Nieograniczone składki to emerytalne „kominy”

Rząd łamie prawo uniemożliwiając związkom zawodowych i pracodawcom z RDS wypowiedzenie się w tak fundamentalnej sprawie, jak zmiana w systemie emerytalnym. Proponuje rozwiązanie, które będzie zarzewiem konfliktów społecznych i problemów finansowych, gdy trzeba będzie wypłacać bardzo wysokie waloryzacje emerytur - mówi członek KK NSZZ „Solidarność” Henryk Nakonieczny.
"Jedną z podstawowych wartości, do których odwołuje się Rząd jest solidarność wewnątrz wspólnoty, w każdej z polskich rodzin składającej się na naród. (...) System ubezpieczeń społecznych jest tym elementem państwa, który najsprawniej i w sposób najbardziej dobitny urzeczywistnia ideały solidaryzmu społecznego. W procesie redystrybucji dochodów osoby silniejsze, o wyższych dochodach, którym powiodło się w życiu wspierają osoby słabsze, narażone na wykluczenie społeczne, samotne, dotknięte przez los. Pozwala to zachować spójność społeczną, wyrównać szanse i rozładować napięcia jakie tworzy
gospodarka rynkowa". To możemy przeczytać w uzasadnieniu do projektu zmiany przepisów emerytalnych likwidującego tzw. 30-okrotność.
Chodzi o obowiązującą obecnie zasadę, zgodnie z którą, po odprowadzeniu do FUS składek od 30-krotności prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej na dany rok kalendarzowy, dalej już składek się nie płaci. Z tego rozwiązania korzystają osoby o najwyższych dochodach. Ale ma ono również swoją drugą stronę. Wysokość emerytur jest bowiem ograniczona. Likwidacja tzw. 30-krotności, oznaczałaby likwidację górnej granicy świadczeń i prowadziła do tzw. kominów emerytalnych.
Ta właśnie sprawa była przedmiotem burzliwej dyskusji w zespole ds. ubezpieczeń społecznych RDS.
Według projektu zmian ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, od 2018 r. składka na ubezpieczenia emerytalne i rentowe miałaby być odprowadzana od całości przychodu. Zasadę tę proponuje się również wprowadzić przy składkach płaconych na Fundusz Emerytur Pomostowych za pracowników zatrudnionych w warunkach szczególnych.
Przeciwko propozycji przedstawionej przez wiceministra rodziny, pracy i polityki społecznej Marcina Zielenieckiego, opowiedzieli się wszyscy, tak związki zawodowe, jak i pracodawcy. Szczególnie silny głos sprzeciwu popłynął z ust przedstawicieli NSZZ "Solidarność".
Jak mówił Henryk Nakonieczny, tak znaczne zróżnicowanie emerytur może doprowadzić do napięć społecznych. Obok siebie znajdą się bowiem emeryci, których świadczenia będą wielokrotnie wyższe niż pozostałych. Problemem będzie też waloryzacja, której wysokość dla emerytów o najwyższych świadczeniach będzie mogła przekraczać całą emeryturę tych, którzy otrzymują niskie świadczenia.
Przypomniał też, że Solidarność złożyła projekt przepisów rozszerzających zakres oskładkowania, ale w powiązaniu z jego różnymi formami zatrudnienia lub prowadzeniem działalności gospodarczej. Mogłoby to zapewnić dopływ większych składek do FUS, ale bez jednoczesnego, bardzo dużego wzrostu części emerytur, bez wysokich waloryzacji nie niektórych świadczeniobiorców.
Przedstawiciel NSZZ "Solidarność" mówił również, że nie było czasu na konsultacje w sprawie tak zasadniczych zmian, jak te dotyczące likwidacji 30-krotności. Projekt stanął na Komitecie Stałym Rady Ministrów w dniu, w którym przekazano go partnerom społecznym.
"Nie godzimy się na taki tryb procedowania jakiegokolwiek projektu" - podkreślił.
Również przedstawiciele pozostałych centrali związkowych stwierdzili, że działania rządu są sprzeczne z ideą dialogu i ustawą o RDS.
W opinii Konfederacji Lewiatan, zniesienie górnego limitu składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe zmniejszy obecny deficyt Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, ale w przyszłości pogłębi jego nierównowagę.
"Objęcie ubezpieczeniem emerytalnym bardzo wysokich dochodów będzie prowadziło do nieakceptowanego społecznie zróżnicowania wysokości emerytur i w konsekwencji do delegitymizacji systemu. Już obecnie przyjęcie granicy 30-krotności średniego wynagrodzenia w roku, oznacza, że najwyższe emerytury mogą stanowić 250 proc. średnich i ponad 500 proc. najniższych emerytur. Zniesienie górnego limitu składek spowoduje wzrost świadczeń emerytalnych 350 tysięcy osób najlepiej zarabiających i świadczeń rentowych ich małżonków" - ocenia Jeremi Mordasewicz.
Zdanie pozostałych organizacji pracodawców także było krytyczne.
