Zbigniew "Zebe" Kula: Wygrać ponownie to za mało
26.09.2016 20:17
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Mija rok od wyborów parlamentarnych, a opozycja nadal nie może pogodzić się z porażką. Co więcej, niezaprzeczalny wysiłek włożony w dyskredytowanie rządu Beaty Szydło nie przyniósł żadnych rezultatów, które mogłyby zachwiać stabilnością rządu. Wprost przeciwnie, to rząd okazuje się być bardziej samokrytyczny od opozycji, zapowiadając zmiany personalne nie tylko w ławach rządowych. Tymczasem opozycja rzutem na taśmę uruchomiła akcję „PISiewicze” sądząc, że tym manewrem cokolwiek ubrudzi przeciwników. Skutek może być jednak zgoła odwrotny po zapowiadanej karuzeli zmian personalnych w spółkach Skarbu Państwa.
To zabawne, że po ośmiu latach skrajnie niekorzystnej polityki rządu PO/PSL w stosunku do przeciętnego Kowalskiego, politycy dzisiejszej opozycji uważają iż zwycięstwo PIS*, który uzyskał mandat do samodzielnego rządzenia, było dziełem przypadku. Przecież miało być inaczej. PIS mógł sobie wygrać wybory, ale i tak by nie rządził. Szok. Normalnie szok dla tych co sądzili, że rząd stworzy opozycja w szerokiej koalicji.
Można jednak popuścić wodze fantazji i napisać równie dobrze, że gdyby SLD Millera nie zawarło koalicji z ugrupowaniem Palikota, to w Sejmie zabrakłoby Nowoczesnej, która zebrała 7.7 % głosów - mniej niż swego czasu wspomniany Palikot oraz Samoobrona (dwa razy).
Co więcej, Nowoczesna - wbrew pozorom- nie mająca nic sensownego do powiedzenia w kwestiach gospodarczych, odgrzewa stare "palikociarskie" pomysły dotyczące kwestii skrajnej liberalizacji postaw światopoglądowych. Stąd też .N utrzymuje stosunkowo wysokie poparcie w sondażach.
To jednak iluzja, zważywszy, że każde ugrupowanie parlamentarne ma swoisty handicap w sondażach, nie wyłączając z tego funkcji prezydenckiej. Im jednak bliżej kolejnych wyborów, tym konkurencja po lewicowo-liberalnej stronie będzie większa. Nowoczesna w tym temacie okaże się nieskuteczna, co oponenci/konkurenci natychmiast jej wytkną. Nie sądzę, by Czarzasty lub też Zandberg oddali to pole bez walki. Tak to po prostu działa. Ostatecznie może się okazać, że zjazd z kilkunastu procent dziś do poziomu kilku - nieparlamentarnych - stanie się realny do bólu dla Ryszarda "Petru and Company"**.
Stworzono KOD, który miał być wyrazem masowego protestu przeciwko rządzącym. Nie udało się jednak tego dokonać. Pozostało więc szukać na siłę jakiejkolwiek prowokacji, w którą można by "ubrać" przede wszystkim PIS. Pojawiają się głosy zachęcające liderów KOD do radykalizacji działań. To wszystko wynik frustracji tak polityków opozycji, jak i środowisk, które przez osiem lat były beneficjentami poprzednich rządów.
Wreszcie kwestia zasadnicza, by nie napisać, że egzystencjonalna dla PIS-u, a co jeszcze nie dotarło do szeroko rozumianej opozycji parlamentarnej. Kaczyńskiemu nie zależy ot tak, na wygraniu kolejnych wyborów parlamentarnych. Prezesowi zależy na tym, by wygrać wybory bezdyskusyjnie, czyli by zdobyć większość konstytucyjną w kolejnym Parlamencie. Do tego potrzebuje jednak ludzi zdeterminowanych w tym samym stopniu jak on sam.
Czy to realne, czy to możliwe ?
Możliwe.
Realizacja obietnic wyborczych.
Dobór do - szeroko rozumianego- rządzenia ludzi, którzy przedkładają interes publiczny nad partykularny.
No i wreszcie chyba najważniejszy czynnik , którym jest aktywizacja społeczeństwa, a w zasadzie tej jego części, która nie uczestniczy w wyborach. To przecież prawie połowa potencjalnych wyborców. Ci ludzie muszą zobaczyć, że winni nieprawidłowości zostaną ukarani, że urzędnicy, sądy(sędziowie) nie pozostaną bezkarni w obliczu decyzji i wyroków będących jawnie niesprawiedliwymi czy też łamiącymi zasady praworządności. To zadanie wprost konieczne, by nie napisać, że fundamentalne.
Tylko PIS jako partia rządząca, mająca dziś realny wpływ na poprawienie parametrów życia ludzi, może sprawić, że do urn za trzy lata pójdzie większa ilość Polaków. To zadanie niełatwe, ale możliwe do realizacji. Napiszę, że po 27 latach wolnej Polski, konieczne.
Skoro w tej kadencji nie da się dokonać zmian w Konstytucji RP, to nic nie stoi na przeszkodzie by rok 2017 upłynął pod znakiem dyskusji nad nową Ordynacja Wyborczą. PIS nie podejmuje tematu, ale w przyszłym roku będzie najlepszy moment, by zmian w ordynacji dokonać. Myślę, że Jarosław Kaczyński zdaje sobie z tego sprawę.
*PIS w rozumieniu ludzi umieszczonych na listach wyborczych
**W rozumieniu KOD jako przybudówka Nowoczesnej
Można jednak popuścić wodze fantazji i napisać równie dobrze, że gdyby SLD Millera nie zawarło koalicji z ugrupowaniem Palikota, to w Sejmie zabrakłoby Nowoczesnej, która zebrała 7.7 % głosów - mniej niż swego czasu wspomniany Palikot oraz Samoobrona (dwa razy).
Co więcej, Nowoczesna - wbrew pozorom- nie mająca nic sensownego do powiedzenia w kwestiach gospodarczych, odgrzewa stare "palikociarskie" pomysły dotyczące kwestii skrajnej liberalizacji postaw światopoglądowych. Stąd też .N utrzymuje stosunkowo wysokie poparcie w sondażach.
To jednak iluzja, zważywszy, że każde ugrupowanie parlamentarne ma swoisty handicap w sondażach, nie wyłączając z tego funkcji prezydenckiej. Im jednak bliżej kolejnych wyborów, tym konkurencja po lewicowo-liberalnej stronie będzie większa. Nowoczesna w tym temacie okaże się nieskuteczna, co oponenci/konkurenci natychmiast jej wytkną. Nie sądzę, by Czarzasty lub też Zandberg oddali to pole bez walki. Tak to po prostu działa. Ostatecznie może się okazać, że zjazd z kilkunastu procent dziś do poziomu kilku - nieparlamentarnych - stanie się realny do bólu dla Ryszarda "Petru and Company"**.
Stworzono KOD, który miał być wyrazem masowego protestu przeciwko rządzącym. Nie udało się jednak tego dokonać. Pozostało więc szukać na siłę jakiejkolwiek prowokacji, w którą można by "ubrać" przede wszystkim PIS. Pojawiają się głosy zachęcające liderów KOD do radykalizacji działań. To wszystko wynik frustracji tak polityków opozycji, jak i środowisk, które przez osiem lat były beneficjentami poprzednich rządów.
Wreszcie kwestia zasadnicza, by nie napisać, że egzystencjonalna dla PIS-u, a co jeszcze nie dotarło do szeroko rozumianej opozycji parlamentarnej. Kaczyńskiemu nie zależy ot tak, na wygraniu kolejnych wyborów parlamentarnych. Prezesowi zależy na tym, by wygrać wybory bezdyskusyjnie, czyli by zdobyć większość konstytucyjną w kolejnym Parlamencie. Do tego potrzebuje jednak ludzi zdeterminowanych w tym samym stopniu jak on sam.
Czy to realne, czy to możliwe ?
Możliwe.
Realizacja obietnic wyborczych.
Dobór do - szeroko rozumianego- rządzenia ludzi, którzy przedkładają interes publiczny nad partykularny.
No i wreszcie chyba najważniejszy czynnik , którym jest aktywizacja społeczeństwa, a w zasadzie tej jego części, która nie uczestniczy w wyborach. To przecież prawie połowa potencjalnych wyborców. Ci ludzie muszą zobaczyć, że winni nieprawidłowości zostaną ukarani, że urzędnicy, sądy(sędziowie) nie pozostaną bezkarni w obliczu decyzji i wyroków będących jawnie niesprawiedliwymi czy też łamiącymi zasady praworządności. To zadanie wprost konieczne, by nie napisać, że fundamentalne.
Tylko PIS jako partia rządząca, mająca dziś realny wpływ na poprawienie parametrów życia ludzi, może sprawić, że do urn za trzy lata pójdzie większa ilość Polaków. To zadanie niełatwe, ale możliwe do realizacji. Napiszę, że po 27 latach wolnej Polski, konieczne.
Skoro w tej kadencji nie da się dokonać zmian w Konstytucji RP, to nic nie stoi na przeszkodzie by rok 2017 upłynął pod znakiem dyskusji nad nową Ordynacja Wyborczą. PIS nie podejmuje tematu, ale w przyszłym roku będzie najlepszy moment, by zmian w ordynacji dokonać. Myślę, że Jarosław Kaczyński zdaje sobie z tego sprawę.
*PIS w rozumieniu ludzi umieszczonych na listach wyborczych
**W rozumieniu KOD jako przybudówka Nowoczesnej

