Szukaj
Konto

Rzym odkrywa polskich męczenników z Pariacoto

23.06.2023 17:50
Błogosławieni Michał Tomaszek i Zbigniew Strzałkowski
Źródło: wikimedia commons/CC BY-SA 4.0/Francisofmconv
Komentarzy: 0
Zawsze miałem przeczucie, że moje powołanie jest związane z męczeństwem polskich męczenników z Pariacoto - to niespodziewane wyznanie padło wczoraj z ust kard. Gambettiego. Dziś jest papieskim wikariuszem dla Państwa Watykańskiego. Przed 32 laty, kiedy polscy franciszkanie oddali życie za wiarę w dalekim Peru, on we Włoszech rozpoczynał życie zakonne. Jego świadectwo to jeden z wielu głosów, które wczoraj wieczorem przypomniały w Bazylice XII Apostołów o niesłabnącym oddziaływaniu męczenników z Pariacoto.

Wystawa

Z inicjatywy franciszkanów konwentualnych oraz polskiej ambasady przy Watykanie otwarto wczoraj wystawę przypominającą postacie błogosławionych Zbigniewa Strzałkowskiego i Michała Tomaszka, którzy 9 sierpnia 1991 r. zostali uprowadzeni, a następnie rozstrzelani przez lewicowych terrorystów. Wspominali ich goście z Peru, byli parafianie polskich misjonarzy oraz zakonnica, która była świadkiem porwania. Przy typowo andyjskim akompaniamencie wykonany zostały pieśni religijne, które misjonarze przetłumaczyli z polskiego na hiszpański.

Swoje świadectwo złożyli też krewni męczenników. To właśnie im wręczone zostały Wielkie Krzyże Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej, którymi prezydent Duda pośmiertnie odznaczył misjonarzy.

- Tu w Rzymie, w sercu Kościoła, wspominamy tych, którzy oddali życie za wiarę, niosąc tym, którzy potrzebują Dobrą Nowinę o Chrystusie, ale niosąc też im informację, skąd przyjechali z Polski. Oni są naszymi bohaterami, podobnie jak inni, którzy w różnych miejscach rozsiani na świecie służą tym, którzy potrzebują pomocy i wsparcia - powiedział ambasador RP przy Watykanie, Adam Kwiatkowski.

Msza święta

Uroczyści zwieńczyła Msza, którą odprawił kard. Mauro Gambetti. W homilii zwierzył się ze swych osobistych więzi z polskimi misjonarzami. O męczeństwie dowiedział się, gdy sam decydował się na życie zakonne. Ich obrazek zawsze nosił w swym brewiarzu. Papieski wikariusz przerwał w pewnym momencie homilię i poprosił rzymskiego kapłana Giampiero Casolaro o złożenie świadectwa. Podczas pandemii bardzo poważnie zachorował na Covid-19. Nastała noc, kiedy praktycznie żegnał się z życiem, bo pomimo całej podłączonej aparatury nie mógł już oddychać. Jak wspomina, widział już ciemność śmierci, w której pojawił się jednak nieznajomy franciszkanin, który przeprowadził go z powrotem do światłości życia. Kiedy się ocknął i wyzdrowiał, chciał się dowiedzieć, kim był ów zakonnik. Przeglądał różne obrazki świętych i błogosławionych. Na jednej z nich rozpoznał swego wybawiciela, był nim bł. Zbigniew Strzałkowski.

Świadectwo

Jak powiedział Radiu Watykańskiemu o. Dariusz Mazurek, odpowiedzialny za animację misyjną w zakonie franciszkanów konwentualnych, męczennicy z Pariacoto od samego początku bardzo mocno przemawiają do ludzi swoim świadectwem.

- To może trochę nieskromne, ale sam jestem tego przykładem. Kiedy miałem 24 lata, zobaczyłem film dokumentalny o ich życiu i śmierci. Natychmiast po zobaczeniu tego filmu zrodziło się we mnie pytanie: a może ty, Darek, byś pojechał do Peru i zastąpił ich - zaznaczył franciszkanin.

Podkreślił, że poprzez to, że oddali życie za drugiego człowieka, poprzez to, że byli przy swoich wiernych z parafii, pokazali, że dzisiaj trzeba być wiernym aż do śmierci.

- Oni nam mówią, żebyśmy byli wierni na na długą metę, aż do końca, aż do śmierci. Może my nie będziemy tak jak oni musieli przelać krwi w jednym momencie, ale być może będziemy musieli każdego dnia po troszeczku tych kropel krwi rozlewać - powiedział papieskiej rozgłośni o. Dariusz Mazurek OFM Conv.

Krzysztof Bronk/vaticannews / Rzym

Komentarzy: 0
Data publikacji: 23.06.2023 17:50
Źródło: KAI/vaticannews.va