Marcin Wątrobiński: Prawo albo sprawiedliwość

Być może nieistotny przyczynek do dyskusji o reformie sądownictwa w Polsce.
To mój debiut, toteż "znamy się się mało". Na wstępie kilka słów o sobie. Jestem prawnikiem i od prawie 19 lat prowadzę działalność gospodarczą w różnych branżach. Wydaje mi się, że mam już na tyle wiedzy i doświadczenia, iż mogą się z nim podzielić (czyt. "wymądrzać sie"). Przynajmniej "wydaje mi się".
Ale przechodząc do "adremu", czyli do rzeczy.
Prawo albo sprawiedliwości. Dwa przypadki. Podobne, w tym samym mniej więcej okresie czasu, ale jak różne.
1. Polska., Młody ojciec wychodzi z ośrodka detoksykacji. Przebywał tam z uwagi na uzależenienie od narkotyków. Bezpośrednio po wyjściu udał się do przedszkola, skąd odebrał swoją 5-letnią córeczkę. Odebrał ją bez wiedzy matki. Ojciec wywiózł swoją małą córeczkę poza miasto, gdzie natychmiast brutalnie skatował i zamordował.
Biegli uznali, że był niepoczytalny. W czasie morderstwa był pod wpływem marihuany oraz środków detoksykacyjnych. Sąd umorzył sprawę przeciwko niemu. Nie został ukarany.
2. Australia. Po rozwodzenie mężczyźnie odebrano prawa do opieki nad czwórką małych dzieci. Prawo opieki przyznano matce. Najmłodsza córeczka miałą 4 lata. Ojciec miał przywieźć dzieci do matki. W trakcie podróży nagle zatrzymał się na moście i na oczach rodzeństwa oraz kilkudziesięciu świadków wyrzucił 4-letnią córeczkę z mostu. Zginęła. Sprawca został skazany na karę dożywotniego więzienia z prawem do starania się o przedterminowe zwolnienie dopiero po upływie 30 lat.
Jaka różnica? W Australii o winie sprawcy orzekała ława przysięgłych - kilkunastu, kilkudziesięciu ludzi z różnych środowisk, zawodów, wykształcenia. W Polsce orzekał sędzia "zawodowy. I w Polsce, i w Australii decyzje sądowe były zgodne z prawem. Ale czy oba rozstrzygnięcia można nazwać "sprawiedliwymi"? Na to pytanie każdy niech sobie odpowie sam. Ja uważam, że tylko orzeczenie australijskie spełnia warunek "sprawiedliwego". Tak czuję i tak rozumiem. Dlaczego? Bo jest to wyrok, który wydali ludzie tacy jak ja, jak moi znajomi, jak ludzie, których spotykam w pociągu, w kinie, w sklepie. Ludzi, którzy muszą każdą decyzję sądową "ucierać", przekonać nieprzekonanych. Dla takich ludzi nie liczy się statystyka, nie liczą się modne, akademickie dyskusje o "prawach sprawcy", "resocjalizacji". Dla takich ludzi ważne są zasady, które im wpojono oraz intuicja. To gwarantuje wyrok sprawiedliwszy, niż ten, który wydają w wąskim kręgu zawodowi prawnicy.
Te dwie decyzje sądowe z Australii i Polski pokazują dobitnie różnicę pomiędzy prawem a sprawiedliwości. Nie każdy zgodny z prawem wyrok jest sprawiedliwy.
Trzeba więc sobie zadać pytanie na czym nam zależy? Na wyrokach zgodnych z prawem? Czy wyrokach sprawiedliwych? Dopuszczamy to, że wyrok będzie zgodny z prawem, ale niezgodny z poczuciem sprawiedliwości? Czy dopuszczamy sprawiedliwe wyroki niezgodne z prawem? To ostatnie otwiera rozdział kolejnej dyskusji o nazwie "samosąd". Stąd nie udzielę swojej odpowiedzi, aby zbytnio nie wydłużyć tego i tak przydługiego "felietonu".
Gdybyśmy w Polsce mogli powrócić do instytucji ław przysięgłych. Może nie byłaby wtedy potrzebna, aż taka "burza" o reformę sądownictwa. Bardziej zmieniłoby to oblicze polskiego wymiaru sprawiedliwości, niż wszystkie planowane aktualnie reformy razem wzięte.
