Jerzy Bukowski: Tokarczuk w roli politycznej pałki
13.12.2019 13:56

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Zamiast dokładnie analizować jej dzieła oraz spierać się - nawet ostro - o ich wartości artystyczne, traktowana jest instrumentalnie i przedmiotowo.
Z rozbawieniem, ale także z zażenowaniem przyglądam się reakcjom polskich polityków oraz bezkrytycznych sympatyków naszych głównych partii na wielki sukces, jakim jest przyznanie Nagrody Nobla w dziedzinie literatury naszej rodaczce.
Niby wszyscy wyrażają podziw i zachwyt, głośno cieszą się tym wyróżnieniem, doceniają w medialnych występach artystyczny kunszt Olgi Tokarczuk (chociaż większość z nich z pewnością nie przeczytała w całości żadnej z jej książek), gratulują jej oraz dziękują za rozsławienie Polski, ale wątpię, czy te uczucia są szczere.
Obóz umownie zwany prawicą po cichu zgrzyta zębami, ponieważ nasza noblistka jest mu zdecydowanie przeciwna, czemu chętnie i często daje ostatnio wyraz w publicznych wystąpieniach. Przedstawiciele drugiej strony politycznego sporu prześcigają się natomiast w entuzjazmie nie z powodu perfekcyjnej znajomości dzieł Tokarczuk, ale wyłącznie dlatego, że potrafi ona nieźle dołożyć ich wrogom, a jako osoba sławna może wiele zdziałać w tej materii i to w światowej skali.
Pierwsi utyskują na mało patriotyczną postawę nagrodzonej rodaczki, drudzy wynoszą pod niebiosa uniwersalne walory jej twórczości, aczkolwiek - jak wspomniałem wyżej - mają o niej raczej marne pojęcie.
Podobnie było w 1996 roku, kiedy literackiego Nobla odbierała Wiesława Szymborska. Podkreślanie piękna jej wierszy przeplatało się z wypominaniem poetce tych lat, w których bezkrytycznie wielbiła Józefa Stalina i głosiła chwałę komunizmu, czego nb. nigdy zdecydowanie nie potępiła.
Takich dyskusji uniknął Czesław Miłosz, ponieważ Akademia Szwedzka uhonorowała go w przełomowym dla historii współczesnej naszego kraju 1980 roku, a wtedy cała opozycja była jeszcze w miarę solidarna, władzom PRL nie wypadało zaś ostentacyjnie protestować przeciw wchodzącemu do światowego panteonu literackiego emigracyjnemu twórcy. Debata na temat jego postawy politycznej i stosunku do polskości rozgorzała dopiero przy okazji pogrzebu, ponieważ części rodaków nie spodobało się uczczenie go majestatycznym pochówkiem na krakowskiej Skałce.
Dzisiaj podziały są wśród Polaków są znacznie większe niż 23 lata temu, nic więc dziwnego, że Olga Tokarczuk rozpala ogromne namiętności i używana jest przez politycznych przeciwników w roli pałki. Zamiast dokładnie analizować jej dzieła oraz spierać się - nawet ostro - o ich wartości artystyczne, traktowana jest instrumentalnie i przedmiotowo.
Powyższy tekst ukazał się pierwotnie na stronie internetowej Radia RMF FM.
Niby wszyscy wyrażają podziw i zachwyt, głośno cieszą się tym wyróżnieniem, doceniają w medialnych występach artystyczny kunszt Olgi Tokarczuk (chociaż większość z nich z pewnością nie przeczytała w całości żadnej z jej książek), gratulują jej oraz dziękują za rozsławienie Polski, ale wątpię, czy te uczucia są szczere.
Obóz umownie zwany prawicą po cichu zgrzyta zębami, ponieważ nasza noblistka jest mu zdecydowanie przeciwna, czemu chętnie i często daje ostatnio wyraz w publicznych wystąpieniach. Przedstawiciele drugiej strony politycznego sporu prześcigają się natomiast w entuzjazmie nie z powodu perfekcyjnej znajomości dzieł Tokarczuk, ale wyłącznie dlatego, że potrafi ona nieźle dołożyć ich wrogom, a jako osoba sławna może wiele zdziałać w tej materii i to w światowej skali.
Pierwsi utyskują na mało patriotyczną postawę nagrodzonej rodaczki, drudzy wynoszą pod niebiosa uniwersalne walory jej twórczości, aczkolwiek - jak wspomniałem wyżej - mają o niej raczej marne pojęcie.
Podobnie było w 1996 roku, kiedy literackiego Nobla odbierała Wiesława Szymborska. Podkreślanie piękna jej wierszy przeplatało się z wypominaniem poetce tych lat, w których bezkrytycznie wielbiła Józefa Stalina i głosiła chwałę komunizmu, czego nb. nigdy zdecydowanie nie potępiła.
Takich dyskusji uniknął Czesław Miłosz, ponieważ Akademia Szwedzka uhonorowała go w przełomowym dla historii współczesnej naszego kraju 1980 roku, a wtedy cała opozycja była jeszcze w miarę solidarna, władzom PRL nie wypadało zaś ostentacyjnie protestować przeciw wchodzącemu do światowego panteonu literackiego emigracyjnemu twórcy. Debata na temat jego postawy politycznej i stosunku do polskości rozgorzała dopiero przy okazji pogrzebu, ponieważ części rodaków nie spodobało się uczczenie go majestatycznym pochówkiem na krakowskiej Skałce.
Dzisiaj podziały są wśród Polaków są znacznie większe niż 23 lata temu, nic więc dziwnego, że Olga Tokarczuk rozpala ogromne namiętności i używana jest przez politycznych przeciwników w roli pałki. Zamiast dokładnie analizować jej dzieła oraz spierać się - nawet ostro - o ich wartości artystyczne, traktowana jest instrumentalnie i przedmiotowo.
Powyższy tekst ukazał się pierwotnie na stronie internetowej Radia RMF FM.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 13.12.2019 13:56
"Nie chcę stać się elementem tej gry". Tokarczuk odmówiła przyjęcia wyróżnienia
25.09.2020 14:33
I tyle zostało z efektu Tokarczuk - książki noblistki znikają z list bestsellerów
02.03.2020 23:37

