Zbigniew "Zebe" Kula: Nowa stara Nowoczesna
02.10.2016 16:02

Komentarzy: 0
Udostępnij:
I może bym się nie odezwał, ale po raz kolejny słyszę z ust przedstawicieli partii Nowoczesna w aspekcie rekonstrukcji – za duże słowo- rządu, że warto powrócić do czasów Rakowskiego, w których to gospodarką zajmował się Mieczysław Wilczek.
Abstrahując już od tego, że podobne sentymenty nadal są żywe wśród rzeszy ekonomistów, którzy w tamtych czasach pobierali wątpliwej jakości nauki ekonomii stosowanej w socjalizmie, a kapitalizm postrzegali poprzez lekturę broszurek zatwierdzanych w KC lub też udawali się na staże dla wyselekcjonowanych starannie, lojalnych w stosunku do ówczesnej władzy pomazańców, organizowane przez wiadomej proweniencji uczelnie lub instytuty, sponsorowane przez określone, lewicowo-liberalne, "wiadomego pochodzenia" koła. Piszę "wiadomego pochodzenia", bo to w tamtych czasach było nader modne słowo.
To jeszcze nic w porównaniu z tym, że w ciągu tych 27 lat wykształciła nam się w Polsce na tej właśnie bazie kolejna fala ekonomistów z korzeniami w tamtej epoce. Zgroza. Zęby bolą, jak czyta się - skądinąd zabawne w formie- komentarze Roberta Gwiazdowskiego, że tylko jego wspomnę spośród sporej gromadki robiących za ekspertów od finansów i o zgrozo, gospodarki. Balcerowicza mijam ze względu na jego skrajny dogmatyzm. Tu jednak mała dygresja. Zabawne, ze tenże Balcerowicz słowem wstępu zaszczycił książkę Goldberga "Liberalny Faszyzm", wydaną w Polsce przez "jego" FOR. Recenzja bezpłciowa, ale "mistrz" chyba książki nie przeczytał, gdyż ów Goldberg to właśnie przedstawiciel nowej fali w ekonomii, miażdżący w swojej książce politykę finansowo-gospodarczą administracji USA pod rządami Demokratów.
Podobnie zresztą jak laureaci nagród Nobla Paul Krugman czy Josef Stiglitz, reprezentujący nowe spojrzenie na ekonomię i finanse w dobie, gdy sektor bankowy, (czyli sektor usług finansowych w skrócie), "wypracowuje" w USA prawie 50 % PKB, a w krajach strefy euro ponad 30 %. To m.in. efekt wymykającej się spod kontroli - a może się mylę i jest wprost przeciwnie, bardziej złowieszczo -globalizacji.
Nie jestem liberałem i nie napiszę, że ze wszystkim z tym, co dzieje się we współczesnej myśli liberalnej się zgadzam, ale chętnie byłbym świadkiem dyskusji w tym temacie przy udziale naszych, wspomnianych, a także nie wymienionych z nazwiska ekspertów. Nie sądzę jednak, by na zdominowanym medialnie polskim podwórku przez pogrobowców ekonomii XX-wiecznej (liberałowie) i mentalistów spod znaku Marksa (neoliberałowie), którym ostatnio marzy się jakaś mityczna "demokracja liberalna", było to możliwe. Ten beton ma się w Polsce nadzwyczaj dobrze.
Świat się zmienia. Zmienia się w każdej dziedzinie, która dotyka człowieka. Poglądy na finanse i gospodarkę także się zmieniają. To, co uchodziło 100 lub 50 lat temu za dogmat, dziś już nie wytrzymuje krytyki. Po co więc bezkrytycznie cytować Friedmana, Hajeka czy też Missesa, których teorie dotyczą praw, co prawda fundamentalnych, ale sformułowanych w warunkach kapitalizmu XX wieku, gdy sektor bankowy dopiero się tak naprawdę rodził, a globalizacja prawie co po erze kolonialnej formowała szeregi?
Wracam więc do tej nieszczęsnej Nowoczesnej i tych jej posłów na czele z ekonomistą - tak go zwą - Ryszardem Petru.
Dziś już wiemy, że król jest nagi. Ludzie z poglądami ekonomiczno-gospodarczymi zahaczającymi prawie, że o "średniowiecze" myśli liberalnej chcą rządzić Polską. Do tego dochodzi jeszcze swoista obyczajowa, neoliberalna nadbudowa, mająca przykryć brak kompetencji, wiedzy i zdrowego rozsądku.
Na koniec przepraszam, ze zacząłem ten tekst od zdania zaczynającego się na literę "I".
Tak bywa z tym, co na bieżąco.
To jeszcze nic w porównaniu z tym, że w ciągu tych 27 lat wykształciła nam się w Polsce na tej właśnie bazie kolejna fala ekonomistów z korzeniami w tamtej epoce. Zgroza. Zęby bolą, jak czyta się - skądinąd zabawne w formie- komentarze Roberta Gwiazdowskiego, że tylko jego wspomnę spośród sporej gromadki robiących za ekspertów od finansów i o zgrozo, gospodarki. Balcerowicza mijam ze względu na jego skrajny dogmatyzm. Tu jednak mała dygresja. Zabawne, ze tenże Balcerowicz słowem wstępu zaszczycił książkę Goldberga "Liberalny Faszyzm", wydaną w Polsce przez "jego" FOR. Recenzja bezpłciowa, ale "mistrz" chyba książki nie przeczytał, gdyż ów Goldberg to właśnie przedstawiciel nowej fali w ekonomii, miażdżący w swojej książce politykę finansowo-gospodarczą administracji USA pod rządami Demokratów.
Podobnie zresztą jak laureaci nagród Nobla Paul Krugman czy Josef Stiglitz, reprezentujący nowe spojrzenie na ekonomię i finanse w dobie, gdy sektor bankowy, (czyli sektor usług finansowych w skrócie), "wypracowuje" w USA prawie 50 % PKB, a w krajach strefy euro ponad 30 %. To m.in. efekt wymykającej się spod kontroli - a może się mylę i jest wprost przeciwnie, bardziej złowieszczo -globalizacji.
Nie jestem liberałem i nie napiszę, że ze wszystkim z tym, co dzieje się we współczesnej myśli liberalnej się zgadzam, ale chętnie byłbym świadkiem dyskusji w tym temacie przy udziale naszych, wspomnianych, a także nie wymienionych z nazwiska ekspertów. Nie sądzę jednak, by na zdominowanym medialnie polskim podwórku przez pogrobowców ekonomii XX-wiecznej (liberałowie) i mentalistów spod znaku Marksa (neoliberałowie), którym ostatnio marzy się jakaś mityczna "demokracja liberalna", było to możliwe. Ten beton ma się w Polsce nadzwyczaj dobrze.
Świat się zmienia. Zmienia się w każdej dziedzinie, która dotyka człowieka. Poglądy na finanse i gospodarkę także się zmieniają. To, co uchodziło 100 lub 50 lat temu za dogmat, dziś już nie wytrzymuje krytyki. Po co więc bezkrytycznie cytować Friedmana, Hajeka czy też Missesa, których teorie dotyczą praw, co prawda fundamentalnych, ale sformułowanych w warunkach kapitalizmu XX wieku, gdy sektor bankowy dopiero się tak naprawdę rodził, a globalizacja prawie co po erze kolonialnej formowała szeregi?
Wracam więc do tej nieszczęsnej Nowoczesnej i tych jej posłów na czele z ekonomistą - tak go zwą - Ryszardem Petru.
Dziś już wiemy, że król jest nagi. Ludzie z poglądami ekonomiczno-gospodarczymi zahaczającymi prawie, że o "średniowiecze" myśli liberalnej chcą rządzić Polską. Do tego dochodzi jeszcze swoista obyczajowa, neoliberalna nadbudowa, mająca przykryć brak kompetencji, wiedzy i zdrowego rozsądku.
Na koniec przepraszam, ze zacząłem ten tekst od zdania zaczynającego się na literę "I".
Tak bywa z tym, co na bieżąco.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 02.10.2016 16:02
Żona ministra PiS wstąpiła do Nowoczesnej? Lubnauer przyznaje: Spotkałam się z nią i… [WIDEO]
18.02.2022 09:18

