Konserwatywna rewolucja w instytutach badawczych. Solidarność: to ryzykowne dla pracowników
06.10.2017 12:14

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Planujemy rewolucję w funkcjonowaniu instytutów badawczych. Ale będzie to rewolucja konserwatywna – mówią przedstawiciele resortu rozwoju. W opinii Solidarności, zmiany są nieprzemyślane, ryzykowne dla pracowników, a opieracie ich na wzorze niemieckim nie przystaje do polskich warunków.
Głównym założeniem proponowanych zmian ma być zbliżenie instytutów badawczych do potrzeb gospodarki. Planuje się powołanie "Centrum Badawczego Łukasiewicz", które ma być koordynatorem działań naukowo-badawczych. Jak podkreślali w RDS przedstawiciele resortu rozwoju, ważne jest, by plany badawcze mogły być przez wiele lat i miały zapewnione finansowanie. Centrum na bieżąco ma kierować prezes powoływany na 4-letnią kadencję przez ministra nauki.
Instytuty będą miały własną osobowość prawną i w dużym stopniu będą prowadzić działalność komercyjną. 1/3 ich środków ma pochodzić z dotacji, 1/3 z grantów, 1/3 ze współpracy z przemysłem. Nadal będą jednostkami naukowymi, prowadzącymi badania na poziomie podstawowym i nauk stosowanych.
Pracownicy instytutów mają mieć status badacza ze wszystkimi związanymi z tym uprawnieniami. Będę mieli obowiązek publikacji, ale ważniejsze będzie prowadzenie prac badawczych.
Tematem dyskusyjnym pozostaje finansowanie instytutów pozostających poza centrum Łukasiewicza. Decyzję w tej sprawie podejmą ministrowie rozwoju i nauki. Natomiast wiadomo, że środki budżetowe na naukę mają w przyszłym roku wzrosnąć o 1 mld zł.
Wzorem do zmian w funkcjonowaniu instytutów badawczych jest niemieckie Towarzystwo Fraunhofera Wspierania Badań Stosowanych.
Jest to największa w Europie, działająca od 1949 r., organizacja zajmująca się badaniami stosowanymi i ich wdrożeniami w przemyśle.
Kazimierz Siciński z NSZZ "Solidarność" mówił na posiedzeniu zespołu, że nie wiadomo, czym dokładnie Centrum miałoby się zajmować. Za niebezpieczną uznał koncepcję powstania "megainstytutu", który wchłaniałby kolejne instytuty, zamiast utworzenia sieci niezależnych podmiotów.
Wyraził wątpliwość, czy faktycznie nikt z pracowników nie utraci pracy z powodu zmian. Już teraz zwalniani są bowiem dyrektorzy instytutów, a na ich miejsce powoływani zastępcy.
W imieniu NSZZ "Solidarność", głos zabierał również prof. Tadeusz Kulik, który projektowane zmiany nazwał rewolucją, której dokonują ludzie spoza branży, nie czujący potrzeb nauk ścisłych i środowiska inżynierskiego.
"Zasadne byłoby powołanie instytutu stanowiącego swoistą "nakładkę", ułatwiającą współpracę polskich instytutów z zagranicą. Tymczasem proponuje się rozwiązanie, które nie występuje nigdzie za granicą. Jest to pomysł teoretyków, nie praktyków" - mówił prof. Kulik.
W jego opinii, młodzi, udolni absolwenci uczelni technicznych, nie pójdą pracować do instytutów funkcjonujących w nowej strukturze, bo będą czuli się niepewnie. Wybiorą raczej wyjazd za granicę.
"Czy choć jeden naukowiec popiera te zmiany?" - pytał ekspert Solidarności.
I dodawał, że "rozbić można wszystko, ale nie da się już tego już odtworzyć".
Krytykował również wzorowanie się na Niemcach, którzy finansuję badania na zupełnie innym, znacznie wyższym, poziomie. Ich rozwiązania nie przystają zatem do polskiej rzeczywistości.
Anna Grabowska
