Prof. Marek Jan Chodakiewicz dla "TS": Sąsiedzi Arabów
02.05.2017 14:26

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Islam wyrastał w sąsiedztwie, w którym pełno było innych religii. Większość z nich funkcjonowała tam od dawna. Każda z nich w jakiś sposób wpłynęła na mahometanizm. Najważniejsze z bliskowschodnich wyznań monoteistycznych to judaizm, chrześcijaństwo i zoroastryzm. Oprócz tego istniały pogańskie kulty lokalne.
Wspomnieliśmy już o żydach mesjanistycznych, którzy - podkreślając inspirację mojżeszową - czekali na przyjście zbawiciela, powrót do ziemi obiecanej i przywrócenia zburzonej przez Rzymian świątyni. Oprócz tego w Babilonii, na wygnaniu wykształtował się judaizm rabinacki, gdzie rządzili uczeni w piśmie, czyli interepretatorzy prawa żydowskiego. Ponadto funkcjonowali oderwani od głównego pnia żydowskiego samarytanie, którzy w abrahamowym posłuszeństwie znajdowali swoje miejsce przed Jahwe, a porządku rzeczy u nich strzegła kasta kapłanów, którzy dziedziczyli swój urząd z pokolenia na pokolenie.
Pisaliśmy też o politeistach, czyli poganach - Arabach, którzy sprzeciwili się "posłańcowi Allaha," czyli Mahometowi. W arabskich gusłach słychać rozmyte odgłosy bożków Sumerii. Z drugiej strony pozostaje uświęcony przez dawniejsze wierzenia "orientalny despotyzm". Jego charakter jednak zredukowany był do poziomu koczowniczo-handlowych klanów i plemion, a nie państw wymuszających na swych poddanych pracę niewolniczą w celu utrzymania systemów irygacyjnych.
Tak jak sumeryjskie bałwany, tak też egipski Amon z towarzystwem oraz grecko-rzymski Panteon, jak również niezliczone kulty i systemy epoki hellenistycznej, od mistycznego mitraizmu do eklektycznego neoplatonizmu, do V wieku ulegały głównie chrześcijaństwu. Pewne ich elementy zostały przyswojone przez wyznawców Chrystusa. Ze starożytnych wierzeń, które dotrwały do VII w., wybijał się zoroastryzm. Jego korzenie sięgają Persji cztery millenia temu, chociaż wykrystalizował się ostatecznie jako wiara państwowa 500 lat przed Chrystusem. W swym irańskim mateczniku mitraizm i zoroastryzm najpewniej zazębiały się. Niedobitki ich wyznawców w formie "czystej" zoroastryzmu oraz pochodnej jazidizmu (Yazidi) istnieją do dziś.
Zoroastryzm był wiarą monoteistyczną. Religia ta dopuszczała jednak, że w naturze boskiej istoty istniał podział między ciałem a rozumem. Dozwalała też na dualistyczną kosmogonię, czyli teorię powstania i funkcjonowania wszechświata, według której wszystko wyłoniło się w rezultacie zderzenia zła z dobrem. Oprócz tego jej wyznawcy wierzyli w życie pozagrobowe, a w tym w niebo i ziemię. Funkcjonował też silny wątek mesjanistyczny. To wszystko wpłynęło naturalnie na inne wierzenia, a w tym islam, judaizm i chrześcijaństwo.
Chrześcijaństwo bliskowschodnie przyjęło trzy główne formy. Zgodnie z postanowieniem soboru w Efezie w 431 r. większość chrześcijan opowiedziała się za doktryną monofizytyzmu. Jezus był Bogiem i miał jedną naturę - w boskości usadowioną ludzką. Było to w opozycji do argumentów Nestoriusza (ok. 381-451), który uznawał dualizm Chrystusa: z jednej strony ludzka natura w ludzkim ciele, a z drugiej boska natura w boskim ciele. W 451 r. w odpowiedzi na monofizytyzm i nestorianizm sobór ekumeniczny w Chalcedonie postanowił o diofizytyzmie Jezusa. Oznaczało to, że Boska Osoba jednoczyła w sobie naturę boską (logos) i ludzką (Jesus), nie były one odrębne.
Ustalenie chalcedońskie uznał Rzym i Konstantynopol, czyli zjednoczony jeszcze Kościół powszechny. Dziś to dogmat dla katolików, prawosławnych i protestantów. Przy monofizytyzmie stanęły kościoły chrześcijańskie w Egipcie, Nubii, Etiopii oraz Armenii. Nestorianie zaś powołali własnego patriarchę i proklamowali odrębny Kościół Wschodu, który znalazł przystań w Babilonii, gdzie przybrał postać kościoła asyryjskiego w 486 r. Warto nadmienić, że oprócz upierania się przy herezji dualistycznej nestoriańczycy odrzucili dogmat Marii jako Matki Boskiej, a uważali ją jedynie za matkę Chrystusa-człowieka. Prawdopodobnie od nich przejęli takie same poglądy mahometanie.
