Jakub Pacan: Dlaczego PiS zyskuje
19.09.2019 17:04

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Onet.pl i „Fakt” zamówiły prognozę przedwyborczą przygotowaną przez Badania.pro, z której wynika, że PiS może liczyć na 45,7 proc. głosów i 246 mandatów w Sejmie. Koalicja Obywatelska zyskałaby 146 mandatów, Lewica 54 mandaty, a PSL wespół z Pawłem Kukizem 13 mandatów.
Badania.pro do prognozowania preferencji partyjnych używa modelu statystycznego, który opiera się na długoterminowym śledzeniu sondaży największych ośrodków badawczych w Polsce: IBRiS, Estymator, Kantar, Pollster, CBOS, Ipsos, Indicator i DobraOpinia.
Skuteczność symulacji Badania.pro w odniesieniu do wyborów do Parlamentu Europejskiego w 2019 roku wyniosła ponad 96 proc. - podaje Onet.pl.
Paradoksalnie najmniej zaskakujący w tym zestawieniu jest wynik partii rządzącej, która do perfekcji opanowała sztukę prowadzenia kampanii wyborczej. Prawo i Sprawiedliwość ma najlepszy model zintegrowanego komunikowania spośród wszystkich ugrupowań parlamentarnych. Gdy prześledzimy tam ciągłość przekazu, jego spójność, zgodność, konsekwencję i komplementarność, to zobaczymy, że pozycja partii na scenie politycznej, jej narracja i diagnozy polityczne nie zmieniły się od czasu powstania w 2001 roku.
Ta niezmienność buduje w świadomości wyborców wizerunek głęboki, który stanowi pewnego rodzaju gwarancję dla nabywców, że określony produkt polityczny nie zawiedzie ich zaufania. Dlatego PiS na każdym kroku używa słowa "wiarygodność". Wiarygodność to towar deficytowy na polskiej scenie politycznej i dosyć ekskluzywny, bo buduje się go latami. Partia Jarosława Kaczyńskiego ma to szczęście, że może używać słowa "wiarygodność" jako własnego świadectwa.
28 proc. głosów dla Koalicji Obywatelskiej to ogromna premia dla Platformy i według mnie niezasłużona. Dlaczego? Osiem lat rządów koalicji PO - PSL, które uważam za złe to jedno, ale do tego dochodzą słabe cztery lata jako opozycji totalnej i zupełna katastrofa, jeśli chodzi o kampanię do Sejmu.
Niemal trzydziestoprocentowy wynik PO świadczy tak naprawdę o sile marki politycznej samej w sobie, bo za jej fasadą niewiele się dzisiaj kryje. Słabość kampanii wyborczej PO wynika z kryzysu tożsamości tej partii. Platforma nie wie kim obecnie jest, na prawicy jest PiS, na lewicy znowu pojawił się SLD z przybudówkami, więc PO nie wie jak się dziś pozycjonować i do których segmentów komunikować. Do swojej naturalnej bazy, czyli liberałów już nie komunikuje, bo poszła na wyścigi z PiS na obietnice socjalne. Dla lewicy obyczajowej też już nie jest mniejszym złem, na który się głosuje, by zatrzymać PiS, bo do gry wraca SLD. W efekcie bez wyraźnego programu ideowego komunikuje trochę do prawicy, trochę do lewicy z obu kopiując pomysły na przyciągnięcie wyborców.
Sensem każdej kampanii jest precyzyjne określenie kim się na scenie politycznej chce być i stworzenie jak najbardziej oryginalnej oferty odróżniającej się od oferty konkurencji. PO skopiowane pomysły PiS i lewicy wysyła w przestrzeń publiczną bez żadnej kontroli i planu.
Kiedy Małgorzata Kidawa-Błońska obiecała zrównanie prawa związków partnerskich, Paweł Rabiej przebił jej ofertę i dołożył małżeństwa jednopłciowe i możliwość adopcji przez nie dzieci, jednakże Tomasz Siemoniak im zaprzeczył twierdząc, że związki partnerskie - tak, jeśli chodzi o dziedziczenie i dostęp do dokumentacji medycznej. Nie - jeśli chodzi o adopcję dzieci czy inne przepisy, które by temu miały towarzyszyć. Szef sztabu wyborczego KO Krzysztof Brejza organizuje konferencję, na której zaprasza "wszystkich ludzi dobrej woli" do popierania hejterskiej akcji "Silni Razem", co samo w sobie jest swoistym oksymoronem, po czym jego kandydatka na premiera Małgorzata Kidawa-Błońska odcina się od tej akcji i prosi, by jej z tym nie utożsamiano.
