Szukaj
Konto

Czy obrażanie klientów jest „miejską strategią”?

25.05.2023 14:52
Komentarzy: 0
Dotarły do mnie informacje o sposobach rozstrzygania spraw przez Miejski Zespół do Spraw Orzekania o Niepełnosprawności w Krakowie, którego pracownica być może skrzywdzona przez los, rekompensuje sobie swoje traumy na petentach. Zamiast oceniać przedstawione dokumenty lekarskie i dodatkowe wyjaśnienia zainteresowanych przekonuje ich, że najważniejsze jest podjęcie pracy zawodowej, choć we wniosku nie ma ani słowa o staraniach się o rentę inwalidzką. Fakt pozostawania na utrzymaniu pracującego męża nie przekonuje pani do tego stopnia, że ucieka się do skandalicznego pytania „czy wie pani, jak nazywa się sypianie z mężczyzną za utrzymanie”?

Zachowanie takie kwalifikuje się w zasadzie do skierowania sprawy o zniesławienie na drogę sądową, ale nie jest to pierwszy "wyczyn" urzędników tej instytucji, którzy potrafią tak, "twórczo" interpretować obowiązujące prawo, że zapis o "osobie bliskiej, niepracującej, przebywającej we wspólnym gospodarstwie domowym, która mogłaby udzielić pomocy chorej" przypisują 2-letniemu wówczas dziecku, i bezczelnie udowadniają, że spełnia ono warunki zapisu… o osobie bliskiej, niepracującej i pozostającej we wspólnym gospodarstwie domowym!

Zresztą pani urzędniczka jest znana wśród osób odwiedzających, jako petenci, krakowską placówkę. - Wystarczy wspomnieć o innym petencie, który tylko po przeczytaniu nazwiska osoby rozstrzygającej jednoosobowo wnioski, stwierdził jeszcze przed przekroczeniem progu gabinetu: No, to trzeba przygotować się na pisanie odwołania od decyzji!

W tej sytuacji petentom Miejskiego Zespołu do Spraw Orzekania o Niepełnosprawności w Krakowie nie pozostaje nic innego, jak wspólne złożenie do dyrektora placówki jeszcze jednego wniosku o orzeczenie niepełnosprawności w wykonywaniu pracy na tym stanowisku określonej pani, która ze swymi poglądami i fobiami być może sprawdzałaby się na innym stanowisku i w innej miejskiej placówce, ale nie miała do czynienia z ludźmi przewlekle chorymi. Dla tych ludzi sama choroba jest wystarczającym stresem i nie potrzeba go potęgować przekazywaniem im "dobrych rad" i zaskakujących interpretacji prawnych. Chyba, że jest to "miejska strategia ograniczania ilości inwalidów na terenie miasta Krakowa", wynikająca, jak ostatnio wszystko w Krakowie, z zaleceń Unii Europejskiej (a więc święta) i w pełni akceptowana przez dyrektora Zespołu!

Adam Zyzman

Komentarzy: 0
Data publikacji: 25.05.2023 14:52