Marcin Brixen: Lekcja wstydu
28.01.2020 11:44

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Tata Łukaszka szedł przez osiedle gdy ujrzał mrożący krew w żyłach obrazek - jakiś rosły młodzian napadł staruszka i ukradł mu portfel. Kiedy przebiegał obok taty Łukaszka, ten zachował się jak trzeba. Nie, nie walczył z większym i silniejszym młodzianem, lecz zgrabnie podstawił mu nogę. Młodzian poleciał do przodu machając rękami, łupnął głową w tęczową ławkę i znieruchomiał.
Tata Łukaszka szedł przez osiedle gdy ujrzał mrożący krew w żyłach obrazek - jakiś rosły młodzian napadł staruszka i ukradł mu portfel. Kiedy przebiegał obok taty Łukaszka, ten zachował się jak trzeba. Nie, nie walczył z większym i silniejszym młodzianem, lecz zgrabnie podstawił mu nogę. Młodzian poleciał do przodu machając rękami, łupnął głową w tęczową ławkę i znieruchomiał.
- Dwie pieczenie na jednym ogniu - rzekł sentencjonalnie tata Łukaszka patrząc na tęczową ławkę, która kosztowała piętnaście tysięcy euro, a pogięła się tak straszliwie, jakby kosztowała euro piętnaście. Tata wyjął z dłoni złodzieja portfel i oddał go staruszkowi. Młodzian stęknął, wstał i podszedł do nich masując głowę.
- Nie udała się kradzież, co? - rzekł z potępieniem tata Łukaszka. - Nie wstyd ci okradać starych ludzi?
Młodzian milczał ponuro, a staruszek nerwowo zajrzał do portfela.
- Nic nie zabrał, nie zdążył - uspokoił go tata Łukaszka.
- Siedem tysięcy - powiedział staruszek i zamyślił się. - Trochę mało.
- Przecież on nic nie wziął - powtórzył tata Łukaszka.
- No to zostaje pan - młodzian rzucił z bezczelnym uśmiechem. - Nie wstyd panu okradać starych ludzi?
Tata Łukaszka zignorował tę zaczepkę i zapytał staruszka ile było w tym portfelu.
- Hm - rzekł staruszek.
- Dziesięć - podpowiedział złośliwie młodzian.
- Podoba mi się twój tok rozumowania - uśmiechnął się do niego przyjaźnie staruszek. - Dwanaście. Tu, panie drogi, było dwanaście tysięcy.
- Piętnaście - wciął się szybko młodzian. - Dołożyłem swoje trzy.
- Piętnaście - staruszek potrząsnął tacie Łukaszka portfelem przed nosem. - Gdzie jest zatem osiem tysięcy?
- Ja nic nie ukradłem - bronił się tata Łukaszka.
- Przecież wszyscy wiedzą, że Polacy kradną - wzruszył ramionami młodzian. - Pora ujawnić brudne karty ze swojej przeszłości. Musi pan oddać te osiem tysięcy.
- I odsetki - zastrzegł staruszek.
- Nie oddam, bo nie wziąłem.
- To my narobimy panu takiego wstydu na osiedlu... - zaczął staruszek i nie skończył, bo zagarnęła go przechodząca grupa ludzi. Tłum nie był zbyt liczny, ale za to bardzo międzynarodowy. Wszyscy manifestowali pod transparentami zaczynającymi się "My Polacy".
- Ała! - rozległ się za plecami taty Łukaszka znajomy głos. Obejrzał się i ujrzał swoją żonę.
- Jak ty łazisz! - piszczała mama Łukaszka. - Oczu nie masz? Podeptałeś mnie! Wstydź się! Na oczach międzynarodowej społeczności...
- A właśnie - tata Łukaszka pokazał protestujących. - Dlaczego Niemiec i Rosjanie stoją pod transparentem "My Polacy"?
- Bo tak się okazuje międzynarodową solidarność.
Tata cofnął się i przeczytał co tam głoszą na transparentach. I aż się zagotował.
- My Polacy przepraszamy za to, że niemieckie koncerny samochodowe parę lat temu gazowały małpy w ramach testów? Dlaczego?
- Widzisz - powiedziała mama Łukaszka z powagą. - Bo człowiek tyle o sobie wie ile go sprawdzono. Zło drzemie w każdym człowieku. Nikt nie zagwarantuje że my będąc na ich miejscu zachowalibyśmy się inaczej. I tylko sytuacja nas przed tym uratowała. Na szczęście nie mamy swoich koncernów motoryzacyjnych. Gdybyśmy my mieli swoje koncerny motoryzacyjne to dzisiaj my gazowalibyśmy te małpy.
- Dwie pieczenie na jednym ogniu - rzekł sentencjonalnie tata Łukaszka patrząc na tęczową ławkę, która kosztowała piętnaście tysięcy euro, a pogięła się tak straszliwie, jakby kosztowała euro piętnaście. Tata wyjął z dłoni złodzieja portfel i oddał go staruszkowi. Młodzian stęknął, wstał i podszedł do nich masując głowę.
- Nie udała się kradzież, co? - rzekł z potępieniem tata Łukaszka. - Nie wstyd ci okradać starych ludzi?
Młodzian milczał ponuro, a staruszek nerwowo zajrzał do portfela.
- Nic nie zabrał, nie zdążył - uspokoił go tata Łukaszka.
- Siedem tysięcy - powiedział staruszek i zamyślił się. - Trochę mało.
- Przecież on nic nie wziął - powtórzył tata Łukaszka.
- No to zostaje pan - młodzian rzucił z bezczelnym uśmiechem. - Nie wstyd panu okradać starych ludzi?
Tata Łukaszka zignorował tę zaczepkę i zapytał staruszka ile było w tym portfelu.
- Hm - rzekł staruszek.
- Dziesięć - podpowiedział złośliwie młodzian.
- Podoba mi się twój tok rozumowania - uśmiechnął się do niego przyjaźnie staruszek. - Dwanaście. Tu, panie drogi, było dwanaście tysięcy.
- Piętnaście - wciął się szybko młodzian. - Dołożyłem swoje trzy.
- Piętnaście - staruszek potrząsnął tacie Łukaszka portfelem przed nosem. - Gdzie jest zatem osiem tysięcy?
- Ja nic nie ukradłem - bronił się tata Łukaszka.
- Przecież wszyscy wiedzą, że Polacy kradną - wzruszył ramionami młodzian. - Pora ujawnić brudne karty ze swojej przeszłości. Musi pan oddać te osiem tysięcy.
- I odsetki - zastrzegł staruszek.
- Nie oddam, bo nie wziąłem.
- To my narobimy panu takiego wstydu na osiedlu... - zaczął staruszek i nie skończył, bo zagarnęła go przechodząca grupa ludzi. Tłum nie był zbyt liczny, ale za to bardzo międzynarodowy. Wszyscy manifestowali pod transparentami zaczynającymi się "My Polacy".
- Ała! - rozległ się za plecami taty Łukaszka znajomy głos. Obejrzał się i ujrzał swoją żonę.
- Jak ty łazisz! - piszczała mama Łukaszka. - Oczu nie masz? Podeptałeś mnie! Wstydź się! Na oczach międzynarodowej społeczności...
- A właśnie - tata Łukaszka pokazał protestujących. - Dlaczego Niemiec i Rosjanie stoją pod transparentem "My Polacy"?
- Bo tak się okazuje międzynarodową solidarność.
Tata cofnął się i przeczytał co tam głoszą na transparentach. I aż się zagotował.
- My Polacy przepraszamy za to, że niemieckie koncerny samochodowe parę lat temu gazowały małpy w ramach testów? Dlaczego?
- Widzisz - powiedziała mama Łukaszka z powagą. - Bo człowiek tyle o sobie wie ile go sprawdzono. Zło drzemie w każdym człowieku. Nikt nie zagwarantuje że my będąc na ich miejscu zachowalibyśmy się inaczej. I tylko sytuacja nas przed tym uratowała. Na szczęście nie mamy swoich koncernów motoryzacyjnych. Gdybyśmy my mieli swoje koncerny motoryzacyjne to dzisiaj my gazowalibyśmy te małpy.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 28.01.2020 11:44
Szanse koalicji rządowej na dotrwanie do końca kadencji. Jest nowy sondaż
12.12.2025 07:24