To najbliższe przykłady, było ich znacznie więcej. Dzieje się to w partii mające za sobą dziesiątki kampanii wyborczych i dwukrotnie z rzędu wygranych wyborów. Trzeba być naprawdę w najwyższym stopniu zideologizowanym wyznawcą partii, by na takie rzeczy nie zwracać uwagi i nie mieć o nie pretensji.
Skuteczność symulacji Badania.pro w odniesieniu do wyborów do Parlamentu Europejskiego w 2019 roku wyniosła ponad 96 proc. - podaje Onet.pl.
Paradoksalnie najmniej zaskakujący w tym zestawieniu jest wynik partii rządzącej, która do perfekcji opanowała sztukę prowadzenia kampanii wyborczej. Prawo i Sprawiedliwość ma najlepszy model zintegrowanego komunikowania spośród wszystkich ugrupowań parlamentarnych. Gdy prześledzimy tam ciągłość przekazu, jego spójność, zgodność, konsekwencję i komplementarność, to zobaczymy, że pozycja partii na scenie politycznej, jej narracja i diagnozy polityczne nie zmieniły się od czasu powstania w 2001 roku.
Ta niezmienność buduje w świadomości wyborców wizerunek głęboki, który stanowi pewnego rodzaju gwarancję dla nabywców, że określony produkt polityczny nie zawiedzie ich zaufania. Dlatego PiS na każdym kroku używa słowa "wiarygodność". Wiarygodność to towar deficytowy na polskiej scenie politycznej i dosyć ekskluzywny, bo buduje się go latami. Partia Jarosława Kaczyńskiego ma to szczęście, że może używać słowa "wiarygodność" jako własnego świadectwa.
28 proc. głosów dla Koalicji Obywatelskiej to ogromna premia dla Platformy i według mnie niezasłużona. Dlaczego? Osiem lat rządów koalicji PO - PSL, które uważam za złe to jedno, ale do tego dochodzą słabe cztery lata jako opozycji totalnej i zupełna katastrofa, jeśli chodzi o kampanię do Sejmu.
Niemal trzydziestoprocentowy wynik PO świadczy tak naprawdę o sile marki politycznej samej w sobie, bo za jej fasadą niewiele się dzisiaj kryje. Słabość kampanii wyborczej PO wynika z kryzysu tożsamości tej partii. Platforma nie wie kim obecnie jest, na prawicy jest PiS, na lewicy znowu pojawił się SLD z przybudówkami, więc PO nie wie jak się dziś pozycjonować i do których segmentów komunikować. Do swojej naturalnej bazy, czyli liberałów już nie komunikuje, bo poszła na wyścigi z PiS na obietnice socjalne. Dla lewicy obyczajowej też już nie jest mniejszym złem, na który się głosuje, by zatrzymać PiS, bo do gry wraca SLD. W efekcie bez wyraźnego programu ideowego komunikuje trochę do prawicy, trochę do lewicy z obu kopiując pomysły na przyciągnięcie wyborców.
Sensem każdej kampanii jest precyzyjne określenie kim się na scenie politycznej chce być i stworzenie jak najbardziej oryginalnej oferty odróżniającej się od oferty konkurencji. PO skopiowane pomysły PiS i lewicy wysyła w przestrzeń publiczną bez żadnej kontroli i planu.
Kiedy Małgorzata Kidawa-Błońska obiecała zrównanie prawa związków partnerskich, Paweł Rabiej przebił jej ofertę i dołożył małżeństwa jednopłciowe i możliwość adopcji przez nie dzieci, jednakże Tomasz Siemoniak im zaprzeczył twierdząc, że związki partnerskie - tak, jeśli chodzi o dziedziczenie i dostęp do dokumentacji medycznej. Nie - jeśli chodzi o adopcję dzieci czy inne przepisy, które by temu miały towarzyszyć. Szef sztabu wyborczego KO Krzysztof Brejza organizuje konferencję, na której zaprasza "wszystkich ludzi dobrej woli" do popierania hejterskiej akcji "Silni Razem", co samo w sobie jest swoistym oksymoronem, po czym jego kandydatka na premiera Małgorzata Kidawa-Błońska odcina się od tej akcji i prosi, by jej z tym nie utożsamiano.
To najbliższe przykłady, było ich znacznie więcej. Dzieje się to w partii mające za sobą dziesiątki kampanii wyborczych i dwukrotnie z rzędu wygranych wyborów. Trzeba być naprawdę w najwyższym stopniu zideologizowanym wyznawcą partii, by na takie rzeczy nie zwracać uwagi i nie mieć o nie pretensji.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 19.09.2019 17:04
Cezary Krysztopa: Z dumą oddaję w Państwa ręce nowy portal historycznego „Tygodnika Solidarność”
26.03.2026 13:40
Politykę klimatyczną zamienić na politykę energetyczną
18.03.2026 13:14

