Prof. Marek Jan Chodakiewicz dla "TS": Według szyitów Jezus przyłączy się do mahdiego i zniszczy diabła
08.03.2017 14:24

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Szyizm to druga co do popularności odmiana islamu. Szacunkowo około 150 milionów ludzi deklaruje się szyitami (15% wszystkich mahometan). To muzułmanie, którzy oprócz uznawania Allaha i Mahometa, jak również Koranu, wierzą też, że ich historyczny przywódca religijny – imam – zniknął i ma powrócić jako zbawiciel (mahdi), aby krótko rządzić wiernymi i zmobilizować ich do ostatecznego, apokaliptycznego starcia z siłami szatana. Według szyitów Jezus przyłączy się do mahdiego i zniszczy diabła, po czym nastąpi sąd ostateczny i koniec świata.
Taką teologię wyznaje obecnie dominująca odmiana szyizmu. Szyici to "partia Aliego", czyli "partyzanci Aliego". Na początku, czyli po śmierci proroka Mahometa w 632 r., w sensie dogmatycznym i teologicznym niewiele różnili się od innych muzułmanów. Wyznawali jednak opcję dynastyczną, a nie oligarchiczną jak ich przeciwnicy, którzy nazwali się sunnitami (sunna - tradycja). Sunnici uważali, że następcą (kalifem) Mahometa powinien być jeden z jego kompanów. Natomiast szyici twierdzili, że Ali (601-661), jego kuzyn i zięć. Jednym słowem - rządzić w islamie powinien "dom proroka". To właśnie przede wszystkim jego krewni uważali się i uważani byli za szlachetnych i wysoko urodzonych. Ali był ich naturalnym kandydatem.
Rozwiązaniu dynastycznemu sprzeciwiali się niektórzy bliscy Mahometowi kompani, ale przede wszystkim klany i szczepy, które przeszły na islam później niż najbliżsi. Początkowo wspierali szyitów puryści, czyli dysydenci bądź odszczepieńcy (charadżyci). Byli oni zwolennikami "radykalnego egalitaryzmu". Uważali, że kalifem powinien zostać najbardziej sprawiedliwy i czysty ze wszystkich kandydatów. Takim jawił się im początkowo Ali. Jednak zamordowali go, gdy ten po zwycięskiej bitwie poszedł na kompromis z sunnitami.
Ali był czwartym i ostatnim "Kalifem Sprawiedliwie Prowadzonym". Szyici nie uznają pierwszych trzech za prawowitych następców Mahometa. Jako akt sukcesji po Mahomecie szyici interpretują hadis (przypowieść) znad stawu Khumm, gdzie islamski prorok publicznie zanurzył, oczyścił i pobłogosławił Alego. Sunnici upierają się, że był to zaledwie znak poszanowania i pochwalenia Alego oraz prośba do wiernych, aby go traktowali serdecznie.
Kalif miał w sobie zespalać funkcje religijne i polityczne. W trwającej około 300 lat ewolucji potęga polityczna kalifa od dynastii Umajjadów i Abasydów początkowo rosła, aby pod koniec każdej z nich doświadczyć zapaści. W rezultacie kalif pozostawał głównie symbolem religijnym, sprawując nominalną władzę głównie w swej stolicy bagdadzkiej i jej okolicach.
Początkowo tytuły imama i kalifa były synonimami, ale w miarę podziałów dogmatycznych zaczęły ewoluować. W końcu w odróżnieniu od sunnickiego kalifa funkcja imama w szyizmie dość szybko został ograniczona do wymiaru religijnego. I taki jej charakter kultywuje się do dzisiaj. Dla szyitów oryginalni imamowie stali się autorytatywnym źródłem hadisów, czyli tradycyjnych przypowieści o Mohamecie, czy też przywołanych historii z jego życia, a w tym jego reakcji na rozmaite sytuacje, o których milczy Koran. Obok świętej księgi są one głównym punktem odniesienia prawowiernych. Szyiccy uczeni w piśmie odrzucają hadisy ze źródeł uznanych za nielegalne (głównie od trzech pierwszych kalifów). Na przykład kalif Umar jest najpewniej źródłem przypowieści, że prorok unieważnił i zniósł preislamską instytucję tzw. małżeństwa zmysłowego, czyli małżeństwa tymczasowego. W praktyce muzułmanie stosowali je jeszcze podczas pielgrzymki, ale ogólnie starano się tę formę wyeliminować zgodnie z dyktatami szariatu.
Tymczasem szyici, ze względu na pozarodzinne źródło przypowieści, odrzucili sunnicką interpretację i uważają tymczasowe małżeństwa za legalne. Podobnie szyici upierają się, że prawowierny muzułmanin nie może ożenić się z niewierną, nawet chrześcijanką czy żydówką. Sunnici dopuszczają zaś mieszane małżeństwa tak długo, jak niewierna jest cnotliwa i dziecko wychowywane na mahometanina, o czym również mówi ich święta księga (5:7).
