Zbigniew "Zebe" Kula: Quo Vadis Liberalna Lewico?

Najlepszą oceną zjawiska jest wg mnie analiza programu ( programów) włoskich faszystów. Trudność jednak polega na tym, że Mussolini był pragmatykiem i to co w danym momencie było "słuszne" wkrótce okazywało się niepotrzebnym, a w pewnych okolicznościach - niewygodnym balastem.
Mussolini był pierwszym, wielkim współczesnym "pijarowcem". Gdyby to wszystko działo się dzisiaj, byłby stałym bywalcem prasy dla kobiet wskutek jego licznych romansów oraz prasy brukowej z powodu jego niekonwencjonalnych wypowiedzi. Współcześnie włoska lewica próbuje w jego buty ubrać Berlusconiego, ale gdzież tam jemu do pierwowzoru.
W okresie międzywojennym inny był odbiór słowa "faszyzm" niż to ma miejsce dziś. W początkowym okresie elity europejskie oraz amerykańskie patrzyły na to co robi we Włoszech z aprobatą. Hitler był niewątpliwie pod jego wpływem, a Rosja Sowiecka patrzyła na Włochy z dużą, pozytywną uwagą. Faszyzm był też pierwszym oddolnym , nowoczesnym ruchem młodzieżowym odnoszącym sukcesy na scenie politycznej - tak to wielu ówcześnie odbierało. Nawet gdy Mussolini stworzył ustawy antyprasowe, uważano, że jego metoda rządzenia jest "zasadniczo" nowoczesna. W końcu to jako pierwszy Mussolini określił swoją politykę jako "totalitarną". Społeczeństwo totalitarne miało podlegać regule -"wszystko w państwie, niczego poza państwem i niczego przeciw państwu".
Włochy Mussoliniego nie były państwem rasistowskim - przynajmniej do roku 1938, chociaż i po tym czasie nie dokonywano masowych wywózek włoskich Żydów do obozów zagłady. Żydzi byli obecni w otoczeniu i w rządzach "Duce" prawie od samego początku. Ambicją Mussoliniego było stworzenie nowego typu państwa, opartego niejako o nową religię społeczną. Wychodząc z założeń socjalistycznych ewoluował nie w kierunku klasycznej prawicy, ale w kierunku, który dziś można by określić jako populizm. W czasie swoich rządów stworzył pierwsze państwo populistyczne, nazwane później faszystowskim. Elementami charakteryzującymi gospodarkę Włoch owego okresu był na przemian korporacjonizm państwowy i wolny rynek. Pomimo walki z kościołem katolickim Mussoliniemu udało się zawrzeć konkordat z Watykanem. Wprowadził także prawa wyborcze dla kobiet.
W tym fragmencie tekstu nakreśliłem tylko niektóre elementy rządów Mussoliniego. Jego rządy bezsprzecznie były rządami dyktatorskimi, gdzie elementy charakteryzujące demokrację były systematycznie rugowane, a terror - nie zawsze wywoływany przez Mussoliniego - był przerażający głównie na sposób w jaki był on nagłaśniany przez Faszystów. Sam Mussolini określał swoją politykę jak "trzecią drogę". Nie rozdzielał polityki, ani partii politycznych na lewicowe i prawicowe. Wszystkie partie maja służyć Państwu - nowej świątyni człowieka.
Wśród środowisk lewicowych i neoliberalnych funkcjonują pojęcia, którymi te środowiska określają wszystkich tych, którzy się z nimi nie zgadzają i bynajmniej nie dotyczy to tylko "prawicy". Po prostu - "kto nie z nami, ten wróg". Do tych określeń należą takie jak - rasista, seksista, homofob, chrześcijanista (nowość!), co ma mieć negatywne konotacje z określeniem "islamista". Wszelkie rekordy bije zaś określenie "faszysta", którym mainstream szasta na lewo i na prawo bez opamiętania. Okazuje się, że to słowo może być używane bezkarnie, bo mało kto wie, co znaczy, ale wszyscy wiedzą, że to określenie wyjątkowo negatywne i zarazem perfidne.
Gdyby jeszcze wystarczało samo określenie, można by nad tym przejść do porządku dziennego i zalecić tym, którzy powyższych słów używają niejako potocznie, by częściej spoglądali w lustro. Gorzej gdy na takiej podstawie buduje się zdania o istotnym, było nie było znaczeniu. Jeżeli Al Gore mówi - "ci co zaprzeczają globalnemu ociepleniu, to tak jakby zaprzeczali Holokaustowi", to jak odpowiedzieć na tak absurdalny argument ? Na tym właśnie polega "trik" ze słowami uznanymi powszechnie jako niekwestionowane w wymowie, a niekoniecznie znane ze swojego znaczenia.
Mussolini w początkach swej socjalistycznej działalności jako redaktor "La Lotta di Classe" napisał - "flagę państwową uważamy za szmatę, którą należy wepchnąć w kupę łajna, za co m.in. został uwieziony na pół roku.Dziś zaś można praktycznie bezkarnie lżyć symbole narodowe i religijne - czyżby z powodu domniemanej walki z faszyzmem ?
Zacytowane zdanie, które wypowiedział Al Gore jest wielce symptomatyczne, bo jest przykładem wielorakich konkluzji wyrażanych werbalnie i na piśmie, które tworzą zaskakujące opinie i zadziwiające teorie. Wszystko to zaś podlane sosem rodem z nowomowy. W takich warunkach może się urodzić w warunkach niekwestionowanej demokracji - coś nowego. Coś o co lewicowy i neoliberalny mainstream tak zabiega. Na dziś mamy już ideologię "Gender", kształtującą w zarysie człowieka już od małego dziecka. To się powinno kojarzyć.
Powszechnie uważa się, że ideowym ojcem faszyzmu był Jean-Jacques Rousseau i tak się dziwnie składa, że znajduje on poczesne miejsce w kanonie lektur wspomnianego lewicowo-liberalnego establishmentu. Czy więc przypadkiem faszyzm nie jest im potrzebny z praktycznego punktu widzenia ?
Jeden z lewicowych amerykańskich publicystów powiedział - "Kiedy faszyzm dotrze do Ameryki, to nie będzie to ruch ludzi w brunatnych, czy czarnych koszulach. Nie będzie wysokich butów. Przyjdą w butach "Nike" i koszulkach z emotikonami uśmiechów. Z uśmiechniętymi buźkami. Faszyzm… Niemcy przegrały II Wojnę Światową. Faszyzm ja wygrał".
Paradoksalnie należałoby się z tym zgodzić. Czyż my tego nie obserwujemy na co dzień. Czyż ten przemarsz już się nie zaczął i trwa… ?
I bynajmniej nie maszeruje Mussolini.

Niezwykły pokaz nienawiści. Marta Lempart atakuje i obraża red. Gozdyrę oraz Krzysztofa Bosaka

Jerzy Stuhr: "Faszyzm zwykłych ludzi. Podsycać tę zarazę to straszna rzecz"

Kolejne śledztwo ws. rysunku Kryszopy - "Propagowanie faszyzmu"...

Krzysztof Mieszkowski: "Faszyzm wpełza do Polski. PiS już nie ukrywa swoich intencji..."
Dominika Cosic: "Pan Śpiewak oskarżał mnie o faszyzm a la Putin. Prez. Macron także marzy o faszyzmie?"

