Krysztopa: Mordor wyczuł krew

Prawo i Sprawiedliwość początku drugiej kadencji nie może uznać za szczególnie udaną. Szereg błędów spowodował, że Mordor stojący na straży interesów kast i karuzel watowskich, wyczuł krew i przystępuje do kontrataku
Wybory nie do końca poszły po myśli Prawa i Sprawiedliwości. Nawet uzyskanie ponad dwóch milionów wyborców więcej niż w poprzednich wyborach, PiS w zasadzie jedynie utrzymało stan posiadania. Stało się tak w wyniku pozostania postulatów konserwatywnych w sferze retoryki, co spowodowało zagospodarowanie prawej flanki przez Konfederację. Pisałem o tym w tekście "Awaria doktryny prof. Parucha".
Również powołanie nowego-starego rządu, nie spowodowało wrażenia świeżości, nowego otwarcia i nie narzuciło narracji, która jak 500+ czy w początkowej fazie reforma sądownictwa zagospodarowałaby wyobraźnię wyborców. Za to powołanie na szefową komisji rodziny i polityki społecznej, radykalnej polityk partii Razem, dziwne przypadki tzw. 30 - krotności, czy tajemniczy kontredans wokół sprawy Mariana Banasia, dopełniają obrazu pewnego chaosu.
Tę sytuację wykorzystuje ta grupa grup interesów, którą na własny użytek nazywam czasem Mordorem, począwszy od tych, którzy nadal są przekonani o swojej bezalternatywności w roli gubernatorów "światowej demokracji" na Polskę, poprzez dających im się wykorzystywać lokalnych opętanych wizją "żeby było tak jak było", a skończywszy na "skrzywdzonych" operatorach karuzel vatowskich.
No i wygląda na to, że przed wyborami prezydenckimi Mordor odrobił lekcje. Wprawdzie wyrok TSUE mu nie dopisał, a przygotowane wcześniej paski w telewizjach informacyjnych spaliły na panewce, ale nie przeszkadza to w organizacji tradycyjnych brukselskich imprez szkalujących Polskę. Wprawdzie Donald Tusk po raz kolejny zdradził wyznawców sekty czcicieli białego konia, ale aktywnie angażuje się w wewnętrzną politykę Polski, zapewne słusznie zakładając, że pamięć lemingów nie sięga dalej niż do ostatniego wydania "Faktów". No i sprawa Hołowni. Kandydata TVN. Niby śmieszne, ale co jeśli zagospodaruje ten fragment labilnego elektoratu ani nie konserwatywnego, ani nie mającego ochoty na eksperymenty ideologii LGBT, którego akurat zabraknie w drugiej turze Andrzejowi Dudzie? Do tego sondaże, które jak zwykle nie wiadomo czy mają badać czy kształtować rzeczywistość.
Gdybym był doradcą PiS, doradziłbym: Czas ściągnąć cugle.
Cezary Krysztopa
Również powołanie nowego-starego rządu, nie spowodowało wrażenia świeżości, nowego otwarcia i nie narzuciło narracji, która jak 500+ czy w początkowej fazie reforma sądownictwa zagospodarowałaby wyobraźnię wyborców. Za to powołanie na szefową komisji rodziny i polityki społecznej, radykalnej polityk partii Razem, dziwne przypadki tzw. 30 - krotności, czy tajemniczy kontredans wokół sprawy Mariana Banasia, dopełniają obrazu pewnego chaosu.
Tę sytuację wykorzystuje ta grupa grup interesów, którą na własny użytek nazywam czasem Mordorem, począwszy od tych, którzy nadal są przekonani o swojej bezalternatywności w roli gubernatorów "światowej demokracji" na Polskę, poprzez dających im się wykorzystywać lokalnych opętanych wizją "żeby było tak jak było", a skończywszy na "skrzywdzonych" operatorach karuzel vatowskich.
No i wygląda na to, że przed wyborami prezydenckimi Mordor odrobił lekcje. Wprawdzie wyrok TSUE mu nie dopisał, a przygotowane wcześniej paski w telewizjach informacyjnych spaliły na panewce, ale nie przeszkadza to w organizacji tradycyjnych brukselskich imprez szkalujących Polskę. Wprawdzie Donald Tusk po raz kolejny zdradził wyznawców sekty czcicieli białego konia, ale aktywnie angażuje się w wewnętrzną politykę Polski, zapewne słusznie zakładając, że pamięć lemingów nie sięga dalej niż do ostatniego wydania "Faktów". No i sprawa Hołowni. Kandydata TVN. Niby śmieszne, ale co jeśli zagospodaruje ten fragment labilnego elektoratu ani nie konserwatywnego, ani nie mającego ochoty na eksperymenty ideologii LGBT, którego akurat zabraknie w drugiej turze Andrzejowi Dudzie? Do tego sondaże, które jak zwykle nie wiadomo czy mają badać czy kształtować rzeczywistość.
Gdybym był doradcą PiS, doradziłbym: Czas ściągnąć cugle.
Cezary Krysztopa