Komentarzy: 0
Polityka klimatyczna Unii Europejskiej szkodzi przemysłowi Europy, jak też jej obywatelom. Szczególnie odczuwamy to w Polsce, gdzie kwestie suwerenności energetycznej są dla nas niezwykle ważne. Szczególnym problemem jest system ETS, który skupia się na karaniu państw i przedsiębiorstw za emisje, zamiast na efektywnej polityce energetycznej. Wobec bierności rządu, Pałac Prezydencki diagnozuje problem i proponuje rozwiązanie. Ideałem byłoby odejście od ETS, ale to jest mało realne z uwagi na polityczne konstelacje w UE. Dlatego doradcy Prezydenta Nawrockiego przygotowali plan reformy systemu, który ma przestać szkodzić, a zachować cechy impulsu do transformacji energetycznej. I to jest właściwy kierunek: politykę klimatyczną zamienić na politykę energetyczną.
Czytaj więcej
Państwa narodowe są podstawą wolności. Ważna konferencja w Waszyngtonie
13.03.2026 23:59

Komentarzy: 0
Państwo narodowe, wolność słowa i niezależność energetyczna – to trzy filary, które zdominowały dyskusję podczas konferencji Alliance of Sovereign Nations 2026 w Waszyngtonie. Wystąpienia amerykańskiej kongresmen Anny Pauliny Luny oraz lidera rumuńskiej prawicy George Simiona pokazały rosnące znaczenie debat o suwerenności państw w świecie Zachodu.
Czytaj więcej
Jeśli prawica chce wygrać, musi budować wokół Nawrockiego
08.03.2026 23:15

Komentarzy: 0
Dzielenie skóry na niedźwiedziu w postaci rozważań pt. „kto będzie premierem z PiS-u” nie ma dziś większego sensu. Prawo i Sprawiedliwość nie wygra samodzielnie wyborów. Tak samo nie zrobi tego Konfederacja. Tym, co może się udać, jest stworzenie wspólnego rządu środowisk prawicowych w Polsce. Jeśli szeroko pojęta prawica chce wygrać w 2027 r., powinna budować swoją siłę wokół Karola Nawrockiego i razem z nim – w praktyce tworząc system prezydencki.
Czytaj więcej
Rusza Międzymorze 2.0
05.03.2026 10:46

Komentarzy: 0
Józef Piłsudski, jeden z promotorów idei Międzymorza, mówił, że albo Polska będzie wielka, albo nie będzie jej wcale. Nawiązując do tych słów, można stwierdzić, że albo Europa Środkowa zintegruje się i obroni się sama, albo zniknie z mapy świata jako podmiotowy region suwerennych państw. O tym debatowano podczas Warsztatów Strategicznych Międzymorze 2030 zorganizowanych przez Instytut Międzymorza pod patronatem „Tygodnika Solidarność” i portalu Tysol.pl.
Czytaj więcej
