[Tylko u nas] Teoria widzenia Andrzeja Hrechorowicza: Miesiąc "cudów"
![[Tylko u nas] Teoria widzenia Andrzeja Hrechorowicza: Miesiąc "cudów"](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/a455998c-76a5-4899-9613-104135c90db6/41020.jpg?p=article_hero_mobile)
Od lat obserwowałem co z wizerunkiem Jarosława Kaczyńskiego robiły media, i od lat narastała we mnie potrzeba pokazania, że to nie jest prawda.
Otwierałem drzwi do domu, obładowany siatkami z zakupami, kiedy zadzwonił telefon.
Znacie takie sytuacje?
Nie zacytuję słów które wtedy wypowiedziałem.
Postawiłem siaty, wygrzebałem z kieszeni telefon, spojrzałem na nieznany numer, i odebrałem.
Dzwonili ze Sztabu Wyborczego PiS.
Było to 10, a może 11 września tego roku.
Padło pytanie, czy zgodzę się towarzyszyć Prezesowi PiS w kampanii wyborczej do Sejmu i Senatu?
Chodziło o zdjęcia, rzecz jasna.
Przez głowę przeleciały słowa podobne do tych które przed chwilą wypowiedziałem na głos szamocząc się z siatami, bo do wyborów zostało ciut więcej niż miesiąc, ale…
No właśnie to "ale".
Musiałem się zgodzić.

Od lat obserwowałem co z wizerunkiem Jarosława Kaczyńskiego robiły media, i od lat narastała we potrzeba pokazania, że to nie jest prawda.
Widziałem co robili, i wciąż robią fotografowie, edytorzy, wydawcy.
Jak go przedstawiano i kreowano jego wizerunek, fałszywy, wykoślawiony, ciemny.
Jak bardzo wybiórczo, i celowo przedstawiano go jako wiecznie skrzywionego, wściekłego, niezadowolonego etc.
Jak potem dopisywano do tego wydumane, wyssane z palca cechy charakteru, choć Ci którzy to robili nigdy nie zamienili z nim jednego słowa.
Przecież znacie te teksty, i znacie te zdjęcia.
Prezesa PiS poznałem w październiku 1989 roku, kiedy zacząłem pracę w Tygodniku "Solidarność".
Tadeusz Mazowiecki właśnie został Premierem rządu, i opuszczał stanowisko naczelnego w Tysolu.
Jego miejsce zajął Jarosław Kaczyński.
Nie widywałem go za często, ale pamiętam jak się śmiał i żartował.
Potem widywałem go i fotografowałem między innymi w Sejmie.
Są z tego okresu różne jego zdjęcia, również te roześmiane, sympatyczne, kiedy rozmawiał z kolegami z partii, ale i innych klubów.
Wtedy wszyscy ze sobą rozmawiali.
Te zdjęcia, o których mówię, to nie są moje zdjęcia.
Tak proszę Państwa, były takie czasy, że fotografowie robili zdjęcia śmiejącego się Jarosława Kaczyńskiego.
Poszukajcie.
Nie mogę ich publikować, więc możecie poszukać, albo uwierzyć na słowo.
W drugiej połowie lat 90-tych pochłonęła mnie praca studyjna.
Zniknąłem prawie całkowicie z reportażu.
Robiłem wtedy dużo sesji fotograficznych dla magazynów, agencji reklamowych, tygodników, firm fonograficznych, sesji portretowych.
Przestałem na kilka lat robić zdjęcia polityczne, fotografować na co dzień ulicę.
Wróciłem do "fotoreporterki" po 2010 roku.
I wtedy znów, przy różnych okazjach, zacząłem fotografować Jarosława Kaczyńskiego.

