Dariusz Łaszyca: Grzybica ucha
21.08.2017 00:37
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Czy żyjąc we współczesnym świecie umiemy jeszcze egzystować bez telefonu, tabletu lub komputera? Sam jako namiętny twitterowicz łapię się na tym, że trudno jest mi przeżyć kilka dni bez otwarcia aplikacji z "ćwierkającym niebieskim ptaszkiem".

morguofile.com
Kilka tygodni temu byłem w gdyńskim teatrze na musicalu. Lubię obserwować ludzi. Na teatralnej widowni zauważyłem siedzące wokół mnie trzy młode dziewczyny. Siedziały w rzędach poniżej. Przyszły osobno, nie znając się wzajemnie. Towarzyszyły im bliskie osoby. Dlaczego właśnie one zwróciły moją uwagę? Dziewczyny nie rozmawiały z osobami z którymi przyszły. Wszystkie trzymały w dłoniach najwyższej klasy telefony i prowadziły konwersację stukając w klawiatury swoich elektronicznych "zabawek". Wydawałoby się, że wyjście do teatru to niecodzienne i ciekawe wydarzenie - specyficzne kulturalne święto. Większość widowni elegancko ubrana i podekscytowana, zajęta była rozmową komentując przyszłe zdarzenie na scenie lub wyrażając swe emocje związane z przyjściem do teatru. Jednak te trzy młode dziewczyny nie mogły się powstrzymać od informowania swoich odległych interlokutorów o innych, być może równie ważnych wydarzeniach niż to dziejące się właśnie teraz i tutaj. Być może przedstawiały swoje wrażenia i odczucia z sali innym osobom, ale już nie towarzyszom będącym z nimi na widowni. Natychmiast przywołałem z pamięci inne podobne obrazy: podróż pociągiem, gdzie każda z dziewczyn siedzących w przedziale trzymała kurczowo swój ukochany telefonik, korytarz na przerwie w gimnazjum, na którym wiele młodych dziewczyn zamiast rozmawiać bezpośrednio używała telefonu, a nawet kościół, gdzie stojąca obok mnie na mszy dziewczyna wysyłała sms-a. Celowo opisuję młode dziewczyny, gdyż mężczyźni raczej tego nie robią. Pamiętam moją córkę, jak wpadała w panikę, gdy orientowała się, że nie położyła obok siebie przed snem swojego "ukochanego telefonu". Otaczający nas świat zmienia się na naszych oczach. Uzależnienie od kontaktów z innymi osobami dotyka nas wszystkich, ale to co obserwujemy pod tym względem pośród młodego pokolenia kobiet jest żenujące. Tu nie chodzi nawet o dobre wychowanie, takt czy etykietę. Te rzeczy już dawno przestały obowiązywać. To klasyczne uzależnienie od telefonu i nieodparta chęć informowanie wszystkich swoich znajomych o tym gdzie jestem, co pomyślałam lub co będę robiła. Powstają coraz to sprawniejsze, atrakcyjniejsze, i co ważne bezpłatne aplikacje, które kuszą nas, by coraz bardziej wchodzić w wirtualny świat iluzji.
Relacje osobowe to jedne z najważniejszych rzeczy, które decydują o wychowaniu i rozwoju osoby ludzkiej. Relacje osobowe powinny być oparte na spotkaniu w realności, bo to właśnie realność stanowi o wartości pozyskiwanej informacji w dojściu do właściwego działania. Wirtualny kontakt oddala nas od realności, umniejsza lub zmienia nasze uczucia, sprzyja powstawaniu depresji. Czy tego chcemy?
Dariusz Łaszyca

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 21.08.2017 00:37