Paweł Janowski: Brexit znaczy brexit
31.10.2018 20:37

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Temat Brexitu wywołuje w Wielkiej Brytanii wiele emocji. Już dawno z Zachodu nie popłynął tak jasny sygnał, jak 13 czerwca 2016, gdy nowa premier Wielkiej Brytanii skomentowała wątpliwości, co do dalszych działań w odniesieniu do Unii Europejskiej. Teresa May nie pozostawiła złudzeń. Jasno i na temat: „Brexit znaczy brexit”. Ale zwolennicy pozostania Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej nie poddają się. Zaklinają rzeczywistość.
Premier May wykluczyła możliwość przeprowadzenia drugiego referendum w sprawie wyjścia Wysp z Unii Europejskiej. Z kolei były szef MSZ Boris Johnson stwierdził, że wstępny plan umowy z Brukselą, którą przygotował rząd w Londynie, będzie dla kraju "katastrofą". A więc dzieje się. Powtórne referendum w sprawie wyjścia z Unii Europejskiej byłoby "poważną zdradą demokracji", napisała premier May w komentarzu opublikowanym na stronie internetowej dziennika "Telegraph". "Byłoby to nadużycie zaufania tych Brytyjczyków, którzy w czerwcowym referendum w 2016 r. opowiedzieli się za opuszczeniem Wspólnoty". I ma rację. Oczywiście brukselczycy chcieliby do skutku. Bo co to za demokracja, w której ludzie decydują inaczej niż urzędnicy. To demokracja do poprawki.
Jednak premier Wielkiej Brytanii nie pozostawia złudzeń: "Chcemy dobrego porozumienia w sprawie Brexitu i jesteśmy pewni, że rząd może je osiągnąć. Oczywiście potrzebnych nam jeszcze będzie wiele negocjacji. Podeszliśmy więc do tego odpowiedzialnie i podczas tego lata przygotowywaliśmy się także na scenariusz z brakiem porozumienia, tak jak robiła to również Unia Europejska (…) Wyjście bez porozumienia nie byłoby końcem świata, ale nie byłoby też spacerem po parku". To jest poważne wyzwanie dla całej Europy, dlatego premier wysoko licytuje: "Jeśli będzie taka potrzeba, będziemy gotowi na wyjście bez porozumienia".
Komentarz brytyjskiej premier pojawił się tuż przed wznowieniem obrad parlamentu po letniej przerwie, a także w momencie, kiedy media w Wielkiej Brytanii coraz częściej spekulują o alternatywnej umowie z Unią Europejską, którą mają przygotowywać członkowie z Partii Konserwatywnej niezgadzający się na propozycje planowane przez rząd. Na ich czele mieliby stać były szef MSZ Boris Johnson i były minister ds. Brexitu David Davis, którzy odeszli z rządu w lipcu na znak protestu przeciwko planowi umowy, który przygotował gabinet May. Jak stwierdził Johnson w "Daily Telegraph", ten plan to "katastrofa" dla Wielkiej Brytanii. Johnson nie ustaje w krytyce: "Wielka Brytania będzie leżeć na ringu z dwunastoma gwiazdami symbolicznie krążącymi nad jej na wpół przytomną głową". Takie jego prawo. Zdaniem byłego szef MSZ, a także innych krytyków rządu, na skutek umowy Wielka Brytania dalej będzie zależna od unijnych zasad i nie będzie w stanie zawrzeć samodzielnych umów handlowych przez wiele lat. Jednak według May, dokument jest "precyzyjny i pragmatyczny". Czas pokaże, kto ma rację.
A przecież miało być tak pięknie. Nie trzeba było myśleć ani przed śniadaniem, ani po obiadku w wykwintnej restauracji. Wystarczyło przeczytać "przekaz dnia" od Wielkiego Brata z Brukseli i wszystko było ok. Wystarczyło bywać w telewizorniach, w których nie zadawano niewygodnych pytań. Oficerowie dyżurni poprzebierani za dziennikarzy, tak dla niepoznaki, głaskali i chwalili osiągnięcia i plany 100-letnie kosmitów z Komisji Europejskiej. I miało być przepięknie. Moloch miał rosnąć w absurdy, przepisy utrudniające życie normalnych ludzi miały eksplodować ilościowo, a cyferki na koncie wprawiać w stan uniesienia. Jednak Brytyjczycy zdecydowali inaczej. Nie chcą Molocha.
Paweł Janowski
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (44/2018) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
Jednak premier Wielkiej Brytanii nie pozostawia złudzeń: "Chcemy dobrego porozumienia w sprawie Brexitu i jesteśmy pewni, że rząd może je osiągnąć. Oczywiście potrzebnych nam jeszcze będzie wiele negocjacji. Podeszliśmy więc do tego odpowiedzialnie i podczas tego lata przygotowywaliśmy się także na scenariusz z brakiem porozumienia, tak jak robiła to również Unia Europejska (…) Wyjście bez porozumienia nie byłoby końcem świata, ale nie byłoby też spacerem po parku". To jest poważne wyzwanie dla całej Europy, dlatego premier wysoko licytuje: "Jeśli będzie taka potrzeba, będziemy gotowi na wyjście bez porozumienia".
Komentarz brytyjskiej premier pojawił się tuż przed wznowieniem obrad parlamentu po letniej przerwie, a także w momencie, kiedy media w Wielkiej Brytanii coraz częściej spekulują o alternatywnej umowie z Unią Europejską, którą mają przygotowywać członkowie z Partii Konserwatywnej niezgadzający się na propozycje planowane przez rząd. Na ich czele mieliby stać były szef MSZ Boris Johnson i były minister ds. Brexitu David Davis, którzy odeszli z rządu w lipcu na znak protestu przeciwko planowi umowy, który przygotował gabinet May. Jak stwierdził Johnson w "Daily Telegraph", ten plan to "katastrofa" dla Wielkiej Brytanii. Johnson nie ustaje w krytyce: "Wielka Brytania będzie leżeć na ringu z dwunastoma gwiazdami symbolicznie krążącymi nad jej na wpół przytomną głową". Takie jego prawo. Zdaniem byłego szef MSZ, a także innych krytyków rządu, na skutek umowy Wielka Brytania dalej będzie zależna od unijnych zasad i nie będzie w stanie zawrzeć samodzielnych umów handlowych przez wiele lat. Jednak według May, dokument jest "precyzyjny i pragmatyczny". Czas pokaże, kto ma rację.
A przecież miało być tak pięknie. Nie trzeba było myśleć ani przed śniadaniem, ani po obiadku w wykwintnej restauracji. Wystarczyło przeczytać "przekaz dnia" od Wielkiego Brata z Brukseli i wszystko było ok. Wystarczyło bywać w telewizorniach, w których nie zadawano niewygodnych pytań. Oficerowie dyżurni poprzebierani za dziennikarzy, tak dla niepoznaki, głaskali i chwalili osiągnięcia i plany 100-letnie kosmitów z Komisji Europejskiej. I miało być przepięknie. Moloch miał rosnąć w absurdy, przepisy utrudniające życie normalnych ludzi miały eksplodować ilościowo, a cyferki na koncie wprawiać w stan uniesienia. Jednak Brytyjczycy zdecydowali inaczej. Nie chcą Molocha.
Paweł Janowski
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (44/2018) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 31.10.2018 20:37
Najnowszy numer "Tygodnika Solidarnośc": Moc truchleje - przychodzi silniejszy od nas
21.12.2020 18:50