Komentarzy: 0
Podobno w dwa miesiące Polacy kupili ponad milion egzemplarzy książek Olgi Tokarczuk. Był to oczywiście efekt Nobla obserwowany w przypadku wielu pisarzy wyróżnionych tą nagrodą. Ale fala ekscytacji opadła, a kontrowersyjna pisarka znika z czołowych miejsc list sprzedaży.
Czytaj więcej
Tokarczuk zakłada fundację swojego imienia. Będzie m.in. wspierać badania nad feminizmem
27.02.2020 20:02

Komentarzy: 0
Pisarka i laureatka literackiej nagrody Nobla założyła fundację swojego imienia. W skład rady Fundacji wejdą: ona sama, reżyser Agnieszka Holland i dyrektor Wrocławskiego Domu Literatury Irek Grin, w zarządzie fundacji zasiądą zaś: Izabella Kaluta, Zbyszko Fingas i Grzegorz Zygadło.
Czytaj więcej
Olga Tokarczuk: "Jestem przekonana, że przyszedł czas, by wpisać do konstytucji zwierzęta"
14.01.2020 11:56
Wästberg o "polskim kolonializmie". Mec. Kwaśniewski: A kto uważał "rasę lapońską za niedorozwiniętą"?
12.12.2019 12:53

Komentarzy: 0
- Olga Tokarczuk odkrywa historię Polski jako kraju będącego ofiarą spustoszenia dokonanego przez wielkie siły, lecz również posiadającego swoją własną historię kolonializmu i antysemityzmu. Nie ucieka od niewygodnej prawdy, nawet pod groźbą śmierci - mówił Per Wästberg z Akademii Szwedzkiej podczas laudacji na cześć Olgi Tokarczuk. Nie jest jasne co miał na myśli mówiąc o "groźbie śmierci", ale kwestia kolonializmu nawiązuje zapewne z wypowiedzi Olgi Tokarczuk, która mówiła, że Polacy robili rzeczy straszne - "jako kolonizatorzy, właściciele niewolników czy mordercy Żydów".\n\nPolska, w odróżnieniu od Szwecji, nigdy nie posiadała kolonii. Jedyne co mogą mieć na myśli Tokarczuk i Wästberg to czasy I Rzeczpospolitej i historia jej kresów.
Czytaj więcej