To był właśnie grunt teologiczny i cywilizacyjny, na którym pojawił się islam. I czerpał z tego całymi garściami. Oprócz Boga nikt nie tworzy nic ex nihilo.
Marek Jan Chodakiewicz
Waszyngton, 28 kwietnia 2017
www.iwp.edu
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (18/2017) dostępnego także w wersji cyfrowej tutaj.
Pisaliśmy też o politeistach, czyli poganach - Arabach, którzy sprzeciwili się "posłańcowi Allaha," czyli Mahometowi. W arabskich gusłach słychać rozmyte odgłosy bożków Sumerii. Z drugiej strony pozostaje uświęcony przez dawniejsze wierzenia "orientalny despotyzm". Jego charakter jednak zredukowany był do poziomu koczowniczo-handlowych klanów i plemion, a nie państw wymuszających na swych poddanych pracę niewolniczą w celu utrzymania systemów irygacyjnych.
Tak jak sumeryjskie bałwany, tak też egipski Amon z towarzystwem oraz grecko-rzymski Panteon, jak również niezliczone kulty i systemy epoki hellenistycznej, od mistycznego mitraizmu do eklektycznego neoplatonizmu, do V wieku ulegały głównie chrześcijaństwu. Pewne ich elementy zostały przyswojone przez wyznawców Chrystusa. Ze starożytnych wierzeń, które dotrwały do VII w., wybijał się zoroastryzm. Jego korzenie sięgają Persji cztery millenia temu, chociaż wykrystalizował się ostatecznie jako wiara państwowa 500 lat przed Chrystusem. W swym irańskim mateczniku mitraizm i zoroastryzm najpewniej zazębiały się. Niedobitki ich wyznawców w formie "czystej" zoroastryzmu oraz pochodnej jazidizmu (Yazidi) istnieją do dziś.
Zoroastryzm był wiarą monoteistyczną. Religia ta dopuszczała jednak, że w naturze boskiej istoty istniał podział między ciałem a rozumem. Dozwalała też na dualistyczną kosmogonię, czyli teorię powstania i funkcjonowania wszechświata, według której wszystko wyłoniło się w rezultacie zderzenia zła z dobrem. Oprócz tego jej wyznawcy wierzyli w życie pozagrobowe, a w tym w niebo i ziemię. Funkcjonował też silny wątek mesjanistyczny. To wszystko wpłynęło naturalnie na inne wierzenia, a w tym islam, judaizm i chrześcijaństwo.
Chrześcijaństwo bliskowschodnie przyjęło trzy główne formy. Zgodnie z postanowieniem soboru w Efezie w 431 r. większość chrześcijan opowiedziała się za doktryną monofizytyzmu. Jezus był Bogiem i miał jedną naturę - w boskości usadowioną ludzką. Było to w opozycji do argumentów Nestoriusza (ok. 381-451), który uznawał dualizm Chrystusa: z jednej strony ludzka natura w ludzkim ciele, a z drugiej boska natura w boskim ciele. W 451 r. w odpowiedzi na monofizytyzm i nestorianizm sobór ekumeniczny w Chalcedonie postanowił o diofizytyzmie Jezusa. Oznaczało to, że Boska Osoba jednoczyła w sobie naturę boską (logos) i ludzką (Jesus), nie były one odrębne.
Ustalenie chalcedońskie uznał Rzym i Konstantynopol, czyli zjednoczony jeszcze Kościół powszechny. Dziś to dogmat dla katolików, prawosławnych i protestantów. Przy monofizytyzmie stanęły kościoły chrześcijańskie w Egipcie, Nubii, Etiopii oraz Armenii. Nestorianie zaś powołali własnego patriarchę i proklamowali odrębny Kościół Wschodu, który znalazł przystań w Babilonii, gdzie przybrał postać kościoła asyryjskiego w 486 r. Warto nadmienić, że oprócz upierania się przy herezji dualistycznej nestoriańczycy odrzucili dogmat Marii jako Matki Boskiej, a uważali ją jedynie za matkę Chrystusa-człowieka. Prawdopodobnie od nich przejęli takie same poglądy mahometanie.
To był właśnie grunt teologiczny i cywilizacyjny, na którym pojawił się islam. I czerpał z tego całymi garściami. Oprócz Boga nikt nie tworzy nic ex nihilo.
Marek Jan Chodakiewicz
Waszyngton, 28 kwietnia 2017
www.iwp.edu
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (18/2017) dostępnego także w wersji cyfrowej tutaj.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 02.05.2017 14:26
[wywiad] Francuski biskup: To nie władze są prawdziwym zagrożeniem dla wolności religijnej, lecz opinia publiczna
25.07.2025 20:30