Jak podkreśla Henryk Nakonieczny, członek KK NSZZ "Solidarność" "zbyt późne przekazanie projektu do zaopiniowania partnerom społecznym, spowodowało naruszenie ustaw o związkach zawodowych i o RDS. Jest to wada legislacyjna i przejaw złej woli, której nie możemy tolerować. Projekt nie jest też dobry od strony merytorycznej. Przypomnę, że w przeszłości mieliśmy sytuacje trudne społecznie, a do takich będzie należało tworzenie kominów emerytalnych. Będą one generowały także wysokie waloryzacje. Nie chcę sobie nawet wyobrażać dyskusji w tej sprawie, bo będzie to płacz i zgrzytanie zębów ze strony rządu, że brakuje pieniędzy. Kuriozalne jest też uzasadnianie zmian kłopotami w obliczaniu składek przez osoby, które mają kilka tytułów do ich opłacania. To rozwiązanie funkcjonuje 19 lat i nie ma większych problemów z obliczaniem 30-okrotności".
gospodarka rynkowa". To możemy przeczytać w uzasadnieniu do projektu zmiany przepisów emerytalnych likwidującego tzw. 30-okrotność.
Chodzi o obowiązującą obecnie zasadę, zgodnie z którą, po odprowadzeniu do FUS składek od 30-krotności prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej na dany rok kalendarzowy, dalej już składek się nie płaci. Z tego rozwiązania korzystają osoby o najwyższych dochodach. Ale ma ono również swoją drugą stronę. Wysokość emerytur jest bowiem ograniczona. Likwidacja tzw. 30-krotności, oznaczałaby likwidację górnej granicy świadczeń i prowadziła do tzw. kominów emerytalnych.
Ta właśnie sprawa była przedmiotem burzliwej dyskusji w zespole ds. ubezpieczeń społecznych RDS.
Według projektu zmian ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, od 2018 r. składka na ubezpieczenia emerytalne i rentowe miałaby być odprowadzana od całości przychodu. Zasadę tę proponuje się również wprowadzić przy składkach płaconych na Fundusz Emerytur Pomostowych za pracowników zatrudnionych w warunkach szczególnych.
Przeciwko propozycji przedstawionej przez wiceministra rodziny, pracy i polityki społecznej Marcina Zielenieckiego, opowiedzieli się wszyscy, tak związki zawodowe, jak i pracodawcy. Szczególnie silny głos sprzeciwu popłynął z ust przedstawicieli NSZZ "Solidarność".
Jak mówił Henryk Nakonieczny, tak znaczne zróżnicowanie emerytur może doprowadzić do napięć społecznych. Obok siebie znajdą się bowiem emeryci, których świadczenia będą wielokrotnie wyższe niż pozostałych. Problemem będzie też waloryzacja, której wysokość dla emerytów o najwyższych świadczeniach będzie mogła przekraczać całą emeryturę tych, którzy otrzymują niskie świadczenia.
Przypomniał też, że Solidarność złożyła projekt przepisów rozszerzających zakres oskładkowania, ale w powiązaniu z jego różnymi formami zatrudnienia lub prowadzeniem działalności gospodarczej. Mogłoby to zapewnić dopływ większych składek do FUS, ale bez jednoczesnego, bardzo dużego wzrostu części emerytur, bez wysokich waloryzacji nie niektórych świadczeniobiorców.
Przedstawiciel NSZZ "Solidarność" mówił również, że nie było czasu na konsultacje w sprawie tak zasadniczych zmian, jak te dotyczące likwidacji 30-krotności. Projekt stanął na Komitecie Stałym Rady Ministrów w dniu, w którym przekazano go partnerom społecznym.
"Nie godzimy się na taki tryb procedowania jakiegokolwiek projektu" - podkreślił.
Również przedstawiciele pozostałych centrali związkowych stwierdzili, że działania rządu są sprzeczne z ideą dialogu i ustawą o RDS.
W opinii Konfederacji Lewiatan, zniesienie górnego limitu składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe zmniejszy obecny deficyt Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, ale w przyszłości pogłębi jego nierównowagę.
"Objęcie ubezpieczeniem emerytalnym bardzo wysokich dochodów będzie prowadziło do nieakceptowanego społecznie zróżnicowania wysokości emerytur i w konsekwencji do delegitymizacji systemu. Już obecnie przyjęcie granicy 30-krotności średniego wynagrodzenia w roku, oznacza, że najwyższe emerytury mogą stanowić 250 proc. średnich i ponad 500 proc. najniższych emerytur. Zniesienie górnego limitu składek spowoduje wzrost świadczeń emerytalnych 350 tysięcy osób najlepiej zarabiających i świadczeń rentowych ich małżonków" - ocenia Jeremi Mordasewicz.
Zdanie pozostałych organizacji pracodawców także było krytyczne.
Jak podkreśla Henryk Nakonieczny, członek KK NSZZ "Solidarność" "zbyt późne przekazanie projektu do zaopiniowania partnerom społecznym, spowodowało naruszenie ustaw o związkach zawodowych i o RDS. Jest to wada legislacyjna i przejaw złej woli, której nie możemy tolerować. Projekt nie jest też dobry od strony merytorycznej. Przypomnę, że w przeszłości mieliśmy sytuacje trudne społecznie, a do takich będzie należało tworzenie kominów emerytalnych. Będą one generowały także wysokie waloryzacje. Nie chcę sobie nawet wyobrażać dyskusji w tej sprawie, bo będzie to płacz i zgrzytanie zębów ze strony rządu, że brakuje pieniędzy. Kuriozalne jest też uzasadnianie zmian kłopotami w obliczaniu składek przez osoby, które mają kilka tytułów do ich opłacania. To rozwiązanie funkcjonuje 19 lat i nie ma większych problemów z obliczaniem 30-okrotności".

