Kard. Krajewski na linii frontu: "Pierwszy raz w życiu nie wiedziałem, gdzie mam uciekać" [video]

Papieski Jałmużnik odwiedza tereny, na których trwają działania wojenne. W imieniu Papieża przywozi nie tylko pomoc humanitarną, ale również modlitwę i duchowe wsparcie zarówno dla tych, którzy walczą na froncie broniąc Ukrainy, jak i tych, którzy starają się - pomimo wojny - jakoś żyć.
- Pojechaliśmy na granicę z Biskupem Janem z Zaporoża i biskupem Andrzejem z Kościoła Protestanckiego - opowiada kard. Krajewski o swojej sobotniej wizycie na linii frontu. - Załadowaliśmy samochód żywnością i pojechaliśmy przekraczając wszystkie strefy, aż do samej granicy, gdzie trwa wojna, gdzie są tereny okupowane. Przestrzegano nas, że trzeba tam działać bardzo szybko - zostawić żywność ludziom, którzy są poinformowani, w którym miejscu mają stać i czekać - dodaje.
Kard. Krajewski relacjonuje, że dwukrotnie udało się zostawić ludziom żywność, za trzecim razem jednak doszło do ostrzału. - Mówiono nam, że na tamtych terenach jest bardzo dużo ludzi, którzy zdradzają i przesyłają komórką namiary, że coś takiego ma miejsce. Niestety ostrzelano nas. Pierwszy raz w życiu nie wiedziałem, gdzie mam uciekać. Dobrze, że był z nami żołnierz ukraiński, bo oprócz uciekania trzeba wiedzieć też, gdzie uciekać. On nam pokazał, gdzie uciekać i schroniliśmy się, kiedy obok nas leciały rakiety - tłumaczy.
Jak dodaje, w wielkim strachu udało się dostarczyć żywność w trzy miejsca, rozdać różańce od Ojca Świętego i udzielić błogosławieństwa ludziom. - Różańce dawaliśmy też napotkanym żołnierzom, którzy natychmiast je wyjmowali i - nie ważne jakiego wyznania byli - wszyscy zakładali je sobie na szyję - dodaje.
- Trochę zawstydził mnie biskup protestancki, który na początku nie tyle zajmował się rozdawaniem żywności - choć w tym celu przyjechaliśmy - ale zbierał wszystkich i mówił im: "Słuchajcie jutro dzień jest nie pewny, dzisiaj też. Możemy za chwilę zginąć. Powierzmy się Bogu!". Prosił wszystkich o powtarzanie modlitwy. Wszyscy powtarzaliśmy jego słowa zawierzenia Bogu, wypraszania modlitwy za wstawiennictwem naszych świętych. Biskup protestancki uczył mnie jak należy zaufać Bogu. Ta jego modlitwa była naszą modlitwą - dzieli się kard. Krajewski.
Jak dodaje, po powrocie do Zaporoża okazało się, że w czasie pobytu Księży Biskupów na linii frontu miasto było bombardowane.
xpk / Łódź
Kard. Krajewski: Wracam do kochanej Łodzi. Prawdę mówiąc, nigdy z niej nie wyjechałem

Burza na szczycie UE. Orban zablokował gigantyczną pożyczkę dla Ukrainy
Fico mówi „nie” Ukrainie. Słowacja się wyłamuje i blokuje konkluzje UE
Zełenski: Potrzebne jest moje spotkanie z Trumpem

Iran grozi Ukrainie. Padły mocne słowa z Teheranu


