Szukaj
Konto

Ewa Zarzycka dla "TS": Grzeczność posła

zrzut ekranu
Źródło: Youtube.com
Komentarzy: 0
– To jest gest z naszej strony, że rozmawiamy z panem prezydentem, bo tak na dobrą sprawę wpłynął projekt do Sejmu i powinno się rozpocząć procedowanie. Nie ma takich procedur uzgadniania projektów z wnioskodawcą – rzekł poseł Stanisław Piotrowicz, szef sejmowej komisji sprawiedliwości, o rozmowach PiS – prezydent w sprawie ustaw głowy państwa o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa.
Ewa Zarzycka

No proszę. Taki zabiegany poseł, w sejmie urobiony po łokcie, media spokoju mu nie dają, na pewno nie dojada i nie dosypia - a o grzeczności pamięta. Toż to żywy dowód na to, że nie cała klasa polityczna arogancją nasiąkła. Dobrze, że pewien portal ten chwalebny przykład natychmiast rozpowszechnił. Niech naród wie, jakich przedstawicieli sobie wybrał.
Owszem, pojawiły się zaraz złośliwe komentarze, obrzydliwe, niskie. Jakaś niewiasta, pewnie blondynka, która niechcący przeczytała za dużo, zaczęła się wymądrzać, że to prezydent jest głową państwa, jego najwyższym przedstawicielem, że reprezentuje Majestat Rzeczypospolitej, o jego prerogatywach coś napisała, o tym, że konsultacje z prezydentem to nie żadna grzeczność, że zwykłym wnioskodawcą on nie jest... Nie należy się jednak malkontentką i frustratką przejmować. Zresztą kto wie, może to jakaś kodówa albo inna totalna opozycja?

Psy szczekają TKM, TKM, TKM…
Karawana idzie dalej.
Lecz czy na pewno we właściwym kierunku?

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (46/2017) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.


Komentarzy: 0
Data publikacji: 13.11.2017 19:00