Komentarzy: 0
– Każdy ma prawo do działalności politycznej, odrębnej od tego, co robią ludzie z jego rodziny, ale nie ma takiej decyzji zarządu. (…) My uważamy, że bardzo ważne jest, żeby mieć pewność, że ma poglądy z tym, co prezentuje dana partia. Chcielibyśmy mieć pewność, że pani Schreiber traktuje politykę poważnie i ma poglądy zbieżne z naszymi – mówi na antenie Radia ZET posłanka KO i była szefowa Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer.
Czytaj więcej
Ryszard Petru wraca do Nowoczesnej
27.01.2022 15:55
Kulisy spotkania polityków Nowoczesnej z Donaldem Tuskiem. Złożył ważną deklarację
25.07.2021 19:22
Kiedy bardzo chcesz zabłysnąć, ale zapominasz, z kim jesteś w koalicji. Lubnauer kontra Grabarczyk
18.05.2021 09:24

Komentarzy: 0
Poseł PO Cezary Grabarczyk podczas wspólnej z Katarzyną Lubnauer (dawniej szefową Nowoczesnej, dziś posłanką Koalicji Obywatelskiej) postanowił odwrócić uwagę od sondażowych porażek Platformy, kierując zainteresowanie mediów na Nowoczesną. Zapomniał jednak, że zaatakował przy tym... członka własnej koalicji.
Czytaj więcej
Szłapka: "Składamy skargi do WSA ws. braku informacji o wydatkach TVP". Nowoczesna mówi o wydatkach?
24.01.2021 16:54

Komentarzy: 0
Lider Nowoczesnej poseł Adam Szłapka (KO) zapowiedział w niedzielę złożenie wniosków do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie ws. braku udostępnienia informacji przez TVP o wydatkach spółki, w tym m.in. o zarobkach pracowników i kosztach realizacji sylwestra.
Czytaj więcej