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 26.09.2016 20:17
Andrzej Gwiazda: Padały zarzuty, że PiS jest za miękki. Czarnek będzie twardy
08.03.2026 15:47
Prof. Przemysław Czarnek zdradza receptę i strategię na pokonanie Donalda Tuska i KO
08.03.2026 13:42
Grzegorz Braun w rządzie Czarnka? Kandydat PiS na premiera odpowiada
08.03.2026 11:28

Komentarzy: 0
Kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek powiedział w niedzielę, że nie ma możliwości, by w jego rządzie znalazł się Grzegorz Braun (Konfederacja Korony Polskiej). Ocenił, że Braun nie nadaje się do jakiegokolwiek rządu. W deklaracje te nie wierzą politycy rządzącej koalicji.
Czytaj więcej
Tagesschau: „Narracja Czarnka jest antyniemiecka”. Zaskakująca reakcja niemieckiego internauty
08.03.2026 11:11

Komentarzy: 0
Portal Tagesschau odnotował sobotnią konwencję Prawa i Sprawiedliwości w Krakowie, podczas której prezes PiS Jarosław Kaczyński przedstawił prof. Przemysława Czarnka jako kandydata na premiera. Reakcja niemieckiego internauty może zaskakiwać władze w Berlinie.
Czytaj więcej
Ostre starcie Beaty Kempy z Radosławem Sikorskim. „Zrobiliście kobietom Afganistan”
08.03.2026 10:16

Komentarzy: 0
Do ostrej wymiany zdań doszło na platformie X między ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim (KO) a europoseł Beatą Kempą (PiS). Wszystko zaczęło się od wpisu szefa MSZ na temat prof. Przemysława Czarnka.
Czytaj więcej

