Jerzy Bukowski: Psychiczne problemy w polityce

Niewątpliwie do polityki garną się także ludzie z zaburzeniami psychicznymi, a także pogrążeni w ciężkiej depresji lub uzależnieni od różnych używek.
Czy kandydaci na posłów i senatorów powinni przechodzić obowiązkowe badania psychiatryczne?
Co pewien czas ktoś zgłasza taki pomysł, zwłaszcza po wyjątkowo - ujmując rzecz eufemistycznie - barwnym wystąpieniu jakiegoś polityka, które daje uzasadnione powody do spekulacji, czy jest on aby na pewno w pełni poczytalny.
Dyskusja na ten temat nie jest wyłącznie domeną publicystów, ponieważ Polskie Stronnictwo Ludowe zgłosiło już kiedyś taką propozycję, która nie została jednak podjęta w debacie parlamentarnej.
Ostatnio odniósł się do niej na antenie Radia Kraków lider ruchu Kukiz'15 w wyborach do Parlamentu Europejskiego z Okręgu Małopolsko-Świętokrzyskiego Paweł Kukiz-Szczuciński, który jest z zawodu lekarzem pediatrą i psychiatrą:
- To trudne pytanie. Byłbym ostrożny. Można sobie wyobrazić osobę z depresją, która straciła współmałżonka. Taka osoba ma być wykluczona? Niewątpliwie jest jednak grupa polityków, których zachowanie wskazuje, że powinni się zastanowić.
Niewątpliwie do polityki garną się także ludzie z zaburzeniami psychicznymi, a także pogrążeni w ciężkiej depresji lub uzależnieni od różnych używek. Trudno wymagać od przyjmujących ich do partii lub wstawiających na listy wyborcze liderów poszczególnych ugrupowań, aby sami rozpoznali takie schorzenia, ponieważ często mają z tym problem nawet psychiatrzy. Z drugiej strony przydałaby się jednak jakaś procedura pozwalająca nie dopuszczać osób chorych psychicznie do bycia parlamentarzystami, ministrami, wojewodami, a także radnymi, prezydentami miast, wójtami, starostami, itp.
Zdaję sobie sprawę, że jest to bardzo delikatna materia, ponieważ takie postępowanie można byłoby nazwać dyskryminacją. Ludzie niepełnosprawni - także psychicznie - nie mogą być eliminowani ze społeczeństwa, które powinno znaleźć dla nich właściwe zatrudnienie. Przywołam w tym kontekście pensjonat U Pana Cogito na Rynku Dębnickim w Krakowie: 24 na 34 jego pracowników to osoby z chorobami psychicznymi, najczęściej ze schizofrenią. Nie przeszkadza im to w byciu znakomitymi kelnerami, pokojówkami, recepcjonistami, ogrodnikami. Praca jest dla nich zarazem terapią i rehabilitacją.
Przykładów takich miejsc, w których zatrudnione są osoby z problemami psychicznymi jest z pewnością więcej. Czy wyobrażamy sobie jednak motorniczego, kierowcę autobusu, żołnierza, policjanta ze zdiagnozowaną cyklofrenią, przewlekłą depresją, będącego nałogowym alkoholikiem lub narkomanem? Równie oczywiste jest, że nie powinniśmy pozwolić takim ludziom pełnić odpowiedzialnych funkcji w administracji państwowej i samorządowej.
Problem polega na tym, że obowiązkowe badania lekarskie przeprowadzane są w momencie przyjmowania do pracy, a potem okresowo co kilka lat. Kiedy ktoś zostanie wybrany posłem, senatorem czy radnym jest już za późno, by zdiagnozować u niego ewentualne schorzenie uniemożliwiające mu wykonywanie mandatu. Sprawdzenie zaś wszystkich kandydatów przed zatwierdzeniem list wyborczych jest oczywiście teoretycznie możliwe, ale praktycznie byłoby bardzo trudne do zrealizowania.
Nie wiem, czy nasi politycy kiedykolwiek przeprowadzą poważną dyskusję w tej materii, ale gdybym miał się założyć, to obstawiałbym, że nie, bo dla niektórych spośród nich mogłaby ona oznaczać koniec błyskotliwej kariery.
Co pewien czas ktoś zgłasza taki pomysł, zwłaszcza po wyjątkowo - ujmując rzecz eufemistycznie - barwnym wystąpieniu jakiegoś polityka, które daje uzasadnione powody do spekulacji, czy jest on aby na pewno w pełni poczytalny.
Dyskusja na ten temat nie jest wyłącznie domeną publicystów, ponieważ Polskie Stronnictwo Ludowe zgłosiło już kiedyś taką propozycję, która nie została jednak podjęta w debacie parlamentarnej.
Ostatnio odniósł się do niej na antenie Radia Kraków lider ruchu Kukiz'15 w wyborach do Parlamentu Europejskiego z Okręgu Małopolsko-Świętokrzyskiego Paweł Kukiz-Szczuciński, który jest z zawodu lekarzem pediatrą i psychiatrą:
- To trudne pytanie. Byłbym ostrożny. Można sobie wyobrazić osobę z depresją, która straciła współmałżonka. Taka osoba ma być wykluczona? Niewątpliwie jest jednak grupa polityków, których zachowanie wskazuje, że powinni się zastanowić.
Niewątpliwie do polityki garną się także ludzie z zaburzeniami psychicznymi, a także pogrążeni w ciężkiej depresji lub uzależnieni od różnych używek. Trudno wymagać od przyjmujących ich do partii lub wstawiających na listy wyborcze liderów poszczególnych ugrupowań, aby sami rozpoznali takie schorzenia, ponieważ często mają z tym problem nawet psychiatrzy. Z drugiej strony przydałaby się jednak jakaś procedura pozwalająca nie dopuszczać osób chorych psychicznie do bycia parlamentarzystami, ministrami, wojewodami, a także radnymi, prezydentami miast, wójtami, starostami, itp.
Zdaję sobie sprawę, że jest to bardzo delikatna materia, ponieważ takie postępowanie można byłoby nazwać dyskryminacją. Ludzie niepełnosprawni - także psychicznie - nie mogą być eliminowani ze społeczeństwa, które powinno znaleźć dla nich właściwe zatrudnienie. Przywołam w tym kontekście pensjonat U Pana Cogito na Rynku Dębnickim w Krakowie: 24 na 34 jego pracowników to osoby z chorobami psychicznymi, najczęściej ze schizofrenią. Nie przeszkadza im to w byciu znakomitymi kelnerami, pokojówkami, recepcjonistami, ogrodnikami. Praca jest dla nich zarazem terapią i rehabilitacją.
Przykładów takich miejsc, w których zatrudnione są osoby z problemami psychicznymi jest z pewnością więcej. Czy wyobrażamy sobie jednak motorniczego, kierowcę autobusu, żołnierza, policjanta ze zdiagnozowaną cyklofrenią, przewlekłą depresją, będącego nałogowym alkoholikiem lub narkomanem? Równie oczywiste jest, że nie powinniśmy pozwolić takim ludziom pełnić odpowiedzialnych funkcji w administracji państwowej i samorządowej.
Problem polega na tym, że obowiązkowe badania lekarskie przeprowadzane są w momencie przyjmowania do pracy, a potem okresowo co kilka lat. Kiedy ktoś zostanie wybrany posłem, senatorem czy radnym jest już za późno, by zdiagnozować u niego ewentualne schorzenie uniemożliwiające mu wykonywanie mandatu. Sprawdzenie zaś wszystkich kandydatów przed zatwierdzeniem list wyborczych jest oczywiście teoretycznie możliwe, ale praktycznie byłoby bardzo trudne do zrealizowania.
Nie wiem, czy nasi politycy kiedykolwiek przeprowadzą poważną dyskusję w tej materii, ale gdybym miał się założyć, to obstawiałbym, że nie, bo dla niektórych spośród nich mogłaby ona oznaczać koniec błyskotliwej kariery.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 02.05.2019 12:08
Komentarze
[wywiad] Ks. prof. Mariusz Rosik: Czego egzorcysta winien się wystrzegać?
12.11.2025 21:52

