Jak Karol Wojtyła stał się filozofem? [video]

Ks. prof. Grzegorz Hołub zwraca uwagę, że chociaż u Wojtyłów nie było tradycji akademickich, to w rodzinie Emilii i Karola panowała atmosfera sprzyjająca nauce i zdobywaniu wiedzy. Karol senior ukończył pięcioklasową szkołę ludową, a następnie trzy klasy gimnazjum cesarsko-królewskiego w Bielsku. Naukę przerwał, aby pomagać swojemu ojcu, który zajmował się krawiectwem. Po odbyciu służby wojskowej w armii austro-węgierskiej jako oficer pracował w administracji, gdzie przychodził różne szkolenia i zdawał kolejne egzaminy.
Emilia z domu Kaczorowska ukończyła szkołę podstawową, a następnie szkołę wydziałową prowadzoną przez zakonnice ze Zgromadzenia Córek Bożej Miłości w Krakowie. - Jak na ówczesne czasy ukończenie takiej szkoły zapewniało młodym pannom uzyskanie poziomu intelektualnego właściwego dla osoby kulturalnej i zdolnej do poruszania się w środowisku ludzi wykształconych, ludzi kultury, do życia w środowisku klasy średniej - zauważa ks. prof. Hołub.
Zamiłowanie do edukacji i poszerzania intelektualnych horyzontów rodzice przekazali swoim synom. Edmund Wojtyła skończył medycynę i pracował jako lekarz. Karol w 1938 r. zdał w Wadowicach maturę z wynikiem bardzo pozytywnym. Ks. prof. Hołub zwraca uwagę na dobrą znajomość języka niemieckiego, która w przyszłości bardzo pomogła Wojtyle w studiowaniu filozofów niemieckich, szczególnie Maxa Schelera i Immanuela Kanta.
Czytaj więcej: Franciszek do Komitetu na rzecz Prześladowanych Chrześcijan: Potrzeba Ewangelii pokoju
Zafascynowany "mocą słowa"
W tamtym czasie Karol junior był bardzo zafascynowany "mocą słowa" - literaturą i poezją, dlatego zdecydował się na polonistykę na Uniwersytecie Jagiellońskim. Jego studia przerwał wybuch drugiej wojny światowej. - Ciężar swojego rozwoju intelektualnego musiał przesunąć na osobiste studium, osobistą lekturę. Wówczas jego zainteresowania, dalej skoncentrowane na literaturze, rozszerzyły się o teatr, jak również o poszukiwania duchowe - zaznacza ks. prof. Hołub dodając, że to wtedy Wojtyła poznał Mieczysława Kotlarczyka - twórcę Teatru Rapsodycznego oraz Jana Tyranowskiego - krawca z Dębnik, który był mistykiem i wielkim znawcą pism św. Jana od Krzyża - obaj zaważyli na rozwoju intelektualnym przyszłego papieża.
Poszukiwanie odpowiedzi
Po śmierci ojca, Karol Wojtyła - jak mówi ks. prof. Hołub - doświadczył "życiowej pustki". Nie żyli już wtedy także jego matka i starsze rodzeństwo. Poszukiwanie odpowiedzi na pytania o to, co dalej robić w życiu, kim być, doprowadziły go w 1942 r. do krakowskiego seminarium, gdzie w ukryciu przygotowywał się do kapłaństwa. Pierwsza część studiów seminaryjnych skupiona jest wokół problematyki filozoficznej. W czasie wojny ta nauka była wymagająca, bo alumni samodzielnie musieli opanować materiał, który zdawali później przed wyznaczonym profesorem. - To był swoisty przełom w jego życiu. Zwłaszcza kiedy wziął do ręki książkę przedwojennego polskiego filozofa Kazimierza Waisa pod tytułem "Ontologja czyli metafizyka ogólna" i musiał ją samodzielnie przestudiować. Po wielokrotnym jej przeczytaniu, poczuł, że coś się w jego życiu zmieniło - mówi ks. prof. Hołub.
Czytaj więcej: Maryjna procesja przeszła ulicami Paryża
Ku filozofii
Po święceniach ks. Karol Wojtyła został wysłany na studia teologiczne na Papieski Uniwersytet Świętego Tomasza z Akwinu (Angelicum), gdzie filozofii tomistycznej uczył się pod okiem o. Reginalda Garrigou-Lagrange’a OP - promotora jego pracy doktorskiej "Zagadnienia wiary w dziełach św. Jana od Krzyża".
Po powrocie z Rzymu, ks. Wojtyła przez dwa lata pracował jako wikary w kościele św. Floriana w Krakowie, gdzie zainicjował duszpasterstwo akademickie. Z wykładów wygłoszonych wówczas do studentów zredagowano zbiór "Rozważania o istocie człowieka". - Kiedy patrzymy na tę małą książkę widzimy, że rzeczywiście są to rozważania filozofa tomistycznego, ale już kogoś, kto dobrze rozumie myśl Akwinaty - podkreśla ks. prof. Hołub.
