Zbigniew Bogucki ostro o Macieju Berku i ślubowaniu sędziów TK. „Groteska i hucpa”

- Zbigniew Bogucki kwestionuje wybór Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego. W rozmowie na antenie wPolsce24 polityk zarzucił, że Berek nie spełnia wymogów formalnych niezbędnych do objęcia stanowiska sędziego TK. Powołał się przy tym na wypowiedzi Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz.
- Ostra krytyka ślubowania sędziów TK. Bogucki nazwał procedurę przeprowadzoną bez udziału prezydenta „groteską i hucpą”. Jego zdaniem skuteczne ślubowanie wymaga osobistej obecności głowy państwa. Kwestia ta pozostaje jednak przedmiotem sporu prawnego.
- „Instytucje należą do państwa, do Polaków”. Bogucki podkreślił, że Trybunał Konstytucyjny, Krajowa Rada Sądownictwa, Prokuratura Krajowa i media publiczne nie powinny być podporządkowane interesom żadnej partii, rządu ani prezydenta.
Bogucki kwestionuje wybór Macieja Berka do TK
Podczas rozmowy w telewizji wPolsce24 Zbigniew Bogucki odniósł się do kontrowersji wokół wyboru Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Maciej Berek złożył ślubowanie 14 października 2026 r. w Sejmie, bez obecności prezydenta.
Polityk wskazał na dwie kwestie, które jego zdaniem budzą poważne zastrzeżenia. Pierwsza dotyczy spełniania przez Berka wymogów formalnych niezbędnych do objęcia stanowiska sędziego TK. Druga wiąże się ze sposobem składania ślubowania przez osoby wybrane do Trybunału.
Bogucki przywołał stanowisko Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, która według jego relacji miała wskazywać, że Maciej Berek nie spełnia wymaganych kryteriów.
Wydaje się, że tę sprawę wyjaśniła pani Pełczyńska-Nałęcz, która wskazała, że nie spełnia on wymogów formalnych. Wiedzieli o tym, a mimo to na niego zagłosowali
– powiedział Bogucki.
Jego zdaniem ewentualny brak wymaganych kwalifikacji miałby znaczenie prawne, niezależnie od politycznej przeszłości kandydata.
Zgodnie z ustawą o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego kandydat musi wyróżniać się wiedzą prawniczą oraz spełniać wymagania przewidziane dla sędziego Sądu Najwyższego lub Naczelnego Sądu Administracyjnego. W przypadku ścieżki opartej na wykonywaniu zawodu radcy prawnego wymagany jest co najmniej 10-letni staż zawodowy. To właśnie spełnienie tego warunku przez Macieja Berka kwestionuje Zbigniew Bogucki. Choć Berek posiada uprawnienia radcy prawnego od 2002 roku, wątpliwości dotyczą tego, czy faktycznie wykonywał ten zawód przez wymagany okres. Według przedstawionych informacji był zgłoszony jako wykonujący zawód radcy prawnego od stycznia 2006 do lipca 2009 roku oraz ponownie od sierpnia 2012 roku. Bogucki podważa, czy dokumenty te wystarczająco potwierdzają wymagane doświadczenie zawodowe. Samo posiadanie uprawnień nie jest bowiem tożsame z wykonywaniem zawodu.
Maciej Berek: „Przez 17 lat wykonywałem zawód radcy prawnego”
Maciej Berek odpiera zarzuty dotyczące niespełniania wymaganego stażu zawodowego. W rozmowie z TVN24 z 7 września 2026 roku zapewnił, że posiada odpowiednie kwalifikacje do objęcia stanowiska sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Jak wyjaśnił, od ponad 20 lat jest wpisany na listę radców prawnych, a przez 17 lat faktycznie wykonywał ten zawód. Na potwierdzenie swoich słów przedstawił zaświadczenie Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie.
Mam 17 lat wykonywania zawodu radcy prawnego
– podkreślił Berek, zaznaczając, że należy odróżnić samo posiadanie uprawnień od wykonywania zawodu.
Z przedstawionego zaświadczenia wynika, że Berek zgłosił wykonywanie zawodu radcy prawnego w okresach od 1 stycznia 2006 roku do 31 lipca 2009 roku oraz ponownie od 1 sierpnia 2012 roku. Dokument ten nie zakończył jednak sporu. Zbigniew Bogucki kwestionuje, czy potwierdza on rzeczywiste wykonywanie czynności radcy prawnego przez wymagane ustawowo minimum 10 lat.