Uproszczenie? Powrót "ludowej sprawiedliwości"? Może tak, może nie.
Ale przechodząc do "adremu", czyli do rzeczy.
Prawo albo sprawiedliwości. Dwa przypadki. Podobne, w tym samym mniej więcej okresie czasu, ale jak różne.
1. Polska., Młody ojciec wychodzi z ośrodka detoksykacji. Przebywał tam z uwagi na uzależenienie od narkotyków. Bezpośrednio po wyjściu udał się do przedszkola, skąd odebrał swoją 5-letnią córeczkę. Odebrał ją bez wiedzy matki. Ojciec wywiózł swoją małą córeczkę poza miasto, gdzie natychmiast brutalnie skatował i zamordował.
Biegli uznali, że był niepoczytalny. W czasie morderstwa był pod wpływem marihuany oraz środków detoksykacyjnych. Sąd umorzył sprawę przeciwko niemu. Nie został ukarany.
2. Australia. Po rozwodzenie mężczyźnie odebrano prawa do opieki nad czwórką małych dzieci. Prawo opieki przyznano matce. Najmłodsza córeczka miałą 4 lata. Ojciec miał przywieźć dzieci do matki. W trakcie podróży nagle zatrzymał się na moście i na oczach rodzeństwa oraz kilkudziesięciu świadków wyrzucił 4-letnią córeczkę z mostu. Zginęła. Sprawca został skazany na karę dożywotniego więzienia z prawem do starania się o przedterminowe zwolnienie dopiero po upływie 30 lat.
Jaka różnica? W Australii o winie sprawcy orzekała ława przysięgłych - kilkunastu, kilkudziesięciu ludzi z różnych środowisk, zawodów, wykształcenia. W Polsce orzekał sędzia "zawodowy. I w Polsce, i w Australii decyzje sądowe były zgodne z prawem. Ale czy oba rozstrzygnięcia można nazwać "sprawiedliwymi"? Na to pytanie każdy niech sobie odpowie sam. Ja uważam, że tylko orzeczenie australijskie spełnia warunek "sprawiedliwego". Tak czuję i tak rozumiem. Dlaczego? Bo jest to wyrok, który wydali ludzie tacy jak ja, jak moi znajomi, jak ludzie, których spotykam w pociągu, w kinie, w sklepie. Ludzi, którzy muszą każdą decyzję sądową "ucierać", przekonać nieprzekonanych. Dla takich ludzi nie liczy się statystyka, nie liczą się modne, akademickie dyskusje o "prawach sprawcy", "resocjalizacji". Dla takich ludzi ważne są zasady, które im wpojono oraz intuicja. To gwarantuje wyrok sprawiedliwszy, niż ten, który wydają w wąskim kręgu zawodowi prawnicy.
Te dwie decyzje sądowe z Australii i Polski pokazują dobitnie różnicę pomiędzy prawem a sprawiedliwości. Nie każdy zgodny z prawem wyrok jest sprawiedliwy.
Trzeba więc sobie zadać pytanie na czym nam zależy? Na wyrokach zgodnych z prawem? Czy wyrokach sprawiedliwych? Dopuszczamy to, że wyrok będzie zgodny z prawem, ale niezgodny z poczuciem sprawiedliwości? Czy dopuszczamy sprawiedliwe wyroki niezgodne z prawem? To ostatnie otwiera rozdział kolejnej dyskusji o nazwie "samosąd". Stąd nie udzielę swojej odpowiedzi, aby zbytnio nie wydłużyć tego i tak przydługiego "felietonu".
Gdybyśmy w Polsce mogli powrócić do instytucji ław przysięgłych. Może nie byłaby wtedy potrzebna, aż taka "burza" o reformę sądownictwa. Bardziej zmieniłoby to oblicze polskiego wymiaru sprawiedliwości, niż wszystkie planowane aktualnie reformy razem wzięte.
Uproszczenie? Powrót "ludowej sprawiedliwości"? Może tak, może nie.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 05.11.2017 17:52
Komentarze
Tusk grozi ws. uzupełnienia TK. „Będziemy to egzekwować wszystkimi dostępnymi środkami”
17.07.2026 14:30