Wtedy dotarło do mnie bardzo mocno, że to co widzę ja, i co staram się sfotografować, ma się nijak do tego co obserwuję dookoła siebie w mediach.
Jak jest pokazywany Jarosław Kaczyński, co się o nim mówi.
Jak fotografują go inni, na jakie zdjęcia polują.
Jakich zdjęć poszukują edytorzy.
Jak nieprawdziwy wizerunek zbudowali i wciąż go podtrzymują.
Właśnie dlatego chciałem pojechać w tą 30 dniową podróż z Jarosławem Kaczyńskim.
Na swoich zdjęciach staram się pokazywać świat z sposób jak najbardziej prawdziwy, choć jest to mój punkt widzenia, moja wrażliwość, i to ja wybieram moment.
Czy moje zdjęcia są dobre? Ciekawe? Wzruszające? Nudne? Jednostronne? Nijakie?
Choćbym nie wiem jak chciał, i nie wiem jak zaklinał rzeczywistość, to prawdę o moich zdjęciach może powiedzieć tylko odbiorca.
Fotografia ma ogromną siłę, a kreowanie wizerunku Jarosława Kaczyńskiego, jako wiecznie wykrzywionego, zezłoszczonego, szalonego wpisuje się dla mnie wprost, w znany cytat "kłamstwo powtórzone 1000 razy, staje się prawdą".
Poniżej kilka zdjęć dla Was z mojego miesiąca "cudów".








Do zobaczenia na trasie :)
ah
Znacie takie sytuacje?
Nie zacytuję słów które wtedy wypowiedziałem.
Postawiłem siaty, wygrzebałem z kieszeni telefon, spojrzałem na nieznany numer, i odebrałem.
Dzwonili ze Sztabu Wyborczego PiS.
Było to 10, a może 11 września tego roku.
Padło pytanie, czy zgodzę się towarzyszyć Prezesowi PiS w kampanii wyborczej do Sejmu i Senatu?
Chodziło o zdjęcia, rzecz jasna.
Przez głowę przeleciały słowa podobne do tych które przed chwilą wypowiedziałem na głos szamocząc się z siatami, bo do wyborów zostało ciut więcej niż miesiąc, ale…
No właśnie to "ale".
Musiałem się zgodzić.

Od lat obserwowałem co z wizerunkiem Jarosława Kaczyńskiego robiły media, i od lat narastała we potrzeba pokazania, że to nie jest prawda.
Widziałem co robili, i wciąż robią fotografowie, edytorzy, wydawcy.
Jak go przedstawiano i kreowano jego wizerunek, fałszywy, wykoślawiony, ciemny.
Jak bardzo wybiórczo, i celowo przedstawiano go jako wiecznie skrzywionego, wściekłego, niezadowolonego etc.
Jak potem dopisywano do tego wydumane, wyssane z palca cechy charakteru, choć Ci którzy to robili nigdy nie zamienili z nim jednego słowa.
Przecież znacie te teksty, i znacie te zdjęcia.
Prezesa PiS poznałem w październiku 1989 roku, kiedy zacząłem pracę w Tygodniku "Solidarność".
Tadeusz Mazowiecki właśnie został Premierem rządu, i opuszczał stanowisko naczelnego w Tysolu.
Jego miejsce zajął Jarosław Kaczyński.
Nie widywałem go za często, ale pamiętam jak się śmiał i żartował.
Potem widywałem go i fotografowałem między innymi w Sejmie.
Są z tego okresu różne jego zdjęcia, również te roześmiane, sympatyczne, kiedy rozmawiał z kolegami z partii, ale i innych klubów.
Wtedy wszyscy ze sobą rozmawiali.
Te zdjęcia, o których mówię, to nie są moje zdjęcia.
Tak proszę Państwa, były takie czasy, że fotografowie robili zdjęcia śmiejącego się Jarosława Kaczyńskiego.
Poszukajcie.
Nie mogę ich publikować, więc możecie poszukać, albo uwierzyć na słowo.
W drugiej połowie lat 90-tych pochłonęła mnie praca studyjna.
Zniknąłem prawie całkowicie z reportażu.
Robiłem wtedy dużo sesji fotograficznych dla magazynów, agencji reklamowych, tygodników, firm fonograficznych, sesji portretowych.
Przestałem na kilka lat robić zdjęcia polityczne, fotografować na co dzień ulicę.
Wróciłem do "fotoreporterki" po 2010 roku.
I wtedy znów, przy różnych okazjach, zacząłem fotografować Jarosława Kaczyńskiego.

