Marcin Brixen: Lekarz na poczcie

Stało się: babcia Łukaszka zasłabła. I to tuż przed świętami Bożego Narodzenia.\n- Boga nie ma - oponowała słabym głosem babcia leżąc na ławie w kuchni i wachlując się przepisem na karpia a la Hilary Minc.
Stało się: babcia Łukaszka zasłabła. I to tuż przed świętami Bożego Narodzenia.
- Boga nie ma - oponowała słabym głosem babcia leżąc na ławie w kuchni i wachlując się przepisem na karpia a la Hilary Minc.
- Już jej lepiej - odetchnął z ulgą dziadek Łukaszka, ale mimo to zadzwonił pod 112.
- Najbliższą wolną karetkę mam trzeciego stycznia o szesnastej - poinformował posępnie dyspozytor.
- Co? Halo? - telefon przejął tata Łukaszka. - A nie dało by się jakoś tak szybciej?
- Dałoby się. Już łączę.
Zagrała jakaś upiorna melodyjka, po czym coś szczęknęło i rozległ się głos:
- Poczta Polska, słucham.
Tatę Łukaszka zamurowało. Słuchawkę przejechała siostra Łukaszka.
- No hejka. Babcia mi zemdlała. Możecie coś z tym zrobić?
- Oczywiście. Proszę podać adres, zaraz przyjedzie kurier...
I faktycznie. Po kilkunastu minutach pod blok Hiobowskich zajechał z fantazją bus w barwach pocztowych.
- Co on przywiózł? Lekarstwa? - zainteresowała się babcia.
Okazało się, że kurier niczego nie przywiózł. Wręcz przeciwnie. Chciał zawieźć. Babcię.
- Czy wyście oszaleli? - oponowała babcia. - Furgonem mam jechać do szpitala?
- Do jakiego szpitala? - żachnął się kurier. - Szybciej, muszę paczki rozwozić!
Cała rodzina pomogła babcia zejść na dół. Kurier pomógł babci położyć się na przesyłkach, zatrzasnął drzwi i ruszył. A Hiobowscy w swoim samochodzie za nim.
Zgubił ich już na pierwszych światłach. Kiedy dojechali pod pocztę babcia już była w środku.
- ...pani po odbiór awizo? - pytała pani w okienku, przed którym stało kilka osób.
- Pani po kopertę - wyjaśnił kurier.
- Jaką kopertę? - zdumiała się babcia Łukaszka. - Ja chora jestem.
- Kopertę do lekarza - uściślił kurier.
- To pani bez kolejki - zadecydowała pani w okienku.
- Ja też tylko po kopertę - odezwał się ktoś z kolejki.
- Trzeba było od razu tak mówić. Do jakiego lekarza?
- Do żadnego, na list.
- To pan czeka. A pani niech położy się tutaj - pani z hałasem podniosła roletę i babcia ułożyła się na wadze do przesyłek.
- Ma pani szczęście. Lekarz przyjmie panią od razu - pani z okienka pomogła babcia wstać i wskazała drogę na zaplecze.
Babcia podtrzymywana przez dziadka doszła do drzwi z napisem "lekarz". Za nimi był gabinet, w którym urzędował pan w białym kitlu. Szybko babcię zbadał i zaproponował termin za pięć lat.
- My... Mamy kopertę... - babcia ją wyjęła, a dziadek sięgnął po portfel i zaczął przekładać do niej jakieś banknoty.
- Stop! Co pan robi?! To łapówka! - lekarz był bardzo niezadowolony.
- E... Tego... - plątał się dziadek. - A co mam zrobić z kopertą?
- Jak to co? Kupić do niej znaczek! Jaki państwo sobie życzą?
Babcia, która miała jako takie doświadczenia z korespondencją analogową przełknęła ślinę i poprosiła o znaczek "Polska B".
- Polska B, skoro tak głosowała jak głosowała, niech się operuje sama - rzekł ze złością lekarz. Kucnął przy biurku i wyjął z niego klaser. - Państwu proponuję... Trójkątny Paragwaj z żaglowcem. Operacja jutro.
- A ile kosztuje ten znaczek? - spytał z niepokojem dziadek Łukaszka.
- W euro czy w dolarach?
Tata Łukaszka musiał jechać do bankomatu.
- Jutro - rzekł lekarz naklejając znaczek na kopertę. - Jutro się pani zgłosi z tym na oddział. I już.
- Czy coś płacę? - zapytała babcia Łukaszka.
- Ale co też pani?! Przecież leczenie w Polsce jest za darmo!
- Boga nie ma - oponowała słabym głosem babcia leżąc na ławie w kuchni i wachlując się przepisem na karpia a la Hilary Minc.
- Już jej lepiej - odetchnął z ulgą dziadek Łukaszka, ale mimo to zadzwonił pod 112.
- Najbliższą wolną karetkę mam trzeciego stycznia o szesnastej - poinformował posępnie dyspozytor.
- Co? Halo? - telefon przejął tata Łukaszka. - A nie dało by się jakoś tak szybciej?
- Dałoby się. Już łączę.
Zagrała jakaś upiorna melodyjka, po czym coś szczęknęło i rozległ się głos:
- Poczta Polska, słucham.
Tatę Łukaszka zamurowało. Słuchawkę przejechała siostra Łukaszka.
- No hejka. Babcia mi zemdlała. Możecie coś z tym zrobić?
- Oczywiście. Proszę podać adres, zaraz przyjedzie kurier...
I faktycznie. Po kilkunastu minutach pod blok Hiobowskich zajechał z fantazją bus w barwach pocztowych.
- Co on przywiózł? Lekarstwa? - zainteresowała się babcia.
Okazało się, że kurier niczego nie przywiózł. Wręcz przeciwnie. Chciał zawieźć. Babcię.
- Czy wyście oszaleli? - oponowała babcia. - Furgonem mam jechać do szpitala?
- Do jakiego szpitala? - żachnął się kurier. - Szybciej, muszę paczki rozwozić!
Cała rodzina pomogła babcia zejść na dół. Kurier pomógł babci położyć się na przesyłkach, zatrzasnął drzwi i ruszył. A Hiobowscy w swoim samochodzie za nim.
Zgubił ich już na pierwszych światłach. Kiedy dojechali pod pocztę babcia już była w środku.
- ...pani po odbiór awizo? - pytała pani w okienku, przed którym stało kilka osób.
- Pani po kopertę - wyjaśnił kurier.
- Jaką kopertę? - zdumiała się babcia Łukaszka. - Ja chora jestem.
- Kopertę do lekarza - uściślił kurier.
- To pani bez kolejki - zadecydowała pani w okienku.
- Ja też tylko po kopertę - odezwał się ktoś z kolejki.
- Trzeba było od razu tak mówić. Do jakiego lekarza?
- Do żadnego, na list.
- To pan czeka. A pani niech położy się tutaj - pani z hałasem podniosła roletę i babcia ułożyła się na wadze do przesyłek.
- Ma pani szczęście. Lekarz przyjmie panią od razu - pani z okienka pomogła babcia wstać i wskazała drogę na zaplecze.
Babcia podtrzymywana przez dziadka doszła do drzwi z napisem "lekarz". Za nimi był gabinet, w którym urzędował pan w białym kitlu. Szybko babcię zbadał i zaproponował termin za pięć lat.
- My... Mamy kopertę... - babcia ją wyjęła, a dziadek sięgnął po portfel i zaczął przekładać do niej jakieś banknoty.
- Stop! Co pan robi?! To łapówka! - lekarz był bardzo niezadowolony.
- E... Tego... - plątał się dziadek. - A co mam zrobić z kopertą?
- Jak to co? Kupić do niej znaczek! Jaki państwo sobie życzą?
Babcia, która miała jako takie doświadczenia z korespondencją analogową przełknęła ślinę i poprosiła o znaczek "Polska B".
- Polska B, skoro tak głosowała jak głosowała, niech się operuje sama - rzekł ze złością lekarz. Kucnął przy biurku i wyjął z niego klaser. - Państwu proponuję... Trójkątny Paragwaj z żaglowcem. Operacja jutro.
- A ile kosztuje ten znaczek? - spytał z niepokojem dziadek Łukaszka.
- W euro czy w dolarach?
Tata Łukaszka musiał jechać do bankomatu.
- Jutro - rzekł lekarz naklejając znaczek na kopertę. - Jutro się pani zgłosi z tym na oddział. I już.
- Czy coś płacę? - zapytała babcia Łukaszka.
- Ale co też pani?! Przecież leczenie w Polsce jest za darmo!