Komentarzy: 0
49,6 proc. respondentów twierdzi, że rządowa koalicja dotrwa do końca kadencji sejmowej w obecnym kształcie, a 30,1 proc. jest przeciwnego zdania – wynika z sondażu Instytutu Badań Rynkowych i Społecznych (IBRiS) na zlecenie Polskiego Radia 24. Opinii na ten temat nie ma 20,3 proc. ankietowanych.
Czytaj więcej
Solidarność mówi DOŚĆ! - nowy numer "Tygodnika Solidarność"
08.12.2025 19:01

Komentarzy: 0
W najnowszym numerze "Tygodnika Solidarność" analizujemy najważniejsze wyzwania i problemy z jakimi zmagają się Polacy oraz całe państwo pod sterami obecnego rządu. Na łamach TySola znajdziemy teksty dotyczące społecznych kosztów unijnej polityki klimatycznej, sporu o granice suwerenności oraz, jak zawsze, tematy kluczowe dla świata pracy.
Czytaj więcej
Polacy ocenili działania Żurka. Minister nie będzie zadowolony
24.11.2025 07:20

Komentarzy: 0
45,1 proc. respondentów źle ocenia rozliczenia rządów PiS przez szefa MS, prokuratora generalnego Waldemara Żurka - wynika z badania IBRiS dla „Rzeczpospolitej”. Pozytywnie działania ministra sprawiedliwości ocenia z kolei 32,4 proc. badanych.
Czytaj więcej
Karol Nawrocki ujawnia kulisy współpracy z Tuskiem. „Nie będę notariuszem większości”
17.11.2025 08:00
Zdecydowany lider sympatii Polaków. Tusk i Trzaskowski daleko w tyle
10.11.2025 14:18

Komentarzy: 0
Wyniki tego badania mogą zaskoczyć wielu obserwatorów sceny politycznej. Najbardziej lubianym politykiem w Polsce został Karol Nawrocki – i to z przewagą, której nie osiągnął żaden inny lider. Nawet Donald Tusk i Rafał Trzaskowski razem nie zdołali go dogonić.
Czytaj więcej