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 21.11.2017 20:41
Komentarze
ZUS wydał pilny komunikat dla emerytów
17.04.2026 07:42

Komentarzy: 0
Po przeliczeniu ponad 219 tys. emerytur czerwcowych 133,1 tys. osób otrzymało wyższe świadczenia – poinformował PAP Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Średnia podwyżka świadczenia to 163,36 zł miesięcznie. ZUS przeliczył emerytury z urzędu, nie trzeba było składać wniosków.
Czytaj więcej
KE sięgnie po oszczędności obywateli. Rządy krajów UE wyraziły zgodę
13.02.2026 11:48

Komentarzy: 0
Podczas nieformalnego szczytu w Alden Biesen, we wschodniej Belgii, przywódcy Francji, Niemiec, Włoch i innych krajów poparli plany, które opracują już na posiedzeniu Rady Europejskiej w przyszłym miesiącu, dotyczące m.in. wykorzystania zgromadzonych przez obywateli oszczędności do inwestowania, bez pytania ich o zdanie.
Czytaj więcej
Igor Zalewski: (Nie)łatwo być dziadersem
22.01.2026 19:31
Rząd się przeliczył? Emerytury mogą wzrosnąć inaczej, niż zapowiadano. GUS podał nowe dane
16.01.2026 12:05

Komentarzy: 0
Waloryzacja emerytur w 2026 roku zapowiada się inaczej, niż planował rząd. Najnowsze dane GUS dotyczące inflacji emeryckiej mogą podnieść wskaźnik waloryzacji ponad poziom zapisany w budżecie. To oznacza wyższe emerytury i renty, ale też zmiany w wysokości 13. i 14. emerytury.
Czytaj więcej
ZUS wydał pilny komunikat
15.12.2025 18:40

Komentarzy: 0
Marynarze wykonujący pracę na statkach morskich mogą – w określonych przypadkach – samodzielnie zgłosić się do ZUS i opłacać składki na obowiązkowe ubezpieczenia społeczne oraz zdrowotne. Dotyczy to sytuacji, w których umowy międzynarodowe nie przewidują innego trybu ubezpieczenia.
Czytaj więcej