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 23.12.2019 12:19
Komentarze
Sojusz wyborczy między lewicą a zorganizowanym muzułmańskim aktywizmem
25.05.2026 10:50

Komentarzy: 0
Jak poinformował włoski portal Il Giornale, w odbywających się wyborach lokalnych w Wenecji bierze udział aż siedmiu kandydatów muzułmańskich. Podobnie jest w innych miastach. Islamiści rekrutowani przez lewicę także w Lecco, Agrigento i Legnano.
Czytaj więcej
Nowy sondaż zaufania do polityków. Karol Nawrocki umacnia pozycję
30.04.2026 09:19

Komentarzy: 0
Najnowsze badanie opinii publicznej pracowni IBRiS dla Onetu przynosi niewielkie przetasowania w rankingu zaufania do polityków. Lider – prezydent Karol Nawrocki – powiększa swoją przewagę, a na dalszych miejscach Tusk wyprzedza Sikorskiego.
Czytaj więcej
Nowa awantura na X. Dziś Piński twierdzi, że do jego domu ktoś próbuje wejść
08.04.2026 17:55

Komentarzy: 0
Jak już wczoraj informowaliśmy, kontrowersyjny dziennikarz i redaktor naczelny portalu Wieści24.pl publikuje posty, w których zarzuca służbom obecnego rządu przejęcie kontroli nad jego komputerem i mówi o rzekomej siatce powiązań wśród dziennikarzy, prawników i polityków. Dziś pojawiły się kolejne wpisy.
Czytaj więcej
Rząd jedzie na ścianę. Nowy numer „Tygodnika Solidarność”
07.04.2026 19:00

Komentarzy: 0
Czy rząd stoi u progu poważnego kryzysu politycznego i gospodarczego? W najnowszym „Tygodniku Solidarność” nr 14/2026 wskazujemy na narastające napięcia, błędy w zarządzaniu państwem i możliwe konsekwencje dla obywateli.
Czytaj więcej
Najnowszy sondaż. KO prowadzi, ale traci przewagę nad PiS
28.03.2026 11:22

Komentarzy: 0
Według najnowszego sondażu Social Changes dla telewizji wPolsce24, największym poparciem wśród ugrupowań politycznych cieszy się Koalicja Obywatelska, choć jej przewaga nad Prawem i Sprawiedliwością nieco się zmniejszyła. Widać też wyraźne zmiany w poparciu dla mniejszych partii.
Czytaj więcej