Instytuty będą miały własną osobowość prawną i w dużym stopniu będą prowadzić działalność komercyjną. 1/3 ich środków ma pochodzić z dotacji, 1/3 z grantów, 1/3 ze współpracy z przemysłem. Nadal będą jednostkami naukowymi, prowadzącymi badania na poziomie podstawowym i nauk stosowanych.
Pracownicy instytutów mają mieć status badacza ze wszystkimi związanymi z tym uprawnieniami. Będę mieli obowiązek publikacji, ale ważniejsze będzie prowadzenie prac badawczych.
Tematem dyskusyjnym pozostaje finansowanie instytutów pozostających poza centrum Łukasiewicza. Decyzję w tej sprawie podejmą ministrowie rozwoju i nauki. Natomiast wiadomo, że środki budżetowe na naukę mają w przyszłym roku wzrosnąć o 1 mld zł.
Wzorem do zmian w funkcjonowaniu instytutów badawczych jest niemieckie Towarzystwo Fraunhofera Wspierania Badań Stosowanych.
Jest to największa w Europie, działająca od 1949 r., organizacja zajmująca się badaniami stosowanymi i ich wdrożeniami w przemyśle.
Kazimierz Siciński z NSZZ "Solidarność" mówił na posiedzeniu zespołu, że nie wiadomo, czym dokładnie Centrum miałoby się zajmować. Za niebezpieczną uznał koncepcję powstania "megainstytutu", który wchłaniałby kolejne instytuty, zamiast utworzenia sieci niezależnych podmiotów.
Wyraził wątpliwość, czy faktycznie nikt z pracowników nie utraci pracy z powodu zmian. Już teraz zwalniani są bowiem dyrektorzy instytutów, a na ich miejsce powoływani zastępcy.
W imieniu NSZZ "Solidarność", głos zabierał również prof. Tadeusz Kulik, który projektowane zmiany nazwał rewolucją, której dokonują ludzie spoza branży, nie czujący potrzeb nauk ścisłych i środowiska inżynierskiego.
"Zasadne byłoby powołanie instytutu stanowiącego swoistą "nakładkę", ułatwiającą współpracę polskich instytutów z zagranicą. Tymczasem proponuje się rozwiązanie, które nie występuje nigdzie za granicą. Jest to pomysł teoretyków, nie praktyków" - mówił prof. Kulik.
W jego opinii, młodzi, udolni absolwenci uczelni technicznych, nie pójdą pracować do instytutów funkcjonujących w nowej strukturze, bo będą czuli się niepewnie. Wybiorą raczej wyjazd za granicę.
"Czy choć jeden naukowiec popiera te zmiany?" - pytał ekspert Solidarności.
I dodawał, że "rozbić można wszystko, ale nie da się już tego już odtworzyć".
Krytykował również wzorowanie się na Niemcach, którzy finansuję badania na zupełnie innym, znacznie wyższym, poziomie. Ich rozwiązania nie przystają zatem do polskiej rzeczywistości.
Anna Grabowska

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 06.10.2017 12:14
Rada Dialogu Społecznego. Piotr Duda: Potrzebna nam reforma dotycząca rokowań zbiorowych
15.02.2024 14:04
Piotr Duda w „Gościu Wydarzeń”: Będziemy rozliczać polityków za to, co obiecali
30.01.2024 22:42
Prezydent powołał w skład Rady Dialogu Społecznego przedstawicieli z ramienia rządu
30.01.2024 08:50
Już jutro spotkanie Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” z prezydentem Andrzejem Dudą
29.01.2024 19:47
Prezydent Andrzej Duda: Solidarność trzyma rękę na pulsie, a ja trzymam z Solidarnością
26.01.2024 18:27

Komentarzy: 0
- Solidarność trzyma rękę na pulsie, a ja trzymam z Solidarnością. Rzeczypospolita może zawsze na was liczyć – powiedział Prezydent RP w Wieliczce. Andrzej Duda wziął dziś udział w tzw. Karczmie piwnej organizowanej przez Zarząd Regionu Małopolskiego NSZZ „Solidarność”. Gościem wydarzenia był również Piotr Duda, przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność".
Czytaj więcej