Komentarzy: 0
- To nie władze są prawdziwym zagrożeniem dla wolności religijnej, lecz opinia publiczna, przekonana, że chrześcijanie nie lubią wolności, że w imię absolutnego charakteru swej wiary są przeciwnikami wolności. A znacząca część opinii publicznej naciska na to, żeby we wszystkich dziedzinach panowało maksimum wolności – tłumaczy francuski biskup Michel Dubost, zaangażowany w dialog międzyreligijny z islamem. W rozmowie z KAI 83-letni hierarcha opowiada również m.in. o wewnętrznych podziałach wśród europejskich muzułmanów, o przyczynach trudności z ich integracją, a także o próbach dialogu z nimi wokół postaci Maryi.
Czytaj więcej
Ks. Guy Pages: Europa jest na wojnie religijnej
15.07.2025 12:03

Komentarzy: 0
– Nasz Bóg nie wysłał żadnego Mahometa, by cokolwiek mówił, i nie dał żadnego Koranu. Bóg islamu i Koranu nie ma nic wspólnego z naszą Trójcą Świętą. Dlatego mówię, by chrześcijanie nie mówili „Bóg” w odniesieniu do islamu, lecz używali słowa „Allah” – mówi w rozmowie z Jakubem Pacanem francuski znawca islamu ks. Guy Pages, autor książki „Islam pod lupą”.
Czytaj więcej
Czy dżihad faktycznie powraca?
01.07.2025 17:00

Komentarzy: 0
Islamski dżihad powraca w pełnej krasie, podczas gdy Zachód ułatwia mu to na różne sposoby - pisze Raymond Ibrahim w książce “Miecz i bułat. Czternaście wieków wojny między islamem i Zachodem”. Nakładem Domu Wydawniczego Rebis ukazało się polskie tłumaczenie pracy amerykańskiego pisarza i badacza islamu.
Czytaj więcej
Ks. prof. Robert Skrzypczak cz. II: Europa jest miejscem zderzenia teokratycznego islamu ze społeczeństwem ignorantów
24.01.2025 17:01

Komentarzy: 0
- Ignorancja każe wielu patrzeć na islam jako na religię, która rozwija się na zasadzie świadectwa, perswazji i przepowiadania. Tymczasem wiodącym motywem inwazji tego systemu religijno-politycznego jest dżihad, czyli podbój poprzez walkę. Europa jest miejscem zderzenia teokratycznego islamu z postsekularnym społeczeństwem religijnych i często moralnych ignorantów - mówi w rozmowie z Jakubem Pacanem ks. prof. Robert Skrzypczak.
Czytaj więcej
Solidarność w Waszyngtonie. Piotr Duda odwiedził Muzeum Holokaustu
20.01.2025 08:32