Rozprawę habilitacyjną ks. dr Karol Wojtyła zdecydował się skoncentrować wokół myśli XX-wiecznego niemieckiego fenomenologa Maxa Schelera. - Wtedy musiał wejść bardzo głęboko w filozofię współczesną; musiał nauczyć się fenomenologii i rzeczywiście ten moment spotkania z fenomenologią pozostawił w jego rozwoju osobowym trwały ślad - zaznacza ks. prof. Hołub dodając, że choć Karol Wojtyła doszedł do wniosku, że myśl Maxa Schelera nie nadaje się do zastosowania w ramach katolickiej teologii moralnej, to dostrzegł w niej cenny sposób filozofowania, ponieważ rozpoczyna od doświadczenia i uczy jak to doświadczenie badać i opisywać, co stanie się później częścią warsztatu filozoficznego Karola Wojtyły.
W 1954 r. ks. dr Karol Wojtyła został zatrudniony na Wydziale Filozoficznym Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Najpierw jako wykładowca, a później jako kierownik zakładu i katedry etyki. - Wtedy widzimy pełne wejście Karola Wojtyły w świat filozoficzny, kiedy musi przygotowywać systematyczne wykłady, kiedy musi zagłębiać się w myśl wielkich myślicieli Zachodu, którzy wpłynęli zasadniczo na kształt etyki nowożytnej i współczesnej - zauważa ks. prof. Hołub wskazując, że wówczas Karol Wojtyła badał takie postacie jak Immanuel Kant, Tomasz z Akwinu, David Hume, Jeremy Bentham. Sporo czasu poświęcił, aby przebadać myśl etyczną Arystotelesa, Platona czy św. Augustyna, z czego powstają później jego wykłady, określone mianem "wykładów lubelskich".
Jeden z jego przyjaciół, również filozof, prof. Andrzej Półtawski, który śledził rozwój filozoficzny Karola Wojtyły, był zdumiony tym, jak szybko wchłaniał w siebie te wielkie idee filozoficzne, które były bardzo trudne. Po latach powie, że fakt, iż młody badacz w ciągu trzech lat wykładów poradził sobie z całą historią filozofii jest dowodem jego geniuszu intelektualnego.
- Karol Wojtyła bardzo sprawnie zaczyna poruszać się w świecie trudnych idei filozoficznych, jest wykładowcą, na którego wykłady przychodzą tłumy studentów, chociaż wiemy, że jego wykłady nie były łatwe, a język, którym się posługiwał był bardzo techniczny, filozoficzny. Ale zarazem budzi się w nim właśnie filozof, budzi się myśliciel - podsumowuje ks. prof. Grzegorz Hołub zapowiadając, że w kolejnych wykładach z cyklu "Odkrywanie Karola Wojtyły - Jana Pawła II" przybliżony zostanie charakter filozofowania papieża Polaka.
Film ks. prof. Grzegorza Hołuba
***
Fundacja Collegium Voytylianum wraz z Uniwersytetem Papieskim Jana Pawła II w Krakowie zapraszają na YouTubowy kanał "Odkrywanie Karola Wojtyły - Jana Pawła II".
Chcemy się wspólnie zastanowić, kim był Karol Wojtyła - Jan Paweł II. Wydaje się, że w Polsce wszyscy to dobrze wiemy - czujemy bliskość tej postaci, jest ona tak bardzo wpisana w nasze życie. Ale czy na pewno wiemy, kim on był? Czy naprawdę wiemy, co powiedział? Czy dobrze rozumiemy jego przekaz?
Chcemy Was zaprosić do wielkiej przygody - przygody duchowej i intelektualnej w poznawaniu naszego wielkiego rodaka; w zrozumieniu jego przekazu i dokonaniu refleksji, co to oznacza dzisiaj dla nas - na ile jego nauczanie, jego idee, mogą nam pomóc w zmaganiu się z aktualnymi problemami.
Na kanale @CollegiumVoytylianum publikowane będą krótkie prelekcje poświęcone filozofii i teologii Karola Wojtyły - Jana Pawła II, dyskusje panelowe, wywiady i wykłady akademickie. Zapraszamy do subskrypcji i oglądania pierwszych filmów!
Przemysław Radzyński, Vatican News PL
Jubileusz Świata Pracy. Papież: Jan Paweł II i ks. Popiełuszko są inspiracją chrześcijańskiej wizji pracy

Badania UKSW: Jan Paweł II wciąż łączy Polaków

Bp Muskus o Janie Pawle II: Czy to świadczy przeciwko jego świętości? Absolutnie nie!

Kościół i świat wspominają dziś Jana Pawła II

Wspomnienie Jana Pawła II. Leon XIV: dokładnie 47 lat temu wzywał do otwarcia drzwi Chrystusowi
