Szukaj
Konto

Grzegorz J. Kałuża: Jeńców nie będzie

05.09.2017 20:44
Grzegorz J. Kałuża: Jeńców nie będzie
Źródło: screen YouTube
Komentarzy: 0
"Składamy wniosek o nowelizację Kodeksu Karnego, w którym wszyscy, którzy będą wspierać Jarosława Kaczyńskiego i tych, którzy będą głosować za odebraniem polskim sądom niezawisłości, zapłacą prawnie w wolnej Polsce (...) Jarosław Kaczyński, jako prezes ugrupowania, które w systemowy sposób łamie prawo i niszczy polską niezależność i polską wolność, zostanie oskarżony przez nas o sprawstwo kierownicze tej zbrodni" – oświadczył na konferencji prasowej w Sejmie lider PO Grzegorz Schetyna, podczas sporu o ustawy reformujące Sąd Najwyższy i Krajową Radę Sądownictwa.
"Składamy wniosek o nowelizację Kodeksu Karnego, w którym wszyscy, którzy będą wspierać Jarosława Kaczyńskiego i tych, którzy będą głosować za odebraniem polskim sądom niezawisłości, zapłacą prawnie w wolnej Polsce (...) Jarosław Kaczyński, jako prezes ugrupowania, które w systemowy sposób łamie prawo i niszczy polską niezależność i polską wolność, zostanie oskarżony przez nas o sprawstwo kierownicze tej zbrodni" - oświadczył na konferencji prasowej w Sejmie lider PO Grzegorz Schetyna, podczas sporu o ustawy reformujące Sąd Najwyższy i Krajową Radę Sądownictwa.
"Unia Europejska musi pokazać bezwzględność, ale jednocześnie dać do zrozumienia, że nie jest ona skierowana przeciwko Polakom, tylko przeciwko rządowi (...) - UE musi postawić Polsce ultimatum" - stwierdza były minister sprawiedliwości Borys Budka w wywiadzie dla Die Zeit.
---------
Gdy po rozpadzie koalicji 5 listopada 2007 w Pałacu Prezydenckim w obecności prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego premier Jarosław Kaczyński podał kierowaną przez siebie Radę Ministrów do dymisji, zdobywająca władzę na dwie kadencje Platforma Obywatelska wyrugowała członków Prawa i Sprawiedliwości z wszelkich urzędów i rozpoczęła budowę nie tylko nowej administracji, ale też nowej warstwy społecznej. Był to jednak początek przemian PO z partii liberalno-centrowej i postsolidarnościowej w partię eurofederalistów i kleptokratów. Wtedy was tylko wyrzucili z pracy, a Stefan Niesiołowski szydził z trybuny Sejmu: "Jak sobie wygracie wybory, to będziecie mogli przegłosować sobie, co chcecie, a teraz my mamy większość.
Cisza!"
Wygraliście wybory i zbudowaliście prezydenturę Andrzeja Dudy, rząd Beaty Szydło i stabilną większość w Sejmie i w Senacie. Rozpoczęliście realizację swoich obietnic wyborczych, czyli przebudowę ustrojową Rzeczpospolitej. Waszym przeciwnikiem nie jest już jednak konkurencyjna partia PO, jej nowa edycja Nowoczesna, grupka krzykaczy z KOD i Obywateli RP. Obalenia tej władzy pragnie elita urzędnicza Unii Europejskiej, korporacje i grupy finansjery z nią związane, cała klasa przywódcza Bundesrepubliki i Federacji Rosyjskiej. Czołowi politycy PO stali się reprezentantami interesów brukselskiej i berlińskiej elity władzy i pieniądza - jest to uznana plenipotencja przez ich mocodawców. W kraju powstała nowa warstwa wyższo-średnia (upper middle class), którą przez zaledwie 8 lat sklecono z dobrze płatnych, choć podatnych na korupcję biurokratów, wielopokoleniowych beneficjentów PRL rodem z SB i PZPR, mniejszych i większych oligarchów - ludzi pieniądza, których niebywały sukces finansowy powstał na bazie 262 miliardów złotych z nieuzyskanych przez państwo podatków i akcyz. W tej nowej "klasie wyższo-średniej" nie ma podziału na rodziny z PZPR i dawnej opozycji. Ta przeszłość dla nich już nie ma znaczenia. Znaczącą grupą są też elity zawodów prawniczych pod przewodem "nadzwyczajnej kasty sędziów" oraz dziennikarze zależnych od obcego kapitału mediów. Ważną i nadal groźną ekipą są dawni funkcjonariusze służb specjalnych PRL, bowiem dopiero teraz czują porażkę. Zagroziliście wielkim interesom i osobistym planom mniejszości, która urosła w siłę i dobrobyt kosztem większości Polaków oraz rozwoju państwa. Budowa silnej Rzeczpospolitej i zamożnego społeczeństwa zagraża dalszemu istnieniu tej warstwy, bo powstaje konkurencja ludzi dorabiających się legalnie. Wielu prominentom poprzedniej władzy grozi też odsiadka i utrata nieuczciwie zdobytych majątków.
W ustroju demokratycznym oczywistymi są zmiany, rozpad lub łączenie się ugrupowań politycznych, powstawanie nowych bytów, zmiany liderów. Nie sądzę, aby wzorem meksykańskiej Partii Rewolucyjno - Instytucjonalnej PiS utrzymał się przy rządach przez 71 lat. Jeśli jednak na skutek wewnętrznych tarć, rywalizacji ośrodków władzy czy utraty poparcia społecznego Prawo i Sprawiedliwość przegra na rzecz dzisiejszej "totalnej opozycji", zanim nie podzieli ona losu SLD i potencjalnym sukcesorem nie staną się inne, nowe formacje, to nie będzie brania jeńców.
Szanowni posłowie i senatorowie PiS i partii sojuszniczych, funkcjonariusze CBA, pracownicy IPN, urzędnicy, wojskowi i funkcjonariusze mianowani lub awansowani przez rząd "dobrej zmiany" bądź prezydenta RP, eksperci, naukowcy i dziennikarze, którzy kiedykolwiek wsparli swoją pracą obecną władzę - zostaniecie potraktowani, jak elity II RP w czasach Bieruta. Nie będą was masowo mordować, choć kilka osób może odwiedzić "seryjny samobójca". Będziecie jednak ścigani sądowo pod urojonymi pretekstami, wasze kariery zawodowe i naukowe zostaną przerwane, wasze dzieci będą wyrzucane ze szkół i z pracy, firmy waszych krewnych będą niszczone jak za Hilarego Minca. Czeka was bezmiar klęsk i upokorzeń i bez znaczenia będzie, czy mieliście wśród znajomych sympatyków KODu. Jeśli myślicie, że uda się wam ukryć w spokojnym, prywatnym życiu - jesteście głupcami. Musicie przezwyciężyć wszelkie, małostkowe konflikty osobiste i doprowadzić do trwałych zmian. Próby odbudowy Rzeczoospolitej ludzie żyjący z pasożytowania na jej rozkładzie nigdy wam nie darują! To jest walka o przyszłość, której porzucić i przegrać nie wolno.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 05.09.2017 20:44