Komentarzy: 0
– Trybunał Konstytucyjny musi być uzupełniony o sędziów wybranych przez Sejm, czy się to komuś podoba, czy nie – powiedział w piątek premier Donald Tusk. Podkreślił, że będzie to egzekwowane „wszystkimi dostępnymi środkami”.
Czytaj więcej
Czy państwo ma obowiązek walczyć o swojego obywatela? Sprawa Piotra Pytla jako test odpowiedzialności państwa
05.07.2026 19:04

Komentarzy: 0
Czy obowiązek państwa wobec własnego obywatela kończy się w chwili przekroczenia granicy? A może trwa również wtedy, gdy obywatel zostaje prawomocnie skazany przez sąd innego państwa, a po latach pojawiają się nowe okoliczności mogące podważyć zasadność wyroku? Takie pytania stawia Stowarzyszenie Veritas et Iustitia w Służbie Narodowi, które skierowało do Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej obszerny wniosek dotyczący sprawy Piotra Pytla. Dokument nie ogranicza się do prośby o zastosowanie prawa łaski. Autorzy wskazują na – ich zdaniem – istnienie systemowej luki w polskim porządku prawnym oraz potrzebę stworzenia mechanizmów ochrony obywateli skazanych za granicą.
Czytaj więcej
Stowarzyszenie prawników wzywa do solidarności sędziów wobec skandalicznego stanowiska KRS
02.07.2026 18:19

Komentarzy: 0
29 czerwca 2026 r. Prezydium Krajowej Rady Sądownictwa przyjęło stanowisko, w którym stwierdziło, że „nie uznaje stanowisk i ocen aktów prawnych podjętych przez KRS od 6 marca 2018 r. do 15 maja 2026 r.”. Jednocześnie zapowiedziano powołanie zespołu pod przewodnictwem sędziego Dariusza Zawistowskiego, którego zadaniem ma być analiza stanowisk, aktów prawnych oraz postępowań prowadzonych przez Krajową Radę Sądownictwa w latach 2018–2026.
Czytaj więcej
Czy wymiana e-maili może zastąpić podpisaną umowę?
02.07.2026 11:29

Komentarzy: 0
Prowadzę niewielką firmę. Kilka tygodni negocjowałem z kontrahentem warunki współpracy. Wszystkie ustalenia były prowadzone mailowo. Ostatecznie napisał, że akceptuje przedstawione warunki i możemy przystąpić do realizacji zlecenia. Teraz wycofuje się z umowy i twierdzi, że niczego nie podpisał. Czy rzeczywiście brak podpisanej umowy oznacza, że nie jest związany ustaleniami?
Czytaj więcej
Nie przyjąłem mandatu. Czy teraz sprawa automatycznie trafi do sądu?
11.06.2026 10:36

Komentarzy: 0
Policjant wystawił mi mandat za rzekome wykroczenie drogowe, byłem jednak przekonany, że nie popełniłem żadnego naruszenia, więc odmówiłem jego przyjęcia. Funkcjonariusz powiedział, że „w takim razie zobaczymy się w sądzie”. Co realnie dzieje się dalej po odmowie przyjęcia mandatu?
Czytaj więcej