Janusz Szewczak: Nie tylko Ameryka może być wielka. Polska też może być silniejsza i znaczyć więcej

Trzeba tylko wymienić elity i zadbać wreszcie o własne państwa i swoje narody. Natura ludzka i społeczeństwa potrzebują normy, wartości i normalności.
To co się dzieje na naszych oczach, nie tylko za oceanem, to coś więcej niż zwykły polityczny kryzys. To kryzys establishmentu i początek wymiany współczesnych elit. Kompletne skretynienie, zagubienie, brak odpowiedzialności i obrażanie się na rzeczywistość i własne społeczeństwo przez stare zdemoralizowane i skorumpowane elity, które nie chcą nijak zrozumieć, że choć to powolny, to jednak koniec ich neoliberalnego i globalistycznego świata - jest tego dowodem.
Poprawność polityczna przestała być religią, a demokracja i elity nie muszą już być liberalne, bez wymiany elit współczesna odmiana demokracji nie przetrwa. Już nie będzie tak jak było, choćby wylała całą swą żółć kolejna filmowa celebrytka, pokroju A. Holland, gromy na nowego prezydenta USA - D. Trumpa ciskały niemieckie gazety czy mocno przepłaceni komedianci tacy choćby jak M. Streep i R. De Niro. Muzyczni megalomani i przedstawiciele świata show biznesu oburzeni na wybory i decyzje współobywateli, choćby już nie zaśpiewali i nie zatańczyli na kolejnych inauguracjach prezydentów i rządów, tych obecnych zmian już nie zatrzymają i nie cofną.
Najniebezpieczniejszy człowiek świata G. Soros, wielki burzyciel tradycyjnych wartości i idei państw narodowych może naubliżać nowemu prezydentowi USA od oszustów i dyktatorów, głównie dlatego, że sam źle obstawił rozwój wypadków na scenie politycznej i stracił na tym miliardy dolarów w spekulacyjnym kasynie, w trwającym ciągle jeszcze pokerze oszustów. Współczesny świat elit, świat ekonomii, finansów i bankowości okazał się załganym ślepcem i zadłużeniowym bankrutem. Ten obecny system społeczno-polityczny jak i gospodarczy ewidentnie się wyczerpał. Protesty celebrytów i tzw. elit nie tylko w USA, Europie czy Polsce niewiele zmienią, bo machina zmian ruszyła, nie tylko na Węgrzech, w Polsce, w Wielkiej Brytanii czy USA. Młyny zmian już wkrótce zaczną mielić też we Włoszech, Francji czy Holandii. To tylko obecnym elitom wydaje się, że narodom i wyborcom poprzewracało się w głowach, bo chcą same decydować o swoim losie i co gorsza o swoich pieniądzach i swojej przyszłości. To nie przysłowiowe masy się zbuntowały, to społeczeństwa i ich nowi przywódcy mówią basta i sprawdzam. Chcą powrotu do tradycyjnych wartości: Boga, prawdy, dobra wspólnego i piękna, a przede wszystkim ukrócenia sprzedajności i pazerności dotychczasowych elit. Chcą zdecydowanie nowego porządku w stadzie i poczucia wspólnoty. Już nie wystarczy dotychczasowym wybrańcom losu zaklinanie rzeczywistości, pod hasłem bogaćmy się, bo tylko niektórzy, coraz mniej liczni, coraz bardziej się bogacą. Nie wystarczą totalnie ogłupiające media. Ci, którzy mieli już prawie wszystko postanowili mieć jeszcze więcej, całe narody i pokolenia na wyłączność, ale dziejowy zegar tyka coraz szybciej.
Ci współcześni przywódcy zdecydowanie za daleko odeszli od tradycyjnych wartości i normalności, za bardzo uwierzyli w siłę wirtualnego pieniądza, spekulacji i globalizacji, w to, że są nieomylni, niezastąpieni i bezkarni. Okazuje się, że nawet za oceanem piękna, wzruszająca, podniosła i historyczna uroczystość zaprzysiężenia 45-go prezydenta USA D. Trumpa może się obyć bez Cherr czy Beyonce. U nas bez M. Rodowicz na razie jeszcze nie. Cena za arogancję i cynizm współczesnych elit, które zbudowały swoją wieżę Babel staje się coraz wyższa. Te chochoły i strachy na wróble tzw. liberalnej demokracji i globalizmu mają coraz więcej obaw. Guru tego środowiska w Polsce, naczelny redaktor GW A. Michnik już wie, że przegrali, że to nieuchronny koniec wielkich demiurgów i wielkich szkodników zarazem. Nic dziwnego więc, że wzywa do kompromisu w postaci kolejnego, oszukańczego "Okrągłego Stołu". Nie dajmy się, po raz kolejny nabierać na ten podstęp i bajanie. Zarówno Ameryce, Europie, jak i Polsce potrzebna jest dziś raczej żelazna miotła, dobry i odważny gospodarz domu, odwaga i konsekwencja.
