem, ma obowiązek mieć poglądy gejowskie”, tak jakby orientacja seksualna determinowała, jakim się jest człowiekiem, a drudzy chyba w sumie za to samo, bo nie mogli znieść, że nie siedzi w swojej gejowskiej szafie. Chyba nigdy nie zapomnę, co napisał po jego śmierci bodaj najbardziej znany w Polsce „aktywista LGBT”. Człowiek domagający się od innych tolerancji i akceptacji napisał coś tak odrażającego, że nie warto tego tutaj cytować. A Waldek, jak Tom Bombadil, nie uznawał zasad, które ktoś ordynował, szedł przez życie własną ścieżką, brodaty jegomość jakby w niebieskim kaftanie, żółtych butach i wysokim kapeluszu z piórem, podskakujący i śpiewający wśród drzew: „Tom Bom, wesoły Tom, Tom Bombadillo!”.
Dziękuję i przepraszam
Zrobiliśmy razem wiele ważnych rzeczy. Wbrew światu, jak brzmiał jego internetowy pseudonim. Bodaj najważniejszą z nich jest ujawnienie przez Waldka we współpracy z Agnieszką Żurek tajnych czatów transaktywistów, za pomocą których rozprowadzano wśród nieletnich nielegalne hormony i na których pojawiały się również wątki pedofilskie. Prokuratura umorzyła śledztwo w tej sprawie. Dlaczego? Być może nigdy się tak naprawdę nie dowiemy. Ale Waldek napisał całe fury tekstów. O katastrofie „rewolucji” trans. O niesprawiedliwościach doświadczanych przez ludzi, którym nie podoba się ideologia LGBT. O zagrożeniach, które spotykają dzieci ze strony wyznawców modnych „idei”. Był człowiekiem odważnym, mądrym, świetnie wykształconym, wręcz erudytą. A jednocześnie człowiekiem nieprawdopodobnie kolorowym.
Dziękuję Ci, Waldek, za te wszystkie lata. Przepraszam, że nie zdążyliśmy Ci pomóc. I mam tylko jeden żal za to, że ukrywałeś swoją Mamę i Babcię. Trzeba było, żebyś umarł, żebym mógł je poznać. Miałeś, chłopie, fart, że żyłeś otoczony ich miłością.
A co do reszty, jeszcze to kiedyś obgadamy.
[Śródtytuł i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]



