Szukaj
Konto

Tam bezdomni odzyskują poczucie własnej wartości

pomoc bezdomnemu
Źródło: pixabay.com | Autor: Myriams-Fotos | Licencja: pixabay | Ofiarowanie posiłku
- Kiedy pierwszy raz powiedziałam do bezdomnych „bracia”, rozpłakali się. Powiedzieli, że nikt wcześniej tak ich nie nazwał – wspomina w rozmowie z Vatican News s. Hanna Kiedrowska SAC. Pallotynka od 11 lat posługuje jako wolontariuszka przy prysznicach dla osób ubogich i bezdomnych, które znajdują się pod kolumnadą Placu św. Piotra. Jak podkreśla, najważniejsze jest nie tylko zapewnienie podstawowej pomocy, ale przywracanie ludziom utraconej godności.
Co musisz wiedzieć:
  • W 2015 roku z inicjatywy papieża Franciszka na Placu Świętego Piotra uruchomiono punkt higieny dla osób bezdomnych;
  • W tym miejscu można się umyć, ogolić, napić herbaty lub kawy, zjeść;
  • Posługująca tam od 11 lat siostra zakonna mówi, że dla wielu osób korzystających z tej pomocy możliwość umycia się oznacza odzyskanie choćby części normalności.

 

Każdy dzień zaczyna się od listy

Siostra Hanna od 2015 roku niemal każdego ranka rozpoczyna dyżur przy prysznicach uruchomionych z inicjatywy papieża Franciszka. Przychodzi o siódmej rano i zapisuje wszystkich, którzy chcą skorzystać z trzech dostępnych pryszniców.

- Każdy zapisuje się na listę, a później po kolei wywołujemy poszczególne osoby. W tym czasie mogą się ogolić, napić herbaty lub kawy, zjeść rogalika czy owoce. Około godziny jedenastej rozdawane są także kanapki przygotowywane przez Papieski Urząd Dobroczynności – opowiada.

Podkreśla, że dla wielu osób korzystających z tej pomocy możliwość umycia się oznacza odzyskanie choćby części normalności.

 

Najbardziej potrzebują rozmowy

Pomoc nie kończy się jednak na zapewnieniu posiłku i możliwości zadbania o higienę. - Bardzo często chcą po prostu porozmawiać. Potrzebują zainteresowania i kogoś, kto zapyta, co sprawiło, że znaleźli się na ulicy. Kiedy poznaje się ich historię, dzieciństwo i sytuację rodzinną, zaczyna się rozumieć, jak wiele ran noszą w sobie – mówi siostra.

Jak dodaje, wiele osób zmaga się z uzależnieniami od alkoholu czy narkotyków, ale za każdym razem kryje się za tym konkretna historia cierpienia.

 

„Nikt wcześniej nie nazwał nas braćmi”

Jednym z najmocniejszych wspomnień z początku posługi pozostaje dla niej spotkanie z grupą młodych bezdomnych.

- Przechodziłam kiedyś pod tunelem i zwróciłam się do nich słowem „bracia”. Wszyscy rozpłakali się. Powiedzieli, że do tej pory nikt nigdy tak ich nie nazwał. Słyszeli jedynie obelgi i pogardliwe określenia. To był moment, który poruszył zarówno ich, jak i mnie – wspomina.

Jak podkreśla, osoby żyjące na ulicy także szukają sensu życia i pragną odzyskać poczucie własnej wartości. - Oni również szukają swojej godności. Wielu z nich jest tak głęboko zranionych, że bardzo trudno jest im wrócić do normalnego życia – dodaje.

 

Odzyskać godność dziecka Bożego

Siostra Hanna przyznaje, że z biegiem lat zaczęła dostrzegać, jak wielkie znaczenie mają nawet najprostsze gesty. - Kiedy spotykam ich później na ulicy, zawsze się zatrzymają, przywitają, uśmiechną. Widzę też, jak ważne jest dla nich to, że mogą się umyć i zadbać o siebie. To pomaga im odkrywać godność dziecka Bożego – mówi.

Dodaje, że sama dzięki tej posłudze każdego dnia uczy się dostrzegać godność drugiego człowieka: - Jestem wdzięczna Bogu za jedenaście lat służby tym ludziom. To nie jest łatwa praca, ale dzięki niej mogłam lepiej zrozumieć ich życie i dzielić z nimi ich codzienność.

 

Potrzeba także pokarmu duchowego

Pallotynka zwraca uwagę, że obok pomocy materialnej coraz bardziej dostrzega potrzebę towarzyszenia duchowego osobom żyjącym na ulicy.

- Chciałabym, abyśmy mogli spotykać się z nimi nie tylko przy prysznicach czy przy wydawaniu posiłków, ale także na modlitwie. Brakuje przestrzeni, by zaprosić ich do adoracji Najświętszego Sakramentu, do wspólnego rozważania Słowa Bożego czy uczestnictwa w Eucharystii. Taka formacja duchowa byłaby dla nich ogromnym bogactwem – podkreśla.

Jak dodaje, człowiek potrzebuje nie tylko chleba i dachu nad głową, ale także doświadczenia, że jest kochany przez Boga i pozostaje częścią wspólnoty Kościoła.

Łukasz Bankowski
Komentarzy: 0
Data publikacji: 07.07.2026 21:45
Źródło: vaticannews.va/pl