Janusz Szewczak, wpolityce.pl
Polski analityk gospodarczy, nauczyciel akademicki i publicysta, poseł na Sejm VIII kadencji.
Poprawność polityczna przestała być religią, a demokracja i elity nie muszą już być liberalne, bez wymiany elit współczesna odmiana demokracji nie przetrwa. Już nie będzie tak jak było, choćby wylała całą swą żółć kolejna filmowa celebrytka, pokroju A. Holland, gromy na nowego prezydenta USA - D. Trumpa ciskały niemieckie gazety czy mocno przepłaceni komedianci tacy choćby jak M. Streep i R. De Niro. Muzyczni megalomani i przedstawiciele świata show biznesu oburzeni na wybory i decyzje współobywateli, choćby już nie zaśpiewali i nie zatańczyli na kolejnych inauguracjach prezydentów i rządów, tych obecnych zmian już nie zatrzymają i nie cofną.
Najniebezpieczniejszy człowiek świata G. Soros, wielki burzyciel tradycyjnych wartości i idei państw narodowych może naubliżać nowemu prezydentowi USA od oszustów i dyktatorów, głównie dlatego, że sam źle obstawił rozwój wypadków na scenie politycznej i stracił na tym miliardy dolarów w spekulacyjnym kasynie, w trwającym ciągle jeszcze pokerze oszustów. Współczesny świat elit, świat ekonomii, finansów i bankowości okazał się załganym ślepcem i zadłużeniowym bankrutem. Ten obecny system społeczno-polityczny jak i gospodarczy ewidentnie się wyczerpał. Protesty celebrytów i tzw. elit nie tylko w USA, Europie czy Polsce niewiele zmienią, bo machina zmian ruszyła, nie tylko na Węgrzech, w Polsce, w Wielkiej Brytanii czy USA. Młyny zmian już wkrótce zaczną mielić też we Włoszech, Francji czy Holandii. To tylko obecnym elitom wydaje się, że narodom i wyborcom poprzewracało się w głowach, bo chcą same decydować o swoim losie i co gorsza o swoich pieniądzach i swojej przyszłości. To nie przysłowiowe masy się zbuntowały, to społeczeństwa i ich nowi przywódcy mówią basta i sprawdzam. Chcą powrotu do tradycyjnych wartości: Boga, prawdy, dobra wspólnego i piękna, a przede wszystkim ukrócenia sprzedajności i pazerności dotychczasowych elit. Chcą zdecydowanie nowego porządku w stadzie i poczucia wspólnoty. Już nie wystarczy dotychczasowym wybrańcom losu zaklinanie rzeczywistości, pod hasłem bogaćmy się, bo tylko niektórzy, coraz mniej liczni, coraz bardziej się bogacą. Nie wystarczą totalnie ogłupiające media. Ci, którzy mieli już prawie wszystko postanowili mieć jeszcze więcej, całe narody i pokolenia na wyłączność, ale dziejowy zegar tyka coraz szybciej.
Ci współcześni przywódcy zdecydowanie za daleko odeszli od tradycyjnych wartości i normalności, za bardzo uwierzyli w siłę wirtualnego pieniądza, spekulacji i globalizacji, w to, że są nieomylni, niezastąpieni i bezkarni. Okazuje się, że nawet za oceanem piękna, wzruszająca, podniosła i historyczna uroczystość zaprzysiężenia 45-go prezydenta USA D. Trumpa może się obyć bez Cherr czy Beyonce. U nas bez M. Rodowicz na razie jeszcze nie. Cena za arogancję i cynizm współczesnych elit, które zbudowały swoją wieżę Babel staje się coraz wyższa. Te chochoły i strachy na wróble tzw. liberalnej demokracji i globalizmu mają coraz więcej obaw. Guru tego środowiska w Polsce, naczelny redaktor GW A. Michnik już wie, że przegrali, że to nieuchronny koniec wielkich demiurgów i wielkich szkodników zarazem. Nic dziwnego więc, że wzywa do kompromisu w postaci kolejnego, oszukańczego "Okrągłego Stołu". Nie dajmy się, po raz kolejny nabierać na ten podstęp i bajanie. Zarówno Ameryce, Europie, jak i Polsce potrzebna jest dziś raczej żelazna miotła, dobry i odważny gospodarz domu, odwaga i konsekwencja.
Janusz Szewczak, wpolityce.pl
Polski analityk gospodarczy, nauczyciel akademicki i publicysta, poseł na Sejm VIII kadencji.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 26.01.2017 11:36
Komentarze
USA szykują „zimowy” plan dla Ukrainy. Zełenski zdradza szczegóły
07.09.2026 22:59