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 04.12.2019 21:32
Komentarze
Bosak: Patronat prezydenta może ułatwić dojście do porozumienia na prawicy
06.08.2026 09:58

Komentarzy: 0
Patronat prezydenta Karola Nawrockiego może ułatwić dojście do porozumienia i dać pewien dodatkowy autorytet takiemu porozumieniu - ocenił Krzysztof Bosak (Konfederacja). Dodał jednocześnie, że w Konfederacji nie podjęto decyzji o utworzeniu koalicji z PiS-em.
Czytaj więcej
PiS chce zablokować obowiązkową edukację zdrowotną. Wniosek trafił do TK
04.08.2026 14:27

Komentarzy: 0
Posłowie PiS skierowali we wtorek do Trybunału Konstytucyjnego wnioski o stwierdzenie niekonstytucyjności przepisów wprowadzających obowiązkowość edukacji zdrowotnej od nowego roku szkolnego oraz dotyczących modułu dotyczącego wiedzy o zdrowiu seksualnym.
Czytaj więcej
Jarosław Kaczyński wraca do sprawy reparacji. „To kwestia naszego honoru”
01.08.2026 16:17

Komentarzy: 0
Prezes PiS Jarosław Kaczyński podkreślił podczas uroczystości w 82. rocznicę Powstania Warszawskiego, że Niemcy nie zadośćuczynili Polsce za zniszczenia wojenne. Zadośćuczynienie jest sprawą nie tylko polskich interesów, ale i naszego honoru - powiedział.
Czytaj więcej
Morawiecki daleko za czołówką. Polacy wskazali lidera prawicy
01.08.2026 11:43

Komentarzy: 0
Karol Nawrocki i Jarosław Kaczyński zdecydowanie wyprzedzają pozostałych polityków w najnowszym sondażu dotyczącym przywództwa na polskiej prawicy. Różnica między prezydentem a prezesem PiS wynosi zaledwie 0,6 pkt proc. Jednocześnie niemal co trzeci ankietowany uważa, że środowisko prawicowe nie ma obecnie jednego faktycznego lidera.
Czytaj więcej
Samuel Pereira: Na złość prezydentowi, szkodzi Polsce, czyli o skutkach tuskowego focha
29.07.2026 22:29

Komentarzy: 0
Na złość prezydentowi, szkodzi Polsce, czyli o skutkach tuskowego focha Jeszcze kilka lat temu Polska była jednym z najważniejszych ogniw kontaktu między Waszyngtonem a Europą Środkowo-Wschodnią. To w Warszawie zapadały decyzje, tutaj przyjeżdżali amerykańscy prezydenci, a polscy przywódcy mieli bezpośredni dostęp do Białego Domu.
Czytaj więcej