Szukaj
Konto

Cezary Krysztopa: Armagedon. Ragnarok. Mecz Legia – Jagiellonia

20.04.2025 11:54
Cezary Krysztopa
Źródło: Tygodnik Solidarność
Komentarzy: 0
Pisałem Wam ostatnio o Armagedonie związanym z tym, że Żona wróciła do pracy, co spowodowało nagłą awarię wielu domowych procesów. Jak się jednak okazuje, Armagedon może mieć również własny Armagedon. Czy tam Ragnarok.

Od lat pracuję dosyć intensywnie. Wynika to i z charakteru pracy, którą w różnych rolach wykonuję, i z faktu, że latami byłem "jedynym żywicielem rodziny". Jedni mnie uważają za rysownika, inni za dziennikarza, jeszcze inni za kogoś w rodzaju copywritera, a każda z tych ról domaga się uwagi. Każda "rewolucja" uważa, że moim obowiązkiem jest w niej uczestniczyć. A Rodzina, z kolei, co jest absolutnie zrozumiałe, przynoszenie pieniędzy uważa za oczywistość, a pretensje ma o to, że "jest mnie za mało". Nic dziwnego, że od dawna mam cotygodniowy plan na sen, którego zwykle nie udaje mi się zrealizować. Nie uciekam od obowiązków domowych, ale z natury rzeczy zwykle muszą się one ustawić w długą kolejkę.

Wiele kwestii stały się bardziej skomplikowane

Nic więc dziwnego, że powrót Żony do pracy, do czego ma absolutne prawo, a tym bardziej powrót do pracy zmianowej, musi w tym systemie wyrwać potężne dziury. Kwestie gotowania, usypiania, szkół Chłopców, treningów, lekarzy i tak dalej, i tak dalej, nagle stały się o wiele bardziej skomplikowane. A jeśli połączyć to ze związanym z kontuzją kolana niedoborem ruchu, dzięki któremu latami radziłem sobie ze stresem i napięciem, muszę Wam powiedzieć, że… no… oględnie mówiąc - łatwo nie jest.

No ale los uznał, że to widać za mało. Chłopcy zachorowali i muszą zostać w domu. Nie mam nawet tej chwili, kiedy są w szkole i w przedszkolu, żebym mógł przynajmniej załatwić najpilniejsze rzeczy związane z pracą. I tak od rana telefon dzwoni jak oszalały, a każdy telefon jest najważniejszy, zaległe teksty domagają się napisania, Najmłodszy domaga się głośnym krzykiem serka homogenizowanego, portal "Tygodnika Solidarność" Tysol.pl domaga się opieki w różnych aspektach, Średni koniecznie musi w tym momencie dostać zapiekanki, przeróżne periodyki domagają się rysunków, które im obiecałem, trzeba rozdać leki o odpowiednich godzinach, wymyślić scenariusz spotu kampanii Solidarności, natychmiast dostarczyć nocnik, żeby nie było "awarii", odpowiedzieć na żądanie sprostowania, wygonić kota z grządek, przejrzeć maile, pogodzić kłócących się Chłopców i nie zapomnieć wziąć leków na nadciśnienie. A najlepiej to wszystko jednocześnie.

Worek treningowy bardzo się przydaje

Armagedon. Ragnarok. Mecz Legia - Jagiellonia. Prawdopodobnie są ojcowie, którzy w takich sytuacjach radzą sobie lepiej ode mnie. Ja muszę Wam powiedzieć, że przynajmniej na razie, mam wrażenie, że sobie nie radzę. Dobrze, że mam worek treningowy w gabinecie, bardzo mi się teraz przydaje. I zapas melisy na wieczór.

[Felieton pochodzi z Tygodnika Solidarność 15/2025]

Komentarzy: 0
Data publikacji: 20.04.2025 11:54
Źródło: Tygodnik Solidarność 15/2025