Krzysztof "Toyah" Osiejuk: Platforma Obywatelska świętuje Hallowe'en

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Krystyna Bochenek, lokalna dziennikarka, senator Platformy Obywatelskiej, organizatorka inicjatywy pod nazwą „Ogólnopolskie dyktando”, poleciała z prezydentem Lechem Kaczyńskim na uroczystości katyńskie i tam poniosła okrutną śmierć. Jej mąż, jak sam przyznał, tak, by raz na zawsze mieć ze sprawą spokój, kazał jej ciało spalić. Dziś na jej grobie na katowickim cmentarzu, w ramach kolejnej odsłony walki o władzę, pojawiła się kartka z napisem „Rodzina jest przeciwko ekshumacjom”.
Dziś zapraszam do czytania mojego najnowszego felietonu z "Warszawskiej Gazety". Sam tekst jest nieco w stosunku do oryginału zmieniony i pod zmienionym tytułem, no ale wciąż tradycyjnie na 444 słowa i równie, mam nadzieję, mocny.
Wydaje się, że tegoroczny dzień Wszystkich Świętych był o tyle szczególny, że przez ludzi występnych został umieszczony w cieniu zbliżających się ekshumacji. I to rozumiem. Naprzeciwko siebie mamy osoby, które czując nadchodzący koniec, są gotowe na wiele. To jednak do czego doszło na naszym cmentarzu robi wrażenie. Ale zacznijmy od początku.
Otóż, jak niektórzy z nas wciąż pamiętają, wśród ofiar smoleńskiej katastrofy znalazła się też senator Krystyna Bochenek. Ponieważ Bochenek w sposób naturalny była związana z Platformą Obywatelską, jej rodzina - w sposób równie naturalny - w dzisiejszej awanturze zachowuje pozycje wrogie obecnej władzy. Mąż Krystyny Bochenek, znany katowicki kardiochirurg, Andrzej Bochenek, nie należy akurat do tej części tak zwanych "rodzin smoleńskich", którą od czasu do czasu możemy oglądać w telewizji, niemniej jednak zdarzyło się - a ja, będąc wciąż podłączony do tej niekończącej się debaty, oczywiście tego nie przegapiłem - że pewnego dnia, w owej debaty ferworze, ów dobry doktor oświadczył, jak najbardziej publicznie, że on akurat ze smoleńską awanturą nie ma najmniejszego problemu, a to z tego prostego powodu, że jego żona, po przywiezieniu jej szczątków do Polski, została skremowana.
I oto dziś - "Warszawska Gazeta" ukazuje się w piątek, a tekst tego felietonu powstaje odpowiednio wcześniej - dwukrotnie zaszedłem na katowicki cmentarz, a ponieważ droga do miejsca, gdzie spoczywają moi rodzice, prowadzi tuż obok grobu Krystyny Bochenek, nie mogłem nie zauważyć, że ktoś tam właśnie przylepił kartkę - zwykłą kartkę z zeszytu - z następującą informacją: "Rodzina jest przeciwko ekshumacjom".
To nie jest ani ironia, ani żart, ani poetyckie wprowadzenie do kolejnej części tych refleksji. Stało się autentycznie tak, że ktoś na nagrobnej tablicy zmarłej w Smoleńsku Krystyny Bochenek przykleił kartkę z napisem "Rodzina jest przeciwko ekshumacjom", a co jeszcze ciekawsze, przez cały dzień, nikt tego idiotyzmu nie usunął. Dlaczego? Nie wiem. Natomiast głupio to mówić, ale mam pokusę założyć, że przez cały dzień, jedynymi osobami, które grób Krystyny Bochenek - lokalnej gwiazdy i celebrytki - nawiedziły, były osoby obce, plus grupa sympatyków KOD-u, a trudno sobie wyobrazić, żeby to któryś z nich nagle z tego powodu poczuł niepokój. Tak sobie myślę i daję słowo, że nie chce być inaczej.
Krystyna Bochenek, lokalna dziennikarka, senator Platformy Obywatelskiej, organizatorka inicjatywy pod nazwą "Ogólnopolskie dyktando", poleciała z prezydentem Lechem Kaczyńskim na uroczystości katyńskie i tam poniosła okrutną śmierć. Jej mąż, jak sam przyznał, tak, by raz na zawsze mieć ze sprawą spokój, kazał jej ciało spalić. Dziś na jej grobie na katowickim cmentarzu, w ramach kolejnej odsłony walki o władzę, pojawiła się kartka z napisem "Rodzina jest przeciwko ekshumacjom".
Przepraszam bardzo, ale w tej sytuacji pozostaje już tylko śladem pewnego peerelowskiego teleturnieju zawołać: "Czas minął - walizka stracona". Moim skromnym bowiem zdaniem rodzina ś.p. Krystyny Bochenek może być równie dobrze przeciwko gazociągowi Polska - Australia.
Wszystkich zapraszam do księgarni pod adresem www.coryllus.pl, gdzie można kupować moje książki. Serdecznie zachęcam
Wydaje się, że tegoroczny dzień Wszystkich Świętych był o tyle szczególny, że przez ludzi występnych został umieszczony w cieniu zbliżających się ekshumacji. I to rozumiem. Naprzeciwko siebie mamy osoby, które czując nadchodzący koniec, są gotowe na wiele. To jednak do czego doszło na naszym cmentarzu robi wrażenie. Ale zacznijmy od początku.
Otóż, jak niektórzy z nas wciąż pamiętają, wśród ofiar smoleńskiej katastrofy znalazła się też senator Krystyna Bochenek. Ponieważ Bochenek w sposób naturalny była związana z Platformą Obywatelską, jej rodzina - w sposób równie naturalny - w dzisiejszej awanturze zachowuje pozycje wrogie obecnej władzy. Mąż Krystyny Bochenek, znany katowicki kardiochirurg, Andrzej Bochenek, nie należy akurat do tej części tak zwanych "rodzin smoleńskich", którą od czasu do czasu możemy oglądać w telewizji, niemniej jednak zdarzyło się - a ja, będąc wciąż podłączony do tej niekończącej się debaty, oczywiście tego nie przegapiłem - że pewnego dnia, w owej debaty ferworze, ów dobry doktor oświadczył, jak najbardziej publicznie, że on akurat ze smoleńską awanturą nie ma najmniejszego problemu, a to z tego prostego powodu, że jego żona, po przywiezieniu jej szczątków do Polski, została skremowana.
I oto dziś - "Warszawska Gazeta" ukazuje się w piątek, a tekst tego felietonu powstaje odpowiednio wcześniej - dwukrotnie zaszedłem na katowicki cmentarz, a ponieważ droga do miejsca, gdzie spoczywają moi rodzice, prowadzi tuż obok grobu Krystyny Bochenek, nie mogłem nie zauważyć, że ktoś tam właśnie przylepił kartkę - zwykłą kartkę z zeszytu - z następującą informacją: "Rodzina jest przeciwko ekshumacjom".
To nie jest ani ironia, ani żart, ani poetyckie wprowadzenie do kolejnej części tych refleksji. Stało się autentycznie tak, że ktoś na nagrobnej tablicy zmarłej w Smoleńsku Krystyny Bochenek przykleił kartkę z napisem "Rodzina jest przeciwko ekshumacjom", a co jeszcze ciekawsze, przez cały dzień, nikt tego idiotyzmu nie usunął. Dlaczego? Nie wiem. Natomiast głupio to mówić, ale mam pokusę założyć, że przez cały dzień, jedynymi osobami, które grób Krystyny Bochenek - lokalnej gwiazdy i celebrytki - nawiedziły, były osoby obce, plus grupa sympatyków KOD-u, a trudno sobie wyobrazić, żeby to któryś z nich nagle z tego powodu poczuł niepokój. Tak sobie myślę i daję słowo, że nie chce być inaczej.
Krystyna Bochenek, lokalna dziennikarka, senator Platformy Obywatelskiej, organizatorka inicjatywy pod nazwą "Ogólnopolskie dyktando", poleciała z prezydentem Lechem Kaczyńskim na uroczystości katyńskie i tam poniosła okrutną śmierć. Jej mąż, jak sam przyznał, tak, by raz na zawsze mieć ze sprawą spokój, kazał jej ciało spalić. Dziś na jej grobie na katowickim cmentarzu, w ramach kolejnej odsłony walki o władzę, pojawiła się kartka z napisem "Rodzina jest przeciwko ekshumacjom".
Przepraszam bardzo, ale w tej sytuacji pozostaje już tylko śladem pewnego peerelowskiego teleturnieju zawołać: "Czas minął - walizka stracona". Moim skromnym bowiem zdaniem rodzina ś.p. Krystyny Bochenek może być równie dobrze przeciwko gazociągowi Polska - Australia.
Wszystkich zapraszam do księgarni pod adresem www.coryllus.pl, gdzie można kupować moje książki. Serdecznie zachęcam