Komentarzy: 0
Imię Jezus zobowiązuje. Jehoszua to znaczy „Bóg ocala”, jest ratunkiem. Gdy przychodzi moment Bożej interwencji w ludzkie losy, wtedy potężne siły i wielkie sojusze stają się bezużyteczne. Uczłowieczenie się Boga w sposób zasadniczy odmienia rozumienie historyczności. Nasza era liczy się od daty narodzin Chrystusa. Bóg się rodzi, moc truchleje - pisze w najnowszym, świątecznym numerze "Tygodnika Solidarność Jakub Pacan.
Czytaj więcej
[Tylko u nas] Dr Rafał Brzeski: 31 grudnia twardy Brexit? Bardzo twardy
09.12.2020 19:49

Komentarzy: 0
Kolacją ostatniej szansy ochrzciły brytyjskie portale informacyjne zapowiedziane na dzisiejszy (środowy) wieczór spotkanie przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen z brytyjskim premierem Borisem Johnsonem. Zorganizowano je w sytuacji, którą Michel Barnier, główny negocjator Unii Europejskiej z Wielką Brytanią określił jako “niepewna” i “ponura”. Informując w poniedziałek w Brukseli ambasadorów państw UE przy Komisji Europejskiej, Barnier ocenił, że obie strony osiągnęły wprawdzie nieznaczny postęp, ale w kluczowych kwestiach nadal tkwią w swoich okopach.
Czytaj więcej
[Felieton "TS"] Paweł Janowski: Lubelski Lipiec 1980
10.07.2020 22:50

Komentarzy: 0
To nie był zwykły miesiąc. Wydarzenia pamiętnego Lipca stały swoistym prologiem na naszej drodze do wolności. Prologiem, który miał swoje bezpośrednie źródło w pielgrzymce św. Jana Pawła II do Polski w czerwcu 1979 r. Wtedy ten wielki Polak wypowiedział znamienne słowa: „Niech zstąpi Duch Twój! Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi!”. I zstąpił. Duch Święty poruszył serca Polaków, pozwolił im się policzyć, wzajemnie wzmocnić i natchnąć odwagą. Rok później odwaga przybrała konkretną postać.
Czytaj więcej
[Felieton "TS"] Paweł Janowski: Rzetelny kłamca
25.06.2020 21:50

Komentarzy: 0
Czasy są ciekawe, potrzeby ogromne, a materiałów na porządnego kłamcę brak. W supermarketach nie sprzedają gotowych produktów, nie można zamówić przez internet, szkół specjalnych o tym profilu nie ma. Ciężka sprawa. W związku z powyższym podjąłem wiekopomną decyzję o przedstawieniu szanownej Opinii Publicznej instrukcji wytwarzania podręcznego kłamcy. Takiego kieszonkowego, na własny użytek. Każdy będzie mógł sobie ulepić, a gdy nie będzie potrzebny, to będzie można schować w szafie lub w piwnicy. Nie pobieram z tego tytułu żadnych opłat, zrzekam się honorarium, dlatego proszę brać garściami i sobie nie żałować.
Czytaj więcej
[Felieton TS] Paweł Janowski: Imię Czuchnowskiego. Dobre :)
11.06.2020 22:41

Komentarzy: 0
Jak zacząłem, tak skończyć nie potrafię. Coś pięknego. Co takiego? Przez świat mediów przeszła kilkanaście dni temu fala tsunami. Fala przytulania i śmiechów pokątnych, szczerych od ucha do przedwczoraj. Co było powodem? Proszę Państwa, „Gazeta Wyborcza” zagrzmiała swym donośnym głosem, wołając: „Będziemy bronić dobrego imienia naszego kolegi”. Dobre sobie.
Czytaj więcej