Protest głodowy w Solino. Solidarność: Na razie dostaliśmy komunikat w stylu: „Proszę się rozejść, nic się nie dzieje”

- Solino to firma będąca największym producentem solanki w Polsce. W portfolio spółki znajduje się sól spożywcza wykorzystywana w gastronomii, produkty do zmiękczania wody czy wyroby stosowane w przemyśle i rolnictwie.
- Przedsiębiorstwo należy do Grupy Orlen i odgrywa bardzo ważną rolę w zapewnianiu bezpieczeństwa energetycznego kraju, ponieważ posiada magazyny, gdzie przechowywana jest ropa oraz paliwa.
- W niedzielę - jak poinformowała zakładowa Solidarność - pracownicy Solino rozpoczęli protest głodowy.
Komunikat pracodawcy
W reakcji na ogłoszenie przez Solidarność w Inowrocławskich Kopalniach Soli "Solino" SA protestu głodowego Zarząd Inowrocławskich Kopalń Soli "Solino" SA wydał oświadczenie, w którym pisze m.in.
Protest został wszczęty bez jakichkolwiek mediacji i wcześniejszych rozmów i jest prowadzony przez 4 osoby, spośród ponad 250 zatrudnionych, reprezentujących jeden z pięciu związków zawodowych.
Przedstawiciele pracodawcy podkreślili, że protest nie wpływa na bieżące funkcjonowanie spółki ani realizację zadań operacyjnych.
Spółka pozostaje w bieżącym i konstruktywnym dialogu ze stroną społeczną. Pozostałe cztery organizacje związkowe uczestniczyły w dialogu społecznym i w dniu 9 marca br. podpisały porozumienie płacowe, które gwarantuje pracownikom podwyżki oraz dodatkowe benefity. Zarząd oraz Rada Nadzorcza Solino prowadzą dialog z reprezentacją organizacji zrzeszających około 80% uzwiązkowionych pracowników
- przekazali przedstawiciele firmy.
"Odporność na rzeczywistość"
Do oświadczenia odnieśli się dziś przedstawiciele Solidarności przy Inowrocławskich Kopalniach Soli "Solino" SA, którzy reprezentują protestujących.
Biuro Prasowe ORLEN-u postanowiło wyjaśnić Polsce, że protest głodowy to w zasadzie nie skutek narastającego konfliktu i realnych zagrożeń, lecz niemal kaprys ludzi, którzy najwyraźniej nie mieli co robić w niedzielny wieczór. Z korporacyjnego komunikatu wynika bowiem, że wszystko jest znakomicie: nie ma redukcji, nie ma zagrożenia, nie ma degradacji infrastruktury, nie ma problemu, nie ma kryzysu
- piszą przedstawiciele Solidarności przy Inowrocławskich Kopalniach Soli "Solino" SA w komunikacie opublikowanym w mediach społecznościowych.
Jest za to "konstruktywny dialog", "otwartość na rozmowę" i cały zestaw PR-owych zaklęć, które - jak zwykle - mają zastąpić fakty
- dodają.
Jest jeden drobny problem: ludzie nie podejmują protestu głodowego dlatego, że są zachwyceni sytuacją w zakładzie. Naprawdę trzeba wykazywać wyjątkową korporacyjną odporność na rzeczywistość, by w chwili, gdy pracownicy ryzykują ZDROWIEM, opowiadać mediom, że wszystko przebiega zgodnie z planem, a jedyny kłopot polega na tym, że niewłaściwy związek nie zapukał wystarczająco grzecznie do właściwych drzwi
- podkreślają związkowcy.
"Próba odwrócenia uwagi"
To nie jest odpowiedź na zarzuty. To jest KLASYCZNA próba odwrócenia uwagi. Bo przecież nie rozmawiamy dziś o błahostkach. Rozmawiamy o strategicznych aktywach, bezpieczeństwie surowcowym, przyszłości regionu, miejscach pracy i degradacji potencjału przemysłowego. A tymczasem opinii publicznej serwuje się opowieść, że problemem jest rzekomo niewłaściwa forma zgłoszenia postulatów
- przekazują autorzy komunikatu.
ORLEN powołuje się również na porozumienie podpisane 9 marca 2026 r. z innymi organizacjami związkowymi. Tylko że warto powiedzieć to UCZCIWIE i do końca: to porozumienie dotyczyło spraw płacowych. Tymczasem żaden z postulatów protestu głodowego nie dotyczy podwyżki wynagrodzeń. Nie chodzi więc o pieniądze. Chodzi o rzeczy znacznie poważniejsze: o przyszłość zakładu, o miejsca pracy, o strategiczną infrastrukturę, o bezpieczeństwo magazynowe i surowcowe państwa oraz o to, czy ktoś w ogóle zamierza traktować te kwestie serio
- przekonują przedstawiciele Solidarności.
Według związkowców przywoływanie porozumienia płacowego jako rzekomego dowodu, że "dialog działa", w sytuacji gdy protest dotyczy zupełnie innych spraw, jest próbą zamazania istoty problemu.
"Niech pokażą pełne dane"
Autorzy komunikatu odnoszą się również do stwierdzenia, że mimo protestu oddział pracuje zgodnie z planem.
Świetnie. To niech pokaże PEŁNE DANE. Niech pokaże rzeczywisty stan produkcji, rzeczywisty stan surowca, realne plany wobec infrastruktury i rzeczywiste zamiary wobec pracowników. Niech odpowie faktami, a nie sloganami. Bo na razie dostaliśmy komunikat w stylu: "proszę się rozejść, nic się nie dzieje", podczas gdy ludzie rozpoczęli najbardziej dramatyczną formę protestu, jaką pracownik może podjąć
- podkreślają przedstawiciele Solidarności.
Nie da się uciszyć prawdy komunikatem prasowym. Nie da się unieważnić realnego zagrożenia zestawem okrągłych zdań o "benefitach" i "ciągłości pracy". I nie da się w nieskończoność udawać, że problemem są ci, którzy biją na alarm, a nie to, przed czym alarmują
- podsumowują związkowcy.
- Nie żyje były reprezentant Polski i bramkarz znanych klubów
- Wraz z wetem prezydenta ws. SAFE posypie się plan KE rabunku i neutralizacji Polski
- "Plan B" dla Ukrainy? Niech Zełenski sięgnie po pieniądze oligarchów
- Telus o sytuacji rolników: Drogie paliwo, drogie nawozy, tanie zboże i brak pomocy tego rządu
- TVN w cieniu wielkiej transakcji. Chińczycy wracają do gry
Piotr Duda spotkał się z Marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym

"Nie bądźmy bierni". Solidarność organizuje manifestację pod Łódzkim Urzędem Wojewódzkim

Głodówka w Solino. Jeden z pracowników trafił do szpitala

Dariusz Brzęczek: W województwie opolskim tylko przemysł gwarantuje bezrobocie na niższym poziomie

Trudna sytuacja w Zakładach Chemicznych “Police”. Związkowcy podnoszą alarm
