Wypadek Krzysztofa Hołowczyca. Rajdowiec zabrał głos

W środę media obiegła informacja o tym, że auto Krzysztofa Hołowczyca dachowało na drodze w lesie w okolicy Oleszna w województwie zachodniopomorskim. Jeszcze tego samego dnia wypadek potwierdził także w rozmowie z PAP rzecznik Oddziału Żandarmerii Wojskowej w Szczecinie kpt. Tomasz Zygmunt.
- Dowód rejestracyjny pojazdu został zatrzymany ze względu na stan techniczny, brak możliwości przemieszczania się tym pojazdem. Kierowca został przebadany na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu - wynik 0,0 prom. i został pouczony za wykroczenie z art. 97 - przekazał.
Rajdowiec zabrał głos
W czwartek do całej sprawy postanowił odnieść się w mediach społecznościowych sam sportowiec.
"To był długi i intensywny sezon, bardzo się cieszę, że zdobyliśmy z Łukaszem [Kurzeją - przyp. red] tytuł mistrzów Polski. W tym roku poza występami w kraju miałem okazję do startów za granicą. Jednym słowem działo się" - zaczął rajdowy mistrz europy z 1997 r.
Jak podkreślił, po zakończonym sezonie uda się na urlop, który zamierza spędzić w "cieplejszym klimacie".
"Wszystkim zainteresowanym moim stanem zdrowia dziękuję za troskę, to bardzo miłe. U mnie wszystko w najlepszym porządku, czuję się doskonale" - dodał.
Wypadek w kopalni Jankowice. Nie żyje górnik
Tragiczny wypadek pod Bydgoszczą. Nie żyje Janusz Ratajczak
Wypadek na lotnisku w Nowym Jorku, piloci w ciężkim stanie. Wstrzymano wszystkie loty

Wypadek w woj. podlaskim. Pociąg uderzył w żubry
Groźny wypadek w centrum Warszawy. Utrudnienia dla kierowców



