Zimbabwe: Tyran odchodzi, tyrania zostaje

Najdłużej panujący na świecie tyran pożegnać się musiał ze stanowiskiem. Pod naciskiem armii ustąpił Robert Mugabe – od 37 lat rządzący w afrykańskim Zimbabwe. Jednak odejście tyrana nie oznacza zmian politycznych w tym kraju, bo jego następca przez wiele lat był bezpośrednim wykonawcą pomysłów prezydenta.
Leszek Masierak
Ziemie, które dziś nazywa się Zimbabwe, są zamieszkałe od trzech tysięcy lat. Początkowo dominowali tam Buszmeni, w VIII wieku tereny te opanował lud Bantu. Kolejne fale osadnictwa to ludy Karanga i Rozwi, które utworzyły Wielkie Zimbabwe. W drugiej połowie XIX wieku terenami tymi zaczęli interesować się Brytyjczycy, stopniowo wypierając ludność miejscową i pozbawiając ją praw. Kilkakrotnie doszło do masowych buntów, tłumionych jednak krwawo przez Kompanię Południowoafrykańską. W 1923 powstała Rodezja Południowa, jako kolonia brytyjska. Po drugiej wojnie światowej osadnictwo białych w Rodezji nasiliło się, co oczywiście musiało wywołać sprzeciwy miejscowej czarnej ludności, rugowanej z ziemi i majątku.
Nasilenie konfliktu rasowego w Rodezji nastąpiło na początku lat 60. W 1965 roku rząd Rodezji jednostronnie ogłosił niepodległość. Nowy rząd białej mniejszości oficjalnie nadał prawa wyborcze wszystkim bez względu na rasę, jednakże skutecznie i celowo wyeliminował zdecydowaną większość czarnych z głosowania poprzez wprowadzenie cenzusu majątkowego. To oczywiście wywołało opór - powstały dwie duże organizacje polityczno-wojskowe skupiające czarną ludność Rodezji - Afrykański Ludowy Związek Zimbabwe (ZAPU) i Afrykański Narodowy Związek Zimbabwe (ZANU). Przez wiele lat toczyła się w tym kraju wojna wszystkich przeciw wszystkim - biali zwalczali obie organizacje, czarni walczyli i z białymi, i sobą nawzajem. Wszystkie strony ochoczo sięgały też po pomoc zagraniczną - rząd był wspierany przez RPA, Chińczycy popierali ZANU, Rosjanie natomiast ZAPU. Na czele ZANU pojawił się w tym czasie właśnie Robert Mugabe.
W 1964 roku został aresztowany i spędził w więzieniu dziesięć lat. Po uwolnieniu wyjechał za granicę, lecz nie zamierzał rezygnować z polityki. Doprowadził nawet do porozumienia z konkurentami z ZAPU. Wojna domowa mocno podkopała gospodarkę kraju, nie pomagał też powszechny międzynarodowy ostracyzm wobec rządzącej białej mniejszości. Kres wojnie położyło porozumienie podpisane w londyńskim Lancaster House - na jego mocy w marcu 1980 roku odbyły się w Rodezji - przemianowanej na Zimbabwe - wybory, nadzorowane przez Brytyjską Wspólnotę Narodów. Zwycięstwo w nich odniosła ZANU, a Robert Mugabe został pierwszym premierem tego kraju, powszechnie uznawanym przez społeczność międzynarodową.

Ziemie, które dziś nazywa się Zimbabwe, są zamieszkałe od trzech tysięcy lat. Początkowo dominowali tam Buszmeni, w VIII wieku tereny te opanował lud Bantu. Kolejne fale osadnictwa to ludy Karanga i Rozwi, które utworzyły Wielkie Zimbabwe. W drugiej połowie XIX wieku terenami tymi zaczęli interesować się Brytyjczycy, stopniowo wypierając ludność miejscową i pozbawiając ją praw. Kilkakrotnie doszło do masowych buntów, tłumionych jednak krwawo przez Kompanię Południowoafrykańską. W 1923 powstała Rodezja Południowa, jako kolonia brytyjska. Po drugiej wojnie światowej osadnictwo białych w Rodezji nasiliło się, co oczywiście musiało wywołać sprzeciwy miejscowej czarnej ludności, rugowanej z ziemi i majątku.
Nasilenie konfliktu rasowego w Rodezji nastąpiło na początku lat 60. W 1965 roku rząd Rodezji jednostronnie ogłosił niepodległość. Nowy rząd białej mniejszości oficjalnie nadał prawa wyborcze wszystkim bez względu na rasę, jednakże skutecznie i celowo wyeliminował zdecydowaną większość czarnych z głosowania poprzez wprowadzenie cenzusu majątkowego. To oczywiście wywołało opór - powstały dwie duże organizacje polityczno-wojskowe skupiające czarną ludność Rodezji - Afrykański Ludowy Związek Zimbabwe (ZAPU) i Afrykański Narodowy Związek Zimbabwe (ZANU). Przez wiele lat toczyła się w tym kraju wojna wszystkich przeciw wszystkim - biali zwalczali obie organizacje, czarni walczyli i z białymi, i sobą nawzajem. Wszystkie strony ochoczo sięgały też po pomoc zagraniczną - rząd był wspierany przez RPA, Chińczycy popierali ZANU, Rosjanie natomiast ZAPU. Na czele ZANU pojawił się w tym czasie właśnie Robert Mugabe.
W 1964 roku został aresztowany i spędził w więzieniu dziesięć lat. Po uwolnieniu wyjechał za granicę, lecz nie zamierzał rezygnować z polityki. Doprowadził nawet do porozumienia z konkurentami z ZAPU. Wojna domowa mocno podkopała gospodarkę kraju, nie pomagał też powszechny międzynarodowy ostracyzm wobec rządzącej białej mniejszości. Kres wojnie położyło porozumienie podpisane w londyńskim Lancaster House - na jego mocy w marcu 1980 roku odbyły się w Rodezji - przemianowanej na Zimbabwe - wybory, nadzorowane przez Brytyjską Wspólnotę Narodów. Zwycięstwo w nich odniosła ZANU, a Robert Mugabe został pierwszym premierem tego kraju, powszechnie uznawanym przez społeczność międzynarodową.


Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 07.12.2017 21:00
Komentarze
Niemcy: Kłopoty ambitnych pretendentów
01.12.2017 10:00
Indie - Chiny. Zapomniana wojna gigantów
17.11.2017 15:00

Komentarzy: 0
55 lat temu weszło w życie zawieszenie broni w wojnie pomiędzy Chinami a Indiami. Konflikt ten do dziś ma swoje reperkusje – a mówimy przecież o starciu dwóch najludniejszych krajów świata, utrzymujących pod bronią ponad milion żołnierzy każdy. Oba kraje mają też broń jądrową.
Czytaj więcej
Zamach stanu w Zimbabwe? Wojsko dementuje
15.11.2017 14:04
Przedsionek niepodległości
10.11.2017 15:00

Komentarzy: 0
Sprawa polska była w opinii światowej zapomniana latem 1914 roku, gdy wybuchła I wojna światowa. Jednak na rok przed jej końcem sytuacja wyglądała już zupełnie inaczej – o państwie polskim mówiły wszystkie walczące strony – choć wyobrażały je sobie zupełnie inaczej.
Czytaj więcej
Zanim Królewiec został Kaliningradem
03.11.2017 15:00