Szyici eliminują też te opowieści, które stoją w sprzeczności z przekazem rodziny ich proroka. Prymat ważności zachowują komentarze i wspomnienia oryginalnych imamów. W ten sposób stopniowo imamowie osiągnęli status nieomylnych. A oprócz tego zaznaczmy, że szyicka metodologia spowodowała możliwość przeżycia neoplatońskiej logiki jako uprawnionego narzędzia intelektualnego w tej odmianie islamu. Podejście dyskryminacyjne do źródeł i rygorystyczny proces racjonalnego ustalania stopnia ich wiarygodności spowodowały, że szyici nigdy nie zrezygnowali z logiki, krytycznego rozumowania oraz samodzielnego dociekania. Odwrotnie było u sunnitów, którzy około XI w. uznali, że "drzwi do rozumowania" zostały zamknięte i pozostało jedynie niewolnicze naśladowanie tradycji (sunna) oraz jej mechaniczna interpretacja przez uczonych. Ale nie przesadzajmy z logiką i rozumem, nawet Koran ma podwójne znaczenie: dosłowne i ezoteryczne.
Marek Jan Chodakiewicz
Washington, DC, 3 marca 2017
www.iwp.edu
Rozwiązaniu dynastycznemu sprzeciwiali się niektórzy bliscy Mahometowi kompani, ale przede wszystkim klany i szczepy, które przeszły na islam później niż najbliżsi. Początkowo wspierali szyitów puryści, czyli dysydenci bądź odszczepieńcy (charadżyci). Byli oni zwolennikami "radykalnego egalitaryzmu". Uważali, że kalifem powinien zostać najbardziej sprawiedliwy i czysty ze wszystkich kandydatów. Takim jawił się im początkowo Ali. Jednak zamordowali go, gdy ten po zwycięskiej bitwie poszedł na kompromis z sunnitami.
Ali był czwartym i ostatnim "Kalifem Sprawiedliwie Prowadzonym". Szyici nie uznają pierwszych trzech za prawowitych następców Mahometa. Jako akt sukcesji po Mahomecie szyici interpretują hadis (przypowieść) znad stawu Khumm, gdzie islamski prorok publicznie zanurzył, oczyścił i pobłogosławił Alego. Sunnici upierają się, że był to zaledwie znak poszanowania i pochwalenia Alego oraz prośba do wiernych, aby go traktowali serdecznie.
Kalif miał w sobie zespalać funkcje religijne i polityczne. W trwającej około 300 lat ewolucji potęga polityczna kalifa od dynastii Umajjadów i Abasydów początkowo rosła, aby pod koniec każdej z nich doświadczyć zapaści. W rezultacie kalif pozostawał głównie symbolem religijnym, sprawując nominalną władzę głównie w swej stolicy bagdadzkiej i jej okolicach.
Początkowo tytuły imama i kalifa były synonimami, ale w miarę podziałów dogmatycznych zaczęły ewoluować. W końcu w odróżnieniu od sunnickiego kalifa funkcja imama w szyizmie dość szybko został ograniczona do wymiaru religijnego. I taki jej charakter kultywuje się do dzisiaj. Dla szyitów oryginalni imamowie stali się autorytatywnym źródłem hadisów, czyli tradycyjnych przypowieści o Mohamecie, czy też przywołanych historii z jego życia, a w tym jego reakcji na rozmaite sytuacje, o których milczy Koran. Obok świętej księgi są one głównym punktem odniesienia prawowiernych. Szyiccy uczeni w piśmie odrzucają hadisy ze źródeł uznanych za nielegalne (głównie od trzech pierwszych kalifów). Na przykład kalif Umar jest najpewniej źródłem przypowieści, że prorok unieważnił i zniósł preislamską instytucję tzw. małżeństwa zmysłowego, czyli małżeństwa tymczasowego. W praktyce muzułmanie stosowali je jeszcze podczas pielgrzymki, ale ogólnie starano się tę formę wyeliminować zgodnie z dyktatami szariatu.
Tymczasem szyici, ze względu na pozarodzinne źródło przypowieści, odrzucili sunnicką interpretację i uważają tymczasowe małżeństwa za legalne. Podobnie szyici upierają się, że prawowierny muzułmanin nie może ożenić się z niewierną, nawet chrześcijanką czy żydówką. Sunnici dopuszczają zaś mieszane małżeństwa tak długo, jak niewierna jest cnotliwa i dziecko wychowywane na mahometanina, o czym również mówi ich święta księga (5:7).
Szyici eliminują też te opowieści, które stoją w sprzeczności z przekazem rodziny ich proroka. Prymat ważności zachowują komentarze i wspomnienia oryginalnych imamów. W ten sposób stopniowo imamowie osiągnęli status nieomylnych. A oprócz tego zaznaczmy, że szyicka metodologia spowodowała możliwość przeżycia neoplatońskiej logiki jako uprawnionego narzędzia intelektualnego w tej odmianie islamu. Podejście dyskryminacyjne do źródeł i rygorystyczny proces racjonalnego ustalania stopnia ich wiarygodności spowodowały, że szyici nigdy nie zrezygnowali z logiki, krytycznego rozumowania oraz samodzielnego dociekania. Odwrotnie było u sunnitów, którzy około XI w. uznali, że "drzwi do rozumowania" zostały zamknięte i pozostało jedynie niewolnicze naśladowanie tradycji (sunna) oraz jej mechaniczna interpretacja przez uczonych. Ale nie przesadzajmy z logiką i rozumem, nawet Koran ma podwójne znaczenie: dosłowne i ezoteryczne.
Marek Jan Chodakiewicz
Washington, DC, 3 marca 2017
www.iwp.edu