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Tagi
Data publikacji: 05.11.2016 14:27
Komentarze
Jarosław Kaczyński o KPO: „Koryto Platformy Obywatelskiej”
10.08.2025 15:11

Komentarzy: 0
Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński odniósł się do afery związanej z wypłatami z Krajowego Planu Odbudowy, nazywając ją „Korytem Platformy Obywatelskiej”. Jak stwierdził, to określenie najlepiej oddaje prawdę o obecnych rządach i wydarzeniach w kraju. – Niedługo skończymy z tym złem – zapowiedział podczas przemówienia z okazji kolejnej miesięcznicy katastrofy smoleńskiej.
Czytaj więcej
Samuel Pereira: Dziś Lech Kaczyński, podobnie jak jego brat Jarosław, obchodziłby 76. urodziny
18.06.2025 23:48

Komentarzy: 0
To są ważne rocznice dla państwa, narodu, ale i te osobiste, które dotyczą jednej (w tym wypadku dwóch osób), a jednocześnie nas wszystkich. Dziś jest jeden z takich dni. Śp. prezydent Lech Kaczyński rozumiał i kochał Polskę.
Czytaj więcej
Prezes PiS do prowokatorów na miesięcznicy smoleńskiej: Będę się za was modlił
10.06.2025 12:31
Abp Galbas o katastrofie smoleńskiej: to nie śmierć rozdziela ludzi, ale brak pamięci i miłości
11.04.2025 17:51

Komentarzy: 0
„Ofiary tej katastrofy chciały w Katyniu uczcić śmierć pomordowanych Polaków. Nie udało im się to. Na jedną śmierć nałożyła się druga. Ludobójstwo i katastrofa lotnicza!” - mówił abp Adrian Galbas w archikatedrze warszawskiej podczas Mszy Świętej w rocznicę zbrodni katyńskiej i 15 rocznicę katastrofy smoleńskiej. W liturgii uczestniczyli Prezydent RP Andrzej Duda wraz z małżonką, rodziny i bliscy ofiar katastrofy smoleńskiej, politycy, samorządowcy.
Czytaj więcej
Awantura pod pomnikiem smoleńskim. Ostra reakcja Jarosława Kaczyńskiego na prowokację
11.04.2025 10:52

