41. rocznica Strajku Lubelskich Kolejarzy

- Kolejarze mieli bardzo złe warunki pracy - mówił podczas uroczystości na terenie lubelskiej lokomotywowni prezes zarządu PKP S.A. Krzysztof Mamiński. - Protest wymagał determinacji i odwagi. Wtedy zorganizować strajk, odmówić pracy, sformułować postulaty i wygrać je, nie dając się sprowokować władzy, to była nie tylko wielka odwaga, ale i mądrość - dodał Mamiński. Uroczystości zgromadziły kolejarzy, mieszkańców Lublina, a także przedstawicieli władz rządowych i samorządowych.
- Tu wszystko się zaczęło - zaznaczył sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP Andrzej Dera. - Gdyby nie Lublin, być może nie doszłoby do strajków w 1980 roku, bo zawsze gdzieś jest ten punkt zapalny. W tym wypadku punkt zapalny był tutaj. Między innymi kolejarze zaczęli to, co potem zwieńczyło się powstaniem Solidarności - mówił Dera.
Prezydent Andrzej Duda w liście skierowanym do uczestników uroczystości podkreślił, że wydarzenia, które rozegrały się w tym miejscu w lipcu 1980 r. zasługują na pamięć, a ich bohaterowie na wdzięczność całego narodu. - Zatrzymanie lubelskiego węzła kolejowego dało niezwykle silny impuls wystąpieniom strajkowym w regionie, które wkrótce rozlały się na cały kraj - dodał prezydent.


Odszedł Idzi Gagatek - legenda wałbrzyskiej "Solidarności"
Równe szanse na rynku pracy dla pracowników z niepełnosprawnościami – fakt czy mit? Debata Solidarności

[Nasz patronat] Konkurs literacki „Pokolenie Solidarności”

"S" sprzeciwia się wprowadzaniu podwyżek dla nauczycieli kosztem utraty 40 tys. miejsc pracy

"S" protestuje w szkołach wyższych. "Naszym żądaniem jest realizacja zobowiązań Rządu RP"