Stanowisko w sprawie zajęła również Kancelaria Sejmu. Jej szef Marek Siwiec poinformował 23 września, że Kancelaria przekazała stronie prezydenckiej wszystkie posiadane informacje dotyczące kandydatury Berka. Oświadczył także, że nie widzi przeszkód, aby ślubowanie odbyło się w Pałacu Prezydenckim.
Spór dotyczy zatem nie tylko długości deklarowanego stażu zawodowego, lecz także tego, czy przedstawiona dokumentacja jest wystarczająca do potwierdzenia spełnienia ustawowych wymagań.
Bogucki o związkach Berka z Tuskiem
W dalszej części wypowiedzi Bogucki odniósł się do wcześniejszej współpracy Macieja Berka z premierem Donaldem Tuskiem.
Zaznaczył, że polityczne powiązania kandydata mogą budzić zastrzeżenia, ale same w sobie nie stanowią naruszenia prawa.
I nie chodzi nawet o kwestię polityczną – o to, że był prawą ręką Donalda Tuska. To jedynie obrazuje hipokryzję, ale samo w sobie nie stanowi naruszenia prawa
– stwierdził.
Bogucki przekonywał, że zasadnicze znaczenie ma ocena, czy kandydat rzeczywiście spełnia ustawowe wymagania przewidziane dla sędziów Trybunału Konstytucyjnego.
Natomiast jeśli nie spełnia wymogów formalnych, to w sposób oczywisty nie może być sędzią
– dodał.
Spór o ślubowanie sędziów TK. „Groteska i hucpa”
Bogucki ostro skrytykował organizowanie uroczystości ślubowania nowo wybranych sędziów TK bez osobistego udziału Prezydenta RP.
Druga kwestia to groteska i hucpa, która już po raz drugi rozgrywa się w Sejmie, czyli quasi-ślubowanie za zamkniętymi drzwiami
– ocenił.
Polityk przekonywał, że ślubowanie powinno zostać złożone osobiście wobec głowy państwa. Jego zdaniem próby przeprowadzenia tej procedury w inny sposób są niezgodne z właściwym rozumieniem przepisów.
Uważam, że sędziowie, którzy doskonale wiedzą, iż jedynym skutecznym sposobem złożenia ślubowania jest uczynienie tego wobec Prezydenta RP, a więc osobiście, w jego obecności, próbują obejść tę procedurę
– mówił Bogucki.
Zarzucił również uczestnikom tej procedury realizowanie politycznego scenariusza obecnej większości parlamentarnej.
Udają, że jest inaczej, i wpisują się w polityczny scenariusz nakreślony przez Donalda Tuska i obecną koalicję
– stwierdził.
Czy ślubowanie musi odbywać się w obecności prezydenta?
Kwestia sposobu składania ślubowania przez sędziów Trybunału Konstytucyjnego jest przedmiotem sporu prawnego i politycznego.
Zgodnie z ustawą o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego osoba wybrana na stanowisko sędziego składa ślubowanie wobec Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.
Art. 4 ustawy wymaga złożenia ślubowania wobec prezydenta, natomiast skutki jego nieobecności są przedmiotem rozbieżnych interpretacji. Kancelaria Prezydenta kwestionuje skuteczność takiego ślubowania, podczas gdy przedstawiciele Sejmu prezentują inne stanowisko.
„Instytucje należą do państwa, do Polaków”
W końcowej części wypowiedzi Zbigniew Bogucki podkreślił, że instytucje publiczne nie powinny być traktowane jako własność jakiejkolwiek siły politycznej.
Instytucje należą do państwa, do Polaków, do Rzeczypospolitej. Nie do Donalda Tuska, nie do tego rządu, nie do tej koalicji, ale także nie do Prezydenta
– powiedział.
Polityk wymienił przy tym Trybunał Konstytucyjny, Krajową Radę Sądownictwa oraz Prokuraturę Krajową.
Zaznaczył, że podobna zasada powinna dotyczyć również mediów publicznych.
Także telewizja publiczna powinna być instytucją państwa
– podkreślił.
Bogucki wskazywał, że instytucje państwowe powinny funkcjonować niezależnie od bieżących interesów politycznych. Jednocześnie jego wypowiedź wpisuje się w trwającą debatę dotyczącą zasad powoływania sędziów Trybunału Konstytucyjnego oraz roli prezydenta w procedurze ich zaprzysiężenia.
Komentarze
Zwrot po wydarzeniach pod TK. Obrońcy Piotra W. wykonali pilny ruch
Wrze w Trybunale Konstytucyjnym. Pięciu sędziów bez ślubowania uderza w Karola Nawrockiego

Wrze w polskiej prokuraturze. Święczkowski wskazał, kto może trafić za kratki

Region Płocki NSZZ „Solidarność” na straży Trybunału Konstytucyjnego