Wtedy dotarło do mnie bardzo mocno, że to co widzę ja, i co staram się sfotografować, ma się nijak do tego co obserwuję dookoła siebie w mediach.
Jak jest pokazywany Jarosław Kaczyński, co się o nim mówi.
Jak fotografują go inni, na jakie zdjęcia polują.
Jakich zdjęć poszukują edytorzy.
Jak nieprawdziwy wizerunek zbudowali i wciąż go podtrzymują.
Właśnie dlatego chciałem pojechać w tą 30 dniową podróż z Jarosławem Kaczyńskim.
Na swoich zdjęciach staram się pokazywać świat z sposób jak najbardziej prawdziwy, choć jest to mój punkt widzenia, moja wrażliwość, i to ja wybieram moment.
Czy moje zdjęcia są dobre? Ciekawe? Wzruszające? Nudne? Jednostronne? Nijakie?
Choćbym nie wiem jak chciał, i nie wiem jak zaklinał rzeczywistość, to prawdę o moich zdjęciach może powiedzieć tylko odbiorca.
Fotografia ma ogromną siłę, a kreowanie wizerunku Jarosława Kaczyńskiego, jako wiecznie wykrzywionego, zezłoszczonego, szalonego wpisuje się dla mnie wprost, w znany cytat "kłamstwo powtórzone 1000 razy, staje się prawdą".
Poniżej kilka zdjęć dla Was z mojego miesiąca "cudów".








Do zobaczenia na trasie :)

ah

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 15.12.2019 02:59
Komentarze
Prawica w rozsypce
29.09.2026 06:00

Komentarzy: 0
Mam dla Państwa bardzo dużo złych wiadomości. Jest też kilka dobrych, choć na razie niepotwierdzonych. Nie tak dawno zastanawialiśmy się, jak będzie wyglądać za rok, tuż przed wyborami, nasza scena polityczna. Cóż, przyjemniej myśleć o tym, co może się zdarzyć za kilkanaście miesięcy, niż patrzeć na to, co dzieje się teraz.
Czytaj więcej
Jan Wróbel: Już kochamy polskie sądy
29.09.2026 06:00

Komentarzy: 0
Pamiętam, że kiedy powstawała Polska Fundacja Narodowa, towarzyszył jej medialny hejcik. Hejcik pochodną był hejtu antypisowskiego, jasne. Gdyby PiS w czasach swoich rządów podwoiło obszar rezerwatów przyrody, to przyroda oberwałaby za próbę kolaboracji z pisowskim okupantem. Ale powstanie PFN irytowało również ze względu na ideę założycielską. Budziło oburzenie polskich elit spod znaku „demokratycznej europejskiej Polski”, że jakaś wyspecjalizowana instytucja kształtowała pozytywny wizerunek polskiej marki i gospodarki za granicą. Jak to mówić, i to za granicą, dobrze o Polsce? Żeby jeszcze uwypuklać przy tym ciemne plamy na polskiej historii… Te jakoś budziły w środowiskach anty-PIS-u znacznie większy entuzjazm.
Czytaj więcej
Były polityk Koalicji Obywatelskiej przechodzi do PiS
28.09.2026 15:14

Komentarzy: 0
Prawo i Sprawiedliwość powiększa swój klub w sejmiku województwa świętokrzyskiego. Do PiS dołączył Waldemar Wrona, który w wyborach samorządowych w 2024 roku uzyskał mandat z list Koalicji Obywatelskiej.
Czytaj więcej
Jarosław Kaczyński o środkach z UE: Ten rząd przegrał rokowania o środki dla Polski
28.09.2026 13:43

Komentarzy: 0
Jarosław Kaczyński zabrał głos w Kielcach w sprawie przyszłych środków unijnych dla Polski i województwa świętokrzyskiego. Prezes PiS ocenił, że rząd „przegrał rokowania o środki dla Polski”, a nowe zasady finansowania mają być mniej korzystne i bardziej warunkowe. Wcześniej Anna Krupka mówiła o 550 mln zł mniej dla regionu, a Beata Szydło zarzuciła rządowi brak aktywności w obronie polskich interesów na forum UE.
Czytaj więcej
Błaszczak przedstawił plan bezpieczeństwa PiS. Obowiązkowe szkolenia dla 19-latków
26.09.2026 11:50

Komentarzy: 0
Prawo i Sprawiedliwość przedstawiło założenia Narodowego Programu Gotowości Obronnej. Projekt zaprezentowany przez Mariusza Błaszczaka podczas Kongresu Armia w Stalowej Woli zakłada m.in. obowiązkowe szkolenie wojskowe dla 19-letnich mężczyzn, stworzenie Aktywnej Rezerwy Rzeczypospolitej Polskiej oraz uruchomienie programu „Akademia Orła Białego” dla uczniów szkół ponadpodstawowych.
Czytaj więcej