Komentarzy: 0
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział portalowi Axios, że amerykańscy negocjatorzy chcą wskrzesić rozmowy pokojowe i jednocześnie uniknąć eskalacji walk podczas zimy. Rozważane jest m.in. wstrzymanie ataków na obiekty energetyczne.
Czytaj więcej
Pałac Elizejski ujawnia kulisy rozmów w Moskwie. Rosja chce wrócić do negocjacji po wyborach
07.09.2026 21:47

Komentarzy: 0
Źródło w Pałacu Elizejskim powiedziało w poniedziałek, że wysłannicy prezydenta USA Donalda Trumpa mówili w Kijowie w niedzielę przedstawicielom krajów europejskich o ponownej gotowości Rosji do negocjacji po wyborach do Dumy Państwowej (niższej izby parlamentu). Odbędą się one 18-20 września.
Czytaj więcej
Wysłannicy Trumpa bez przełomu w Moskwie. Bloomberg ujawnia plan Putina
07.09.2026 18:29

Komentarzy: 0
Wizyty wysłanników prezydenta USA, Steve'a Witkoffa i Jareda Kushnera, w Moskwie i Kijowie nie przyniosła przełomu, a przywódca Rosji Władimir Putin jest zdeterminowany, by kontynuować wojnę przeciw Ukrainie - podała w poniedziałek agencja Bloomberga, powołując się na osoby wtajemniczone w rozmowy.
Czytaj więcej
Rozmowy USA-Ukraina o zakończeniu wojny. Pierwsza runda zakończona
06.09.2026 17:41

Komentarzy: 0
W Kijowie zakończyła się pierwsza, trwająca około trzech godzin runda rozmów między ukraińską delegacją a przedstawicielami prezydenta USA Donalda Trumpa. Steve Witkoff i Jared Kushner po spotkaniu ocenili dyskusję jako ważną i merytoryczną. Wkrótce ma rozpocząć się kolejna, rozszerzona runda negocjacji.
Czytaj więcej
Pierwszy raz od dekad bez amerykańskich okrętów i samolotów. Ważne ćwiczenia NATO
06.09.2026 15:54

Komentarzy: 0
Na Islandii i północnym Atlantyku zakończyły się ćwiczenia NATO Northern Viking 2026. W manewrach, które trwały od 22 sierpnia do 3 września, uczestniczyło ponad 1200 żołnierzy i innych członków personelu wojskowego. Ćwiczenia prowadzone były przez siły amerykańskie we współpracy z Islandią, a udział w nich wzięli przedstawiciele kilku państw NATO, w tym Polski. Po raz pierwszy od dziesięcioleci w morskiej części ćwiczeń poświęconej zwalczaniu okrętów podwodnych zabrakło jednak amerykańskich okrętów i samolotów.
Czytaj więcej