O kąsającym psiaku i ordynacji wyborczej
18.01.2017 08:28
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Kiedyś tłumaczono, że news o psie, który pokąsał człowieka, to żaden news i międzygatunkowym gryzieniem warto zajmować się, o ile sprawcą jest człowiek, a ofiarą zacny czworonóg.
Dlatego ze zdziwieniem przyjąłem wczorajszy szum wokół pogróżek opozycji, że ma zamiar poruszyć europejskie niebo i ziemię, by te stanęły w szeregu obrońców polskiej, jedynej w swoim rodzaju demokracji, której podstawą miałby być jawny i niepodważalny system kastowy. Przecież od ponad roku, dzielni liderzy Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej niczym innym nie raczą się zajmować. O, gdyby w ręce dziennikarzy wpadła wspólna deklaracja jej liderów o patriotyzmie, wyznaczającym granice ich antyrządowych poczynań, wtedy uznałbym to za sensację. Nie wart rozważań jest też fakt trzymania pod korcem przez Kukiz15 i PSL tej informacji. Pierwsi naprawdę mogli iść podobnym do mojego tokiem rozumowania, a drudzy od dawna nie wiedzą, co robić i po co?
Na dodatek Prawo i Sprawiedliwość straszy opozycję przezroczystymi urnami, inwigilacją komisji wyborczych przy pomocy kamer, a nawet ograniczeniem czasowym możliwości sprawowania jednoosobowej władzy, pochodzącej z wyboru. Te jawnie antydemokratyczne knowania spotkały się z odporem obrońców "małych ojczyzn". Dwie pierwsze zmiany, to oczywiście przerażające koszty, a trzecia to wedle słów posła-myśliciela Kierwińskiego, orzekł, iż jest to: "pozbawienie wójtów, burmistrzów i prezydentów ich elementarnych praw". Mam nadzieję, że zacna opozycja skorzysta z okazji, składając w związku z planami PiS-u kolejny zgrabny donos do instytucji europejskich, gdzie nikt o żadnej kadencyjności nigdy nie słyszał. Może też, przy okazji, wyprowadzić na ulicę milionową manifestację skrzywdzonych samorządowców.
Przy okazji pragnę zwrócić uwagę pomysłodawcom zmian, że ani przezroczyste urny, ani kamery, ani zasady produkcji, przechowywania i możliwości kontroli kart wyborczych, nie zabezpieczają przed fałszerstwem. Może w przypadku wyborów parlamentarnych czy prezydenckich, ale samorządowe bez męża zaufania w każdej komisji wyborczej, nadal będą zagrożone, ze względu choćby na stosunkowo niewielką ilość głosów, dzielącą tryumf od klęski. Zwrócę uwagę na fakt, który zdaje się umykać nawet uwadze tych, którzy publicznie wypowiadają się o sfałszowaniu ostatnich wyborów samorządowych. Przeważnie podaje się jedną przyczynę, sposób zmanipulowania wyników, zupełnie zapominając, że nieuczciwe chwyty i błędy można sumować. Osobiście policzyłem w 2014 do siedmiu. Dzisiaj numer szósty. Nie najważniejszy, ale i niepodnoszony publicznie.
Otóż, na skutek zmian w ordynacji wyborczej, i wprowadzeniu na szczeblu wyboru radnych, obwodów jednomandatowych, doprowadzono do dziwnej sytuacji, mogącej skutkować wymianą wiadomych usług. Opanowanie komisji wyborczej przez przedstawicieli jednej opcji politycznej stało się stosunkowo proste, gdy każdy kandydat może mieć swój własny komitet wyborczy, który desygnuje do losowania, wyłaniającego komisję swojego przedstawiciela. Własny, dodam, ale niekoniecznie niezależny. Zasada jest oczywiście słuszna, ale bez zabezpieczenia stwarza możliwości nadużyć. W walce o fotel radnego, gdzie bywa, że wystarczy uczynić kilka głosów nieważnymi, ale przy okazji można "pohandlować" nieważnością na wyższym szczeblu, prawda?
Oczywiście moja pisanina jest skrajnie niedemokratyczna, spiskowa i podważająca zaufanie. Wzięła się stąd, że nie mam za grosz zaufania do ludzi, którym wszyscy podlizują się opowiadając, jakoby właśnie oni, gospodarze "małych ojczyzn" byli solą ziemi oraz ostoją demokracji. Idąc na wybory chcę po prostu oddać głos na najlepszego, wedle mojego rozeznania, kandydata, sprawdzić wyniki, zasmucić się, albo pogratulować i tyle. Mam nadzieję, że bez względu na ich wynik, tak przyjmę wyniki przyszłorocznej batalii samorządowej.
Na dodatek Prawo i Sprawiedliwość straszy opozycję przezroczystymi urnami, inwigilacją komisji wyborczych przy pomocy kamer, a nawet ograniczeniem czasowym możliwości sprawowania jednoosobowej władzy, pochodzącej z wyboru. Te jawnie antydemokratyczne knowania spotkały się z odporem obrońców "małych ojczyzn". Dwie pierwsze zmiany, to oczywiście przerażające koszty, a trzecia to wedle słów posła-myśliciela Kierwińskiego, orzekł, iż jest to: "pozbawienie wójtów, burmistrzów i prezydentów ich elementarnych praw". Mam nadzieję, że zacna opozycja skorzysta z okazji, składając w związku z planami PiS-u kolejny zgrabny donos do instytucji europejskich, gdzie nikt o żadnej kadencyjności nigdy nie słyszał. Może też, przy okazji, wyprowadzić na ulicę milionową manifestację skrzywdzonych samorządowców.
Przy okazji pragnę zwrócić uwagę pomysłodawcom zmian, że ani przezroczyste urny, ani kamery, ani zasady produkcji, przechowywania i możliwości kontroli kart wyborczych, nie zabezpieczają przed fałszerstwem. Może w przypadku wyborów parlamentarnych czy prezydenckich, ale samorządowe bez męża zaufania w każdej komisji wyborczej, nadal będą zagrożone, ze względu choćby na stosunkowo niewielką ilość głosów, dzielącą tryumf od klęski. Zwrócę uwagę na fakt, który zdaje się umykać nawet uwadze tych, którzy publicznie wypowiadają się o sfałszowaniu ostatnich wyborów samorządowych. Przeważnie podaje się jedną przyczynę, sposób zmanipulowania wyników, zupełnie zapominając, że nieuczciwe chwyty i błędy można sumować. Osobiście policzyłem w 2014 do siedmiu. Dzisiaj numer szósty. Nie najważniejszy, ale i niepodnoszony publicznie.
Otóż, na skutek zmian w ordynacji wyborczej, i wprowadzeniu na szczeblu wyboru radnych, obwodów jednomandatowych, doprowadzono do dziwnej sytuacji, mogącej skutkować wymianą wiadomych usług. Opanowanie komisji wyborczej przez przedstawicieli jednej opcji politycznej stało się stosunkowo proste, gdy każdy kandydat może mieć swój własny komitet wyborczy, który desygnuje do losowania, wyłaniającego komisję swojego przedstawiciela. Własny, dodam, ale niekoniecznie niezależny. Zasada jest oczywiście słuszna, ale bez zabezpieczenia stwarza możliwości nadużyć. W walce o fotel radnego, gdzie bywa, że wystarczy uczynić kilka głosów nieważnymi, ale przy okazji można "pohandlować" nieważnością na wyższym szczeblu, prawda?
Oczywiście moja pisanina jest skrajnie niedemokratyczna, spiskowa i podważająca zaufanie. Wzięła się stąd, że nie mam za grosz zaufania do ludzi, którym wszyscy podlizują się opowiadając, jakoby właśnie oni, gospodarze "małych ojczyzn" byli solą ziemi oraz ostoją demokracji. Idąc na wybory chcę po prostu oddać głos na najlepszego, wedle mojego rozeznania, kandydata, sprawdzić wyniki, zasmucić się, albo pogratulować i tyle. Mam nadzieję, że bez względu na ich wynik, tak przyjmę wyniki przyszłorocznej batalii samorządowej.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 18.01.2017 08:28
PiS wyprzedza Koalicję Obywatelską. Zobacz najnowszy sondaż
12.09.2025 09:12

