Szef opolskiej Solidarności: Sytuacja jest dramatyczna. Mówimy o schyłku przemysłu hutniczego w Polsce

- Przewodniczący Zarządu Regionu Opolskiego NSZZ "Solidarność" Dariusz Brzęczek był pytany na antenie Radia Opole o sytuację na rynku pracy i podwyżki dla sfery budżetowej.
- Związkowiec przypomniał, że strona społeczna oczekiwała podwyżek na poziomie 12 procent. Tymczasem rząd zatwierdził wzrost wynagrodzeń dla urzędników w wysokości 3 procent.
- Przewodniczący Brzęczek wskazywał też na dramatyczną sytuację w branży stalowej. - Dzisiaj mówimy właściwie o schyłku przemysłu hutniczego w Polsce - ocenił.
"To nie jest podwyżka"
Rząd premiera Donalda Tuska postanowił podnieść wynagrodzenia w sferze budżetowej w 2026 roku o 3 procent.
Szef opolskiej Solidarności Dariusz Brzęczek zwrócił uwagę, że propozycja rządu dla około dwóch milionów urzędników jest na poziomie inflacji, podczas, gdy związki zawodowe postulowały podwyżki wynagrodzeń na poziomie 12 procent.
- Pracodawcy również nie zgadzają się z decyzjami rządu, ponieważ w swoim stanowisku przekazali informację o minimum 5 procentowej podwyżce płac w sferze budżetowej. Tak naprawdę podwyżka 3 procent to nie jest podwyżka, ponieważ inflacja wynosi koło 3 procent - zaznaczył przewodniczący Brzęczek.
W trakcie rozmowy związkowiec mówił również o likwidacji miejsc pracy. Wyliczał, że w ciągu ostatnich dwóch lat w województwie opolskim ogłoszono zamknięcie Walcowni Rur "Andrzej" w Zawadzkiem, firmy Generator Produkcja Opole zajmującej się wytwarzaniem generatorów do turbin wiatrowych czy Browaru Namysłów, który ma zakończyć produkcję z początkiem 2026 roku. Pracę straciły także osoby zatrudnione w Poczcie Polskiej czy PKP Cargo.
W ubiegłym miesiącu RMF FM podał, że wedle najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego 156 dużych przedsiębiorstw w kraju zgłosiło zamiar przeprowadzenia zwolnień grupowych obejmujących ponad 77 tysięcy pracowników.
Dariusz Brzęczek: Sytuacja jest dramatyczna
- Strona społeczna ciągle powtarzała i ciągle pokazywała jasne rozwiązania żeby ratować przede wszystkim przemysł, który jest dzisiaj na skraju upadłości, czyli hutnictwo, motoryzację, górnictwo - mówił szef opolskiej Solidarności.
- Ale czy rzeczywiście sytuacja jest aż tak dramatyczna, że trzeba wychodzić na ulicę? - dopytywał redaktor.
- Tak, jest dramatyczna. Dzisiaj mówimy właściwie o schyłku przemysłu hutniczego w Polsce i Europie. W Polsce strona społeczna próbuje od dwóch lat doprowadzić do pewnych rozwiązań z Ministerstwem Przemysłu umocowanym w Katowicach i nie doszliśmy do żadnego konsensusu, do żadnego rozwiązania. Wczoraj przyszła informacja z Niemiec, gdzie branża hutnicza spotkała się na szczeblu rządowym i tam stronie hutniczej przekazano gwarancje, że priorytetem jest ratowanie przemysłu stalowego i utrzymanie miliona miejsc pracy. Przypomnę, że utrata jednego miejsca pracy w hutnictwie to w zasadzie 6 miejsc pracy w branżach około hutniczych - wskazywał Dariusz Brzęczek.
- Polska konsumuje 13 milionów ton stali. 11 milionów ton sprowadzamy z Ukrainy, Chin i krajów, które nie są obłożone podatkiem wynikającym z Zielonego Ładu. Można powiedzieć, że polskie hutnictwo, które ma możliwość przerobu 6 mln ton, właściwie w tej chwili nie istnieje - stwierdził związkowiec.
- Tragiczna pomyłka w USA. Nie żyje kobieta
- PKO BP wydał ważny komunikat
- Zatrzymać import ukraińskiej stali
- Prezydent Karol Nawrocki podjął decyzję ws. Marszu Niepodległości
- Polska królikiem doświadczalnym nowego systemu - "rewolucyjnej dyktatury" tworzącej "nową demokrację"
- Komunikat dla mieszkańców woj. małopolskiego
- GIF wycofuje popularny lek na tarczycę. Może być niebezpieczny
44 lata temu uruchomiono podziemne Radio Solidarność
"Niech nie będzie nam obojętne, jaka jest Polska". Ulicami Nowego Sącza przeszedł zorganizowany przez "S" marsz
W Nowym Sączu ruszył marsz "Razem dla Polski i Polaków"

"Dość tego!". Górnicy z ZG Sobieski, ZG Janina i ZG Brzeszcze powołali sztaby protestacyjne



