Za pieniądze z SAFE sprzedamy naszą niepodległość
Co musisz wiedzieć:
- Warunkiem sine qua non istnienia państwa są siły zbrojne.
- KE chce przejąć kontrolę nad polską armią.
- Działanie Komisji Europejskiej w ramach SAFE jest działaniem ultra vires, czyli pozatraktatowym.
Pułapka zastawiona na państwa członkowskie UE przez Komisję Europejską w postaci programu SAFE jest wielowektorowa. Jednym z jej kluczowych wektorów jest horrendalne zadłużenie państwa polskiego i jeszcze wyższe koszty unijnej pożyczki, mające potencjał doprowadzić do finansowego upadku państwa polskiego i wrogiego przejęcia przez wierzycieli. Ale jeszcze większym zagrożeniem wydaje się sam sposób realizacji tego programu.
- Komunikat dla mieszkańców woj. śląskiego
- Wyłączenia prądu w woj. pomorskim. Ważny komunikat dla mieszkańców
- Jak fikcyjne faktury kosztują Polskę miliardy – ekspert o kulisach karuzeli VAT
- Nie żyje Jagoda Gancarek. Zginęła w tragicznym wypadku
- Wyłączenia prądu w Wielkopolsce. Ważny komunikat dla mieszkańców
- Burza w sieci po programie TVP. Wydano przeprosiny
- Andrzej Gajcy ujawnia: Morawiecki buduje własne zaplecze, ale nie dąży do rozłamu
Pozatraktatowe przejęcie kompetencji
Działanie Komisji Europejskiej w ramach SAFE jest działaniem ultra vires, czyli pozatraktatowym, ponieważ wymusza ona na państwach zaciągających ten dług oddanie przynajmniej części kompetencji w dziedzinie bezpieczeństwa i obronności. W przypadku Polski jest to sprzeczne nie tylko z traktatami, ale i Konstytucją, która przyznaje organom państwa wyłączne kompetencje w dziedzinie bezpieczeństwa. Tymczasem warunkiem otrzymania unijnej pożyczki SAFE jest podporządkowanie się decyzjom Komisji Europejskiej w zakresie nabywanego na potrzeby polskiej armii sprzętu, co w sposób istotny zagraża bezpieczeństwu państwa polskiego.
Po pierwsze stwarza precedens w postaci prawa Komisji Europejskiej do decydowania o polskiej armii. Przypomnijmy, że KE dąży do przekształcenia UE w sojusz wojskowy, który docelowo ma posiadać jedną wspólną armię. Oznacza to, że SAFE wraz z narzucanymi przez siebie warunkami jest początkiem procesu likwidacji narodowych struktur obronnych, a co za tym idzie – niepodległości i suwerenności państw, które zdecydują się na tę pożyczkę.
Armia warunkiem istnienia państwa
Warunkiem sine qua non istnienia każdego państwa są siły zbrojne oraz szeroko rozumiany sektor siłowy. Wojsko nie tylko strzeże granic, ale daje gwarancję, że nikt z zewnątrz nie narzuci danemu państwu swojej woli. Tymczasem jeżeli weźmiemy do ręki forsowane – nota bene ze złamaniem prawa – zmiany traktatowe, przeczytamy, że zarówno obronność, jak i obszar szeroko rozumianego bezpieczeństwa mają zostać przekazane do kompetencji Unii Europejskiej, zresztą razem z polityką zagraniczną.
Co to oznacza w praktyce?
W praktyce będzie to oznaczało, że to UE będzie dysponować polskimi siłami zbrojnymi i decydować, czy mogą one bronić należących do Polski terytoriów, czy też nie. To ona będzie decydować, na jakich zasadach prowadzić działania obronne i czy nie oddać części ziem agresorowi – słynna linia Wisły wisi w tych planach nad Polską niczym miecz Damoklesa (w końcu kanclerz Niemiec oświadczył, że jego kraj graniczy z Rosją). To potężne zagrożenie, z którego należy zdać sobie sprawę, zanim lekką ręką oddamy Komisji Europejskiej część kompetencji w zakresie bezpieczeństwa i obrony.
Polityka KE
Warto w tym miejscu zauważyć, że przyznawanie przez UE dotacji i pożyczek odbywa się w ramach bardzo konkretnego schematu. Państwa członkowskie nie otrzymują bowiem pieniędzy na te projekty, na których im najbardziej zależy, ale na te, na których zależy Komisji Europejskiej. Czy to będzie rolnictwo, czy polityka spójności, metoda pozostaje ta sama. Dokładnie z tym samym mechanizmem mamy do czynienia w przypadku SAFE. Ze zgrozą słuchałam gen. Jarosława Rybaka, który podczas połączonych komisji finansów i obrony przyznał, że dokonano priorytetyzacji projektów pod względem kwalifikowalności, czyli dostosowano się do oczekiwań KE w kwestii tego, jaki sprzęt ma Polska zakupić. Jest to bowiem nic innego, jak przygotowanie polskiego wojska do realizacji unijnych celów, nie zaś zagwarantowanie mu uzbrojenia niezbędnego dla realizacji celów państwa polskiego.
Państwa polskiego ma nie być
Zgodnie z centralistycznymi planami Ursuli von der Leyen Polski ma nie być – ma zostać wchłonięta przez superpaństwowy twór, który z powodzeniem można nazwać IV Rzeszą, ponieważ będzie kontrolowany przez rząd w Berlinie. Przejęcie kontroli nad siłami zbrojnymi stanowi bardzo istotną część tego planu. W przypadku SAFE walka toczy się nie tylko o pieniądze na zbrojenia, ale o to, czy Ursuli von der Leyen uda się przejąć kontrolę nad służbami mundurowymi. Gdyby odniosła sukces byłby to koniec Polski. To właśnie dlatego Donald Tusk z taką determinacją wpycha nasz kraj w tę pożyczkę. Pieniądze są w niej jedynie narzędziem do zdecydowanie poważniejszego i dalekosiężnego celu. Powiedzmy sobie szczerze: za pieniądze z SAFE – jeżeli je przyjmiemy – zakupimy często marnej jakości sprzęt wojskowy, w zamian sprzedając to, co mamy najcenniejszego – naszą niepodległość.