Komentarzy: 0
O potrzebie formacji egzorcystów, o konieczności ich współpracy z psychologami i psychiatrami, o tym, że powinni wystrzegać się pochopnego formułowania opinii na temat tego, czy ktoś znajduje się pod wpływem złego ducha oraz o tym, że jakikolwiek dialog egzorcysty z demonem jest w istocie zakazany – powiedział w wywiadzie z 22 lipca 2024 roku ks. prof. Mariusz Rosik, członek Zespołu Ekspertów przy Delegacie KEP ds. Egzorcystów oraz tłumacz wydanego w 2023 r. w Polsce dokumentu „Wskazania dla posługi egzorcyzmu w świetle aktualnego rytuału”. Duchowny zwraca uwagę na trudności związane z posługą egzorcysty. Podkreśla też, że jest to posługa ogromnie ważna, należy jednak do niej podchodzić racjonalnie i bez szukania sensacji. Obecnie w Polsce działa ok. 120 egzorcystów.
Czytaj więcej
"Odważ się, to też jest siła". Prezydent apeluje do mężczyzn
03.11.2025 18:27
Karol Gac: Ministrowie zarabiają jak korporacyjni średniacy - i dlatego są, jacy są
30.10.2025 21:11

Komentarzy: 0
Szef BBN Sławomir Cenckiewicz ujawnił swoje zarobki – 9856 zł netto. To tylko nieco mniej niż pensja Radosława Sikorskiego. Obaj zarabiają tyle, co średni szczebel w korporacji. Czy to właściwe w przypadku elity państwa?
Czytaj więcej
Któremu politykowi najbardziej ufają Polacy? Najnowszy sondaż
24.10.2025 17:56
Przełom w badaniach kosmicznych. Naukowcy zaskoczeni
15.10.2025 19:43