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 08.03.2017 14:24
[wywiad] Francuski biskup: To nie władze są prawdziwym zagrożeniem dla wolności religijnej, lecz opinia publiczna
25.07.2025 20:30

Komentarzy: 0
- To nie władze są prawdziwym zagrożeniem dla wolności religijnej, lecz opinia publiczna, przekonana, że chrześcijanie nie lubią wolności, że w imię absolutnego charakteru swej wiary są przeciwnikami wolności. A znacząca część opinii publicznej naciska na to, żeby we wszystkich dziedzinach panowało maksimum wolności – tłumaczy francuski biskup Michel Dubost, zaangażowany w dialog międzyreligijny z islamem. W rozmowie z KAI 83-letni hierarcha opowiada również m.in. o wewnętrznych podziałach wśród europejskich muzułmanów, o przyczynach trudności z ich integracją, a także o próbach dialogu z nimi wokół postaci Maryi.
Czytaj więcej
Ks. Guy Pages: Europa jest na wojnie religijnej
15.07.2025 12:03

Komentarzy: 0
– Nasz Bóg nie wysłał żadnego Mahometa, by cokolwiek mówił, i nie dał żadnego Koranu. Bóg islamu i Koranu nie ma nic wspólnego z naszą Trójcą Świętą. Dlatego mówię, by chrześcijanie nie mówili „Bóg” w odniesieniu do islamu, lecz używali słowa „Allah” – mówi w rozmowie z Jakubem Pacanem francuski znawca islamu ks. Guy Pages, autor książki „Islam pod lupą”.
Czytaj więcej
Czy dżihad faktycznie powraca?
01.07.2025 17:00

Komentarzy: 0
Islamski dżihad powraca w pełnej krasie, podczas gdy Zachód ułatwia mu to na różne sposoby - pisze Raymond Ibrahim w książce “Miecz i bułat. Czternaście wieków wojny między islamem i Zachodem”. Nakładem Domu Wydawniczego Rebis ukazało się polskie tłumaczenie pracy amerykańskiego pisarza i badacza islamu.
Czytaj więcej
Ks. prof. Robert Skrzypczak cz. II: Europa jest miejscem zderzenia teokratycznego islamu ze społeczeństwem ignorantów
24.01.2025 17:01

Komentarzy: 0
- Ignorancja każe wielu patrzeć na islam jako na religię, która rozwija się na zasadzie świadectwa, perswazji i przepowiadania. Tymczasem wiodącym motywem inwazji tego systemu religijno-politycznego jest dżihad, czyli podbój poprzez walkę. Europa jest miejscem zderzenia teokratycznego islamu z postsekularnym społeczeństwem religijnych i często moralnych ignorantów - mówi w rozmowie z Jakubem Pacanem ks. prof. Robert Skrzypczak.
Czytaj więcej
Solidarność w Waszyngtonie. Piotr Duda odwiedził Muzeum Holokaustu
20.01.2025 08:32