Komentarzy: 0
Prawo i Sprawiedliwość ponownie na prowadzeniu – wynika z najnowszego sondażu Instytutu Badań Pollster dla „Super Expressu”. Z kolei Polska 2050 Szymona Hołowni balansuje na granicy progu wyborczego, a PSL wciąż tkwi w poważnym kryzysie.
Czytaj więcej
Stanisław Gawłowski winny. Sąd skazał senatora KO na 5 lat więzienia
31.07.2025 10:05

Komentarzy: 0
Sąd Okręgowy w Szczecinie skazał senatora Stanisława Gawłowskiego na 5 lat więzienia w tzw. aferze melioracyjnej. Został uznany winnym m.in. przyjęcia łapówek. Sąd orzekł mu też m.in. karę 180 tys. zł grzywny i zakazał zajmowania kierowniczych stanowisk w państwowych instytucjach i spółkach przez 10 lat. Wyrok jest nieprawomocny.
Czytaj więcej
Najnowszy sondaż: PiS na czele, spadek KO, potężny wzrost Konfederacji
28.07.2025 08:16

Komentarzy: 0
Według najnowszego sondażu United Surveys dla Wirtualnej Polski Prawo i Sprawiedliwość prowadzi z poparciem 28,3 proc., wyprzedzając Koalicję Obywatelską o 2,5 pkt. proc. i Konfederację popieraną przez 17,4 proc. Do Sejmu nie weszłyby: Partia Razem, Polska 2050 i PSL.
Czytaj więcej
Koniec ery Tuska za rok? Strategia PO przed wyborami parlamentarnymi
16.07.2025 10:07

Komentarzy: 0
Z najnowszego sondażu IBRiS dla „Rzeczpospolitej” wynika, że aż 59,3 proc. ankietowanych nie widzi w planowanej rekonstrukcji rządu Donalda Tuska skutecznego sposobu na przezwyciężenie obecnego kryzysu politycznego i poprawę poparcia dla gabinetu.
Czytaj więcej
Platforma Obywatelska musi przeprosić Morawieckiego. Jest wyrok sądu
15.07.2025 18:08

Komentarzy: 0
Sąd Okręgowy w Warszawie orzekł, że Platforma Obywatelska naruszyła dobra osobiste Mateusza Morawieckiego, publikując w 2023 roku spot zawierający zmanipulowany cytat przypisywany byłemu premierowi. PO została zobowiązana do oficjalnych przeprosin, wpłaty 20 tys. zł na Caritas Polska oraz pokrycia kosztów postępowania sądowego.
Czytaj więcej