Trwa strajk w Hutchinsonie

Strajk jest konsekwencją fiaska wielomiesięcznych negocjacji o podwyżki wynagrodzeń. Przypomnijmy: Solidarność wystąpiła o podwyżki płac dla całej załogi w wysokości 3,70 zł do stawki godzinowej. Choć związkowcy od początku deklarowali wolę porozumienia i byli otwarci na każdą sensowną propozycję ze strony pracodawcy, rozmowy nie przyniosły efektu. Rokowania, prowadzone w trybie sporu zbiorowego, także spełzły na niczym. Dokładnie tak samo zakończyły się kwietniowe mediacje z udziałem mediatora.
W końcu zapadła decyzja o przeprowadzeniu strajku. Zgodnie z przepisami najpierw zorganizowane zostało referendum - nie bez problemów czynionych przez pracodawcę. Wzięło w nim udział 771 pracowników, z których aż 88 procent opowiedziało się za przeprowadzeniem strajku!
Strajk rozpoczął się w ubiegły czwartek o godz. 10.00. Następnego dnia doszło do spotkania z przedstawicielami dyrekcji spółki. Związkowcy dowiedzieli się, że rozmowy rozpoczną się, gdy zostanie przerwany strajk. "Nic z tego. Nie działaliśmy pochopnie, przestrzegaliśmy dyrekcję, że po wyczerpaniu wszelkich innych możliwości możemy sięgnąć po nasz ostateczny oręż, jakim jest strajk. Udział w proteście całej załogi dowodzi, że ludzie są zdeterminowani" - mówią związkowcy. Teraz czekają na ofertę poważnych rozmów na temat spełnienia ich żądań.
Komentarze
Fundacja Promocji Solidarności podtrzymuje tradycję. Pod Pomnikiem Poległych Stoczniowców powstał krzyż z kwiatów
46 lat temu stanęła Stocznia Gdańska

Ważna (i długa) rozmowa z Kelusami. Nowy numer "Tygodnika Solidarność"

Pracownicy Azotów nie chcą już zaciskać pasa

SB ścigała go jeszcze jako licealistę


