Szukaj
Konto

Rafał Górski dla "TS": Wolność, równość, transport publiczny

09.08.2017 22:00
T. Gutry
Źródło: Tygodnik Solidarność
Komentarzy: 0
„23 grudnia 1989 roku spotkaliśmy się po raz pierwszy w starej grupie przyjaciół, doradców. Był tam też premier Tadeusz Mazowiecki, ministrowie nowego rządu. I Tadeusz Kowalik w pewnym momencie, z pewnego rodzaju wściekłością, zapytał się Tadeusza Mazowieckiego: „Czy wy zadaliście sobie pytanie, czy rozwijać transport publiczny, czy nie? Czy w ogóle tego pytania nie było? Wszyscy w oczy słup postawili, a on rozwija swoją myśl i mówi dalej. Bo od odpowiedzi na to pytanie zależy to, czy duża część Polski będzie miała zwiększoną przestrzeń awansu społecznego, czy nie. Poprzez edukację i poprzez właściwą pracę. Dlatego że jeśli nie będziecie rozwijać transportu publicznego, to część Polski zostanie jakby w dołkach. Ta część, która nie mieszka w Warszawie, Wrocławiu, Krakowie itd.”.
Rafał Górski

Historię przypomniał Andrzej Celiński w audycji "Świat się chwieje" w Radio TOK FM. Ostatnie 27 lat to czarna dziura dla transportu publicznego. "Elity" realizujące politykę transportową miały w głębokim poważaniu znikające lokalne linii kolejowe i autobusowe. Jaki jest dziś efekt, pokazał reportaż "Transport zbiorowy w Sanoku i okolicach" nagrany przez Partię Razem w Bieszczadach. Można zobaczyć go na YouTube.

19 lipca otrzymaliśmy z Ministerstwa Edukacji Narodowej odpowiedź na pismo, w którym postulujemy włączenie tzw. gimbusów do przewozu osób z grup defaworyzowanych, m.in. matek z dziećmi, osób o niższych kwalifikacjach zawodowych, czy też z grupy 50+ oraz tych, którzy nie mają samochodu. Obecnie gimbusy w połowie kursów jeżdżą bez pasażerów i są niedostępne dla mieszkańców wsi oraz małych i średnich miast. MEN odpowiedziało, że postulat "nie wydaje się godny uwzględnienia", bo m.in. jest wdrażana reforma oświatowa i dokonywanie jakichkolwiek zmian nie jest wskazane.

Dziwne, bo postulat połączenia przewozów ogólnodostępnych z dowozem dzieci do szkół jest z powodzeniem realizowany przez ok. 1/3 gmin w Polsce. "Niestety ze względu na niechęć do zmian, zawiłości formalne i brak jednoznacznej interpretacji przepisów, wciąż wiele gmin nie wdraża tego rozwiązania" - mówi dr Michał Wolański ze Szkoły Głównej Handlowej.

Profesor Kowalik pewnie w grobie się przewraca. 27 lat minęło i nadal mamy czarną dziurę. Znajomy na Twitterze celnie zauważył: "Szkoda że ludzie nie walczą tak zaciekle o transport publiczny jak o demokrację. Marsze w imię rozwoju transportu publicznego - to byłoby coś". Marsze z transparentami "Wolność, równość, transport publiczny!"…

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (30/2017) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 09.08.2